Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
inna Dzień dobry. Kocham Cię
Dzień dobry. Kocham Cię

powrót.?!;dd;**

buuu.;dd chyba chwilowo wracam.;d xD trochę mnie nie było ale juuż jutro szkoła to trzeba trochę to wszystkoo ogarnąć.;d chociaż tego nie ogarniam hahahaa.;ddd;** może notki będą się rzadko ukazywały ale co tam.;dd ]

 

 

a na rulonie papierosa napiszę Twoje imię, dwa uzależnienia w jednym pakiecie..


ten cholerny brak odwagi, by się do Ciebie uśmiechnąć . < 3


- Pobawisz się ze mną w boba budowniczego. ?
- Daj spokój nie jestem dzieckiem..
- Proszę.. spróbujmy wszystko naprawić. !


a teraz spójrz mi w oczy i powiedz,
że nigdy nic do mnie nie czułeś . no dajesz .. !


z tej całej tęsknoty, moje ulubione ciastka nawet mi nie smakują..


` tak . jestem pieprzoną zazdrośnicą .
ale to dlatego , że tyle dla mnie znaczysz . <3


wychodząc późnym wieczorem ode mnie, wyszeptał jeszcze, że bardzo mnie kocha. byłam szczęśliwa, mega szczęśliwa. pocałowałam go najczulej jak potrafiłam, a on, znikając gdzieś za drzewami nigdy więcej się nie pojawił.


życie uszło z niej wraz z pierwszym pocałunkiem jej ukochanego z dziewczyną, która nie była nią. nadzieja na to , że kiedyś będzie z nim szczęśliwa rozwiała się jak nic nieznaczący dym- z każdą sekundą coraz bardziej blaknął, by zaraz ujść w nicość.


pamiętam dzień, w którym tak bardzo przeżywałam to, że tak długo się nie zobaczymy, mimo wszystko z zapartym tchem planowałam wyjazdy, wyjścia na imprezy, a nawet całodzienne lenistwo. wszystko minęło jak za kiwnięciem palca, zostało zaledwie kilkanaście dni swobody. mam zamiar zakończyć to huczną imprezą jak w tamtym roku, z której wielu rzeczy będę pewnie żałować, ale takie są uroki wolności.


Usiadła na parapecie i zaczęła obserwować przechodzących ludzi. Byli szczęśliwi, uśmiechnięci, cieszyli się życiem. Niewytrzymała. Wstała i podeszła do lustra. – Dziewczyno coś ty z sobą zrobiła?! Ubrała się, umalowała i gdy stwierdziła, że wygląda jak za starych czasów, gdy była szczęśliwa, postanowiła wyjść z domu i zacząć naprawiać swoje życie.


milion powodów by cię kochać i jeden by nienawidzić - nie jesteś nim.


Słuchając ulubionych piosenek, przypomniałam sobie dzień, w którym wracałam do domu z tygodniowego wyjazdu nad morze. Wtedy słuchałam dokładnie tego samego. A gdy zatrzymaliśmy się na chwile samochodem, podeszłam do przyjaciółki ze łzami w oczach i powiedziałam, że chcę tam wrócić i nie obchodzi mnie, że to niemożliwe. Obiecała, że tam wrócimy. Przeżyjemy jeszcze cudowniejsze chwile, poznamy cudowniejsze osoby i jeszcze bardziej niż teraz będziemy przeżywać wyjazd. Dodała również, że teraz pora wracać, bo na miejscu czekają równie ważne osoby.


Życie jest, jakie jest. Nie da się zmienić przeszłości ani przewidzieć przyszłości. Trzeba korzystać z niego na całego bez obawy o konsekwencje. W końcu kiedyś się skończy i nie dostaniemy drugiej szansy.


- daj sobie z nim spokój. Nie ten to inny. –Ty byś tak zrobiła, prawda? Zapomniała i znalazła kogoś innego. Przykro mi, ale chyba właśnie w tym najbardziej się różnimy. Jesteś zwykła suką. Zmieniasz facetów jak rękawiczki, bawisz się nimi, do żadnego tak naprawdę nic nigdy nie czułaś. Ja tak nie potrafię. Nie jestem tobą i chyba nie chcę być.


Pozwól mi zacząć życie na nowo. Nie dzwoń, nie pisz, nie przychodź do mojego domu. Nie przepraszaj, bo to nic nie da. Masz pecha, ponieważ należę do osób, które nigdy nie wybaczają. Nigdy. Pamiętaj.


Na szyi wciąż nosiłam naszyjnik, który od niego dostałam. Każde spojrzenie na niego wywoływało piekielną tęsknotę, lecz za nic na świecie nie potrafiłabym go zdjąć. Nie mogłam. Był on symbolem tego, że mimo wszystko coś nas kiedyś łączyło.


-Zabierz mnie stąd. Błagam wyjedźmy gdzieś, gdzie każdy żyje własnym życiem, a nie życiem innych. Gdzieś, gdzie nie ma kłamstwa a każdy jest dla siebie miły, uprzejmy i uśmiecha się na widok innego człowieka. Gdzie nie ma zazdrości, zdrady i złamanych serc.- Wiesz mała znam takie miejsce. - tak? - To marzenia.


-co mam zrobić byś wreszcie mi uwierzyła, że to nie ma sensu? To koniec, zrozum. – Spójrz na mnie. Spójrz mi w oczy i powtórz dokładnie to samo. Dodaj, że mnie nie kochasz a odejdę. Tak, właśnie tak a teraz powtórz to, co już powiedziałeś. –Kocham Cię ponad wszystko. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie i pragnę spędzić u twojego boku każdą sekundę życia. Bez Ciebie nie istnieję. Jesteś jak powietrze. Jednak nie możemy… - ciii. Nie kończ. Zostaw wszystko tak jak jest.


dostałam wszystko o co walczyłam.odzyskałam coś co myślałam,że straciłam na zawsze. moje życie zmieniło się się w tak krótkim czasie w niewyobrażalny sposób.powinnam być szczęśliwa, bo w końcu te wszystkie łzy, cierpienia i nerwy nie poszły na marne. lecz mimo wszystko,gdybym mogła cofnąć czas nie zastanawiałabym się ani chwili.wybrałabym zupełnie inny kierunek swojego życia. tak.dostałam wiele, ale straciłam jeszcze więcej.czasu nie cofnę, ale mogę zacząć od początku.kolejny cel życia.


kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym po prostu już nie wytrzymam i odejdę na zawsze mówiąc, że zaraz wracam.


A co jeśli za chwilę miałabyś dowiedzieć się, że jesteś nieuleczalnie chora? Zostało ci już tylko kilka tygodni życia i nic nie można na to poradzić? A przecież tyle jeszcze było przed Tobą. Tak bardzo pragnęłaś go lepiej poznać, lecz zawsze głupio ci było pierwszej zagadać. A teraz to wszystko prysło. Nie będzie kolejnej szansy. Pragnę ci tylko wytłumaczyć, że nie warto się poddawać tylko dlatego, że boisz się odrzucenia. Takich przypadków jak podałam jest niewiele i są małe szanse, że przydarzy się on właśnie tobie. Więc daj sobie spokój z nieśmiałością i walcz. Walcz, bo są tacy, który nigdy nie dostaną już podobnej szansy. Ty masz wszystko na wyciągniecie ręki, wystarczy tylko po to sięgnąć.


A gdy powiedział, że to koniec wzruszyłam tylko ramionami i powiedziałam, że na każdego przychodzi czas. Ani jednej łzy. byłam z siebie dumna.


-z nami koniec, to nie ma sensu. –Jasne, rozumiem. –Tylko tyle!? –nooo… nie, jednak nie rozumiem. Mówisz, że to koniec. Spoko nie ma sprawy. Na co więcej liczyłeś? Płacz? Błaganie byś tego nie robił? Sorry u mnie to nie przejdzie.


Widząc ich razem w końcu dotarło do mnie, że nigdy nie będziemy razem. Mimo wszystko wiem, że powinnam pragnąć by był szczęśliwy, jednak tego nie potrafię. Nie z nią. Nie na moich oczach.


-co robisz? – Uczę się na pamięć pewnych słów. – Tak? A jakich? I w ogóle, po co? –Zasłoniłam ręką kartkę w zeszycie, lecz wiedziałam, że przyjaciółka i tak nie da za wygraną. Podniosłam zeszyt tak, żeby mogła zobaczyć i zamknęłam oczy. ‘Nie kocham go’. Przeczytawszy to, tylko się zaśmiała i wzięła go ręki długopis skreślając słowo ‘nie’.- Kochasz. –Uśmiechnęła się a ja wiedziałam, że jak zwykle ma rację


nieważne jak bardzo jesteś szczęśliwa. czasami każdy potrzebuje dnia kiedy może wyżyć się na wszystkich wokół, usiąść i najzwyczajniej w świecie zacząć płakać.


czuję się prześladowana przez Twoje imię.


widziałam Cię wczoraj, wiesz? poznałam Cię już z daleka. moje serce na chwilę stanęło, by po chwili zacząć bić jak oszalałe. uwielbiam ten stan jak żaden inny. do tego te twoje spojrzenie w moją stronę... szkoda tylko,że nie wiesz o moim uczuciu.


nie zabronisz mi się uśmiechać.


myślę ,że po prostu w poprzednim życiu wykorzystałam już cały limit swojego szczęścia, dlatego teraz wszystko jest nie tak jak być powinno.


-Wiesz, byłam pewna, że mi przeszło. Te dni bez niego… byłam szczęśliwa, że udało mi się zapomnieć. Ale jak zwykle się myliłam! Wystarczyła piosenka. Rozumiesz?! Jedna cholernie głupia piosenka bym uświadomiła sobie, że tak naprawdę jedyne, co w tej chwili czuję to tęsknota. Ta piekielna tęsknota za nim.


I nie pieprz mi, że ‘dorosłyśmy’ i wszystko się zmienia. Gdyby kiedyś naprawdę była między nami przyjaźń nie schrzaniłaby się po 8 latach. Dla mnie wszystko jest skończone. Nie potrafię przyjaźnić się z kimś dla kogo ta ‘przyjaźń’ nic nie znaczy i jest utrzymywana na silę


i każdego wieczoru powtarzała sobie : nie płacz, nie warto. nie ten to inny.


Przytulił ją i delikatnie dotknął wargami jej włosów. Pragnęła by ta chwila trwała wiecznie. Objęła go mocniej w pasie i podniosła głowę do góry zaglądając mu głęboko w oczy. Uśmiechnęła się do niego a on odwzajemnił się jej tym samym. Zauważyła, że jego wargi zbliżają się do jej. Gdy już miały się zetknąć, o czym marzyła od dawna, usłyszała, że ktoś ją woła. Obejrzała się, lecz nikogo nie dostrzegła. W tej chwili znalazła się w zupełnie innym miejscu. Dostrzegła swój pokój a po chwili usłyszała głos mamy wołającej ją na śniadanie. Wstała z łóżka i podeszła do okna. Miała ochotę skoczyć z 10 piętra. Znów ten cholerny sen, który nigdy się nie kończy a tym bardziej nie stanie się rzeczywistością.


-co mam zrobić byś wreszcie się uśmiechnęła? - spraw by tu był, by nigdy mnie nie opuścił i kochał ponad wszystko. - ale... po co Ci on skoro masz mnie? - ty nigdy tego nie zrozumiesz. dla mnie jesteś tylko przyjacielem, przepraszam . on.. on jest dla mnie wszystkim. bez niego nie istnieje.


Pierwsza impreza po tak długim czasie. Do samego końca nie była pewna czy dobrze postępuje. Na ostatniej wydarzyło się coś, o czym najchętniej zapomniałaby do końca życia. Stwierdziła jednak, że musi odważyć się pokonać panujące w sobie emocje. Ubrała się w ulubioną tunikę, baleriny, umalowała mocniej niż zwykle i wyszła z domu. Na miejscu była umówiona ze swoim chłopakiem. Dostrzegła go wśród grupki znajomych, spojrzał na nią a po chwili ruszył w jej kierunku. Przytulił ją i pocałował w czoło. –Jestem z tobą. – Uśmiechnęła się lekko i sprawiła, że ich wargi się zetknęły. Dziękowała Bogu, że go ma. Nigdy nie wierzyła, że prawdziwa miłość istnieje, lecz przy nim dostrzegła to, jak bardzo się myliła.


Zapukała do jego drzwi. Nie musiała długo czekać na ich otwarcie -wróciłaś. - Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Chciał położyć dłonie na jej ramionach, lecz szybko się odsunęła. Spojrzała w jego oczy i nie zdradzając żadnych emocji powiedziała oschle - chciałam tylko wziąć resztę swoich rzeczy. - Ujrzała jego zszokowaną minę. Nie powiedziawszy ani słowa ruszyła prosto do jego pokoju, zabierając z niego swoje rzeczy. - Ale...- Usłyszała jego głos za sobą. -Tak, już mnie nie ma.- Wychodząc trzasnęła drzwiami. Nie planowała tego podobnie jak łez spływających po policzku. Po prostu tak wyszło. Powtarzała sobie jedynie w duchu,że nigdy nie pożałuję tej decyzji.


Nie jestem jak kilka moich koleżanek, które 'kochają się' codziennie w kims innym.Zakochałam się dwa lata temu, ponownie pół roku temu i teraz po raz kolejny. Spodobało mi się trzech chłopaków w ciągu dwóch lat, ale z żadnym z nich jakoś nie wyszło.Może gdybym próbowała więcej razy zakochać się to któryś okazał by sie trafiony ?


Potrzebuję chłopaka, który na imprezie nie zapomni, że ma dziewczynę, który nawet nie spojrzy na żadną inną, a gdy będzie pić to tylko za naszą miłość.


Zdaję sobie sprawę że moja druga połowa jest pewnie gdzieś na drugim końcu świata, ale każdy ma nadzieję że osoba którą się zna i kocha nią jest.Ja miałam taką nadzieję co do Ciebie.Niestety moja druga połówka wciąż jest mi nie znana.


Wiesz... Nie wiem jak to powiedzieć.. My chyba.. No wiesz.. -Nie musisz być taki delikatny. Powiedz wypierdalaj, bo to właśnie usiłujesz mi powiedzieć?


a to wszystko poszło się jebać. sprawnie obie to spierdoliłyśmy. teraz przechodząc obok siebie ledwie powstrzymujemy się by nie dać sobie po pysku. czy tak powinna wyglądać relacja pomiędzy dwiema dziewczynami które mówiły do siebie kiedyś : ' siostra, pójdę za Tobą wszędzie' - chyba nie.


gdy przechodzę koło tego miejsca, gdzie spotkaliśmy się pierwszy raz, nie mogę ogarnąć swoich łez. Muszę się zatrzymać, a w jednej chwili przypominają mi się najmniejsze szczegóły z tamtego dnia


".tak będzie lepiej.".. że niby dla mnie.? lepiej, że znowu wróci szara codzienność, że nie będę potrafiła przeżyć dnia bez Ciebie, że to moje serce będzie codziennie pękało na nowo.? dodaj jeszcze ".zostańmy przyjaciółmi.". całkowicie mnie dobijesz.;(


pamiętaj, że są ludzie dla których największym skarbem jest to, że jesteś, największym pragnieniem jest to by być z Tobą, największym marzeniem jest spełnienie snu, a najpiękniejszy sen to z Tobą spełniać sny i nigdy nie mówić żegnaj na dłużej niż na chwilę.


` i nie twierdzę że Cię kocham albo coś w tym stylu, chociaż to bardzo możliwe . Lubię po prostu gdy jesteś i śmiejesz się gdy ja się śmieję, płaczesz gdy ja płaczę i przytulasz gdy mówię że tak cholernie mi źle..`


Rodzice mówią na nas gówniarze a nie wiedzia ile już przeszliśmy! nie mają pojęcia, że byliśmy nie szczęśliwie zakochani. że mamy ręce pełne starych blizn. że nie nawidzimy tylu chłopaków, że w głowie się nie mieści. rodzice mówią, że nic nie wiemy o życiu! ale my wiemy całkiem sporo...


Wzięła swój pamiętnik i wyszła z domu. Gdy dotarła do celu nie zważając na towarzyszące jej ciemności, usiadła i zaczęła pisać "Dziś mija dokładnie rok, gdy nie jesteśmy już razem a ja nadal nie mogę zapomnieć. To tutaj pierwszy raz się spotkaliśmy. Obiecaliśmy sobie, że każdą rocznice spędzimy właśnie w tym miejscu. Dziś jest to nasza pierwsza rocznica osobno. Jednak to nic, że nie jesteśmy już razem. Musiałam tu być. To w końcu nasz dzień" odłożyła długopis i spojrzała w dal morza. Usłyszała kroki za sobą. Zamknęła oczy i starała się odizolować od otoczenia. Poczuła jego ręce na swoich ramionach, jego zapach i równomierny oddech. - Przyszłaś. - Ty także. - Nie musiała się odwracać, żeby wiedzieć, że się uśmiecha. - To w końcu nasz dzień. - Zaśmiała się w duchu i wstała z miejsca, zabierając swoje rzeczy. - Tutaj zaczęliśmy i tutaj chciałabym to zakończyć. Nas nie ma od dawna, więc skończmy z resztą. Zero wspólnych dni, zero wszystkiego, co dotyczy nas. Jesteś ty i jestem ja, rozumiesz?


-dlaczego zawsze musisz zakochać się w facecie, który jest... no przyznajmy szczerze nierealny? - wiesz, chyba wolę szaleć za hollywoodzkim aktorem i mieć pewność ,że mnie nie zrani rzucając dla innej niż ponownie przeżyć ten cholerny ból wiążąc się z kimś bardziej dostępnym.


oglądam wspólne zdjęcia sprzed paru miesięcy. uśmiecham się na samo wspomnienie tamtych dni. Ja.Ty.My. przyjaciele wróżyli nam długi i szczęśliwy związek. mówili,że to miłość,która rzadko zdarza się w tych czasach. mylili się. byliśmy parą jedna z wielu .


szukając swojego miejsca na ziemi ... bez niego.


nie jestem rozhisteryzowaną nastolatką i rozumiem wiele. Ale stracić miłość, przyjaźń, zaufanie w ciągu kilku dni? przepraszam , ale tego nie potrafię zrozumieć.


siedząc samotnie na ławce pragnęła tylko jednego. chciała ,żeby kiedyś on siedział obok niej. żeby ją obejmował i mówił ,że kocha. pragnęła śmiać się razem z nim i przeżyć najwspanialsze dni swojego życia.


nie mogę obiecać Ci,że spędzimy ze sobą resztę życia. jesteśmy młodzi nie wiemy co przyniesie nam los. jednak mogę szczerze powiedzieć ,że w tej chwili jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. tyle musi wystarczyć.


zamykam pewien rozdział w swoim życiu.najbliższy czas poświęcę na zapomnienie o Tobie. zrobię wszystko,żeby w przyszłym roku Twój widok na korytarzu nie zrobił na mnie żadnego nawet najmniejszego wrażenia.


łzy cicho płynące po policzku. nikt nawet nie zdawał się tego zauważyć, nikt nie wie co się z nią dzieje. przykucnęła cicho na marmurowej powierzchni szkolnego podwórka jednocześnie Go obserwując , starała się zapamiętać każdy nawet najmniejszy szczegół z jego wyglądu, śmiechu, i sposobu bycia. nie sądziła,że mając Go jeszcze przed oczami będzie tak tęsknić.


zachowując się jak dziecko niczego nie osiągniesz. całując się na moich oczach z jakąś laską nie wzbudzisz we mnie zazdrości. no wybacz.


chciałabym kiedyś podejść do Ciebie i powiedzieć, że jesteś dla mnie najważniejszy. tylko tyle. bez zbędnych słów. nawet nie chcę słyszeć Twojej odpowiedzi .


odejdź. zostaw mnie samą. zagubioną , zranioną , zapłakaną . przecież to jedyne co potrafisz , prawda?


wiesz, jeszcze nie dotarło do mnie, że został nam tylko jeden dzień. to dziwne, że prawdopodobnie nigdy więcej Cię nie zobaczę. na mojej twarzy gości uśmiech, ale jak się przyjrzeć bliżej można dostrzec łzy w moich oczach. to koniec. zamknął się pewien etap w moim życiu. dziękuję za wszystko, nawet za to co się nie wydarzyło.


wytłumaczysz mi kim jesteś? bo na pewno nie jesteś osobą na której mi zależało.


w takim razie po co w ogóle zadajesz sobie trud i utrzymujesz ze mną kontakty.? najlepiej będzie jak zostawisz mnie w spokoju i znikniesz z mojego życia. na zawsze .


pamiętasz nasze ostatnie spotkanie.? mimo ,że nie lubisz deszczu biegaliśmy po nim jak małe dzieci. śmialiśmy się skacząc po kałużach. zrobiłbyś wszystko,żebym była szczęśliwa. A dziś? dziś zostały tylko wspomnienia.


nie przepraszaj. mimo,że chcę nie potrafię Ci tego zapomnieć. zastawiłeś mnie. powiedziałeś,że to jednak nie to. odszedłeś do innej. wróciłeś po miesiącu mówiąc ,że nie miałeś racji, błagałeś,żebym wróciła.wiesz co ja przeżywałam przez ten czas? codziennie wyobrażałam sobie tę chwile, gdy wrócisz., lecz, gdy nadeszła nie potrafię Ci wybaczyć. zraniłeś mnie jak nikt inny. zawsze będę Cię kochać, wyleję jeszcze tysiące łez, lecz to niczego nie zmieni. wiem,że ty też kochasz , ale jest już za późno, by cokolwiek zmienić.


czasami mam wrażenie ,że znów mam 10 lat. gdy ze łzami w oczach siedzę na parapecie , przytulając misia i wsłuchując się w odbicia kropel deszczu o szybę.po prostu tęsknie.


wiesz , pogadać o tym ,że nic dla mnie nie znaczysz to ja sobie mogę.nikt nie zauważy ,że kłamię,bo nawet ludzie ,których uważam za przyjaciół tego nie potrafią. jedynie serca nie oszukam.


" Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o księciu z bajki. Teraz jestem trochę starsza i nadal marzy mi się książę , którym jesteś właśnie Ty. Tyle , że bajki nie przygotowały mnie na jedno: Że jest wiele księżniczek , a on jest tylko jeden. I , że to nie mnie wybierze z tłumu. To nie mnie będzie kochał. I to nie ja będę żyć z nim długo i szczęśliwie."


"Mam dwa niezatarte przez czas wspomnienia. Pierwsze to gdy mnie pocałowałeś i zapewniłeś , że już zawsze będziemy razem. Drugie , gdy następnego dnia dostałam sms'a od Ciebie : Chyba jednak się rozmyśliłem. To nie było to. Przepraszam . takiego szoku się nie zapomina.Dałeś mi nadzieję, by za chwilę ją zabrać.."


"Nie mogę Cię mieć , a jednocześnie boję się , że cię stracę.To irracjonalne wiem, ale co poradzę , że sam twój widok na korytarzu mnie uzależnia?Nie poradzę tez nic na moją wyobraźnię i na obrazy gdzie Ty i ja jesteśmy razem. Zbliża się koniec szkoły- i Ty i ja idziemy w innym kierunku. Gdy tylko o tym pomyślę, moje serce trawi ból- stracę cię w ten nieosiągalny , idiotyczny sposób , a Ty podobnej straty wobec mnie nie odczujesz, bo w sumie dlaczego skoro mnie nie znasz?"


Wiesz jak to jest, gdy osoba, na której ci zależy znajduje się tylko kilka kroków od ciebie a mimo to nie możesz do niej podejść, pogadać? Ja wiem. Uwierz, że to nic miłego.


podejrzanie dobrze się czuję. może to ten szczególny kolor nieba. może to te słodkie truskawki. może to ten Jego uśmiech.


wiesz , chyba wezmę przykład z małego księcia. narysuję domek i będę sobie wyobrażać ,że mieszkamy w nim razem.


spotkałam Cię na korytarzu. stałeś oparty o parapet jednocześnie rozmawiając z kolegami. zatrzymałam się na chwile i zerknęłam w twoją stronę . spojrzałeś na mnie a po chwili ruszyłeś w moim kierunku. serce zabiło mi mocniej , tak bardzo pragnęłam twojej obecności , jednocześnie byłam na Ciebie zła ,że znów to robisz.. zatrzymałeś się tuż przede mną i spojrzałeś mi w oczy. -ej mała , co jest? - uśmiechnąłeś się i pogładziłeś mnie po policzku. jedyne na co w tej chwili miałam ochotę to przytulić cię i błagać ,żebyś wrócił. - kocham cię - wyszeptałam. przyłożyłeś palec do moich ust a po chwili złożyłeś na nich krótki pocałunek. - wiesz dobrze ,że to co było między nami jest już skończone. na zawsze . - na twojej twarzy ponownie zagościł uśmiech , odwróciłeś się i wróciłeś do kolegów. - nienawidzę Cię! - krzyknęłam nie zważając na obserwujących nas ludzi. -nienawidzę ! -wyszeptałam ze łzami w oczach.


"Zawsze jest coś czego pragniemy najbardziej na świecie. Dla mnie to jesteś właśnie Ty. A wiesz co jest najgorsze? Że zwykle te najbardziej pożądane rzeczy są też najbardziej niedostępne.."


każdego ranka czy tego chcę czy nie spotykamy się i nic na to nie mogę poradzić. przechodzimy obok siebie jakbyśmy byli dla siebie zupełnie obcy. jakby te spacery w czasie deszczu i niezliczona ilość pocałunków nic nie znaczyła. tak , tak wiem. mój czas już się skończył. tylko moje serce nie przyjmuje tego do wiadomości.


chciałabym Cię znienawidzić. tak bardzo jak to tylko możliwe . nic dodawać nie muszę.


Jestem tak zdesperowana , że napisałam na blogu :" hej , jestem dziewczyną ze złamanym sercem. Czy ktoś mnie chce?"


. Zrobiłam jeszcze parę zdjęć , ale już bez tego uczucia podniecenia , tego zadowolenia z dobrego ujęcia. Po raz kolejny dzisiejszego dnia popłynęły łzy. To były ostatki. Była to moja niema obietnica , że nie będę już płakać nad przeszłością. Siedziałam tak i utwierdzałam się w swojej przysiędze.


"Wystrugawszy wszystkie patyki, siedzieliśmy ramię w ramię i nuciliśmy nasze ulubione piosenki. Raz po raz padały oskarżenia o fałsz, raz pochwały jednej ze stron. Był to nasz rytuał odpędzania smutków. Na jakiś czas. "


po raz kolejny obudziłam się w nocy z krzykiem , cała zalana łzami .przed oczami nadal miałam twój obraz mówiący " jesteś naiwna jeśli myślałaś,że to ma sens " te słowa zraniły mnie jak jeszcze żadne inne. podeszłam do okna wpatrując się w gwiazdy. noc zawsze działała na mnie kojąco. posiadała w sobie spokój, który ostatnio często był mi potrzebny. tylko tak mogłam na chwile zapomnieć o tym co było.


to nie moja wina ,ze jest mi źle i chcę mi się płakać. widząc was razem, przytulających się dotarło do mnie ,ze nie mamy szans być razem . jesteś szczęśliwy z moją koleżanką i chyba to boli najbardziej. wolałabym ,żeby to była kompletnie mi obca osoba.


nie jestem dzieckiem,co jednak nie znaczy,że nie będę płakać. czasami każdy tego potrzebuję a mój czas chyba właśnie nadszedł. nas nie ma i nie będzie. ostatnio te słowa często goszczą w mojej głowie. to one sprawiają ,że wszystko wokół traci sens.


pamiętasz ,że kiedyś byliśmy dla siebie najważniejsi ? nie widzieliśmy świata poza sobą . byliśmy gotowi skoczyć za sobą w ogień . kiedyś byliśmy po prostu szczęśliwi , pamiętasz?


kocham wieczory takie jak dziś. gorące kakao , muzyka i deszcz odbijający się o szyby. wzięłam do ręki swój notatnik i zaczęłam pisać... nie ważne ,że nic nie składało się w całość , musiałam wyrzucić z siebie wszystko co czuję ,żebym mogła w spokoju rozkoszować się tą chwilą.


dziwne jest to ,że każdy najbardziej na świecie nienawidzi osoby, na której mu kiedyś zależało.


siedziała zamknięta w czterech ścianach . sama? nie. towarzyszą jej wspomnienia , łzy ,chusteczki , stare fotografie i pluszowy miś , którego zachowała z dzieciństwa. właśnie dziś , po kilku dniach od ich rozstania wreszcie dotarło do niej ,że została sama. zostawił ją z całym otaczającym ją światem , z tym cholernym bólem , którego za nic nie mogła się pozbyć. wzięła do ręki ich wspólne zdjęcia i zaczęła je drzeć jedno po drugim . z każdą fotografią była związana jakaś historia. ich wspólna historia, której nigdy nie będą mogli kontynuować.


-podejdź w końcu do niego i się przedstaw! - nie. - dlaczego? wolisz patrzeć jak inna zabiera ci go sprzed nosa? - może tak właśnie ma być? może nie jesteśmy sobie pisani ? - co ty wygadujesz?! idź! - nie , nie chcę , nie potrafię , nie mogę .


nie sądziłam ,że to wszystko co mówią o miłości jest prawdziwe . nie wierzyłam ,że można tak cierpieć po czyjejś stracie . ten cholerny ból , który jest we mnie uświadamia mi ,że to wszystko jest prawdą . prawdą , której gdyby to było możliwe, nigdy nie chciałabym poznać.


-przepraszam . - za co ? - za to ,że nie wykorzystałam szansy, którą dał nam los , za to,że nie walczyłam o Ciebie ,gdy było to jeszcze możliwe i za to,że pozwoliłam Ci tak po prostu odejść. - w takim razie powinienem przeprosić Cię dokładnie za to samo.


-dlaczego nie dasz nam szansy ? - ponieważ nie jesteś nim . - ale on ma już kogoś innego i nawet nie zwraca na ciebie uwagi ! - zamknij się , dobrze ? ty nigdy tego nie zrozumiesz .


życzę Ci szczęścia .. a tak i jej też . wam . mam nadzieje ,że będziecie szczęśliwi . razem .


uwielbiam pisać do Ciebie wiadomości , których prawdopodobnie i tak nigdy nie wyślę. uwielbiam myśleć o Tobie wieczorami i analizować każde nasze spojrzenia z minionego dnia . uwielbiam wyobrażać sobie Ciebie jako kogoś kim nigdy dla mnie się nie staniesz . uwielbiam słuchać tego co o Tobie mówią inni , poznając Cię w ten sposób .uwielbiam obserwować Cię na szkolnym korytarzu - to jak się zachowujesz z kim rozmawiasz , co robisz w danym momencie , dzięki temu dowiaduję się o Tobie rzeczy , których nigdy bym nie poznała. uwielbiam patrzeć jak się uśmiechasz , gdy jesteś szczęśliwy . mogłabym wymieniać w nieskończoność . takie małe rzeczy a dają człowiekowi tyle radości.


liczę ,że pewnego dnia mnie zauważysz . nie szkodzi ,że będzie już za późno , by coś z tego było . wystarczy mi tylko tyle ,że zwrócisz na mnie uwagę .


w jej oczach można było dostrzec jak bardzo jest jej potrzebny .


Dziewczęta w tym czasie, gdy on załatwiał formalności, zalotnie wystawiły długie , chude i opalone nogi, wygięły się w łuk i wystawiły swoje lepsze profile. Jak dla mnie , wyglądały jakby je coś bolało.


z dnia a dzień coraz bardziej Cię poznaję . nie jesteś taki jak myślałam. jesteś jednym z tych , którzy lubią bawić się dziewczynami . a jednak nie potrafię przestać darzyć Cię pewnym uczuciem ...


codziennie zerkam na Ciebie. staram się zapamiętać twoją twarz, gesty, uniesienie policzka, gdy się uśmiechasz. pewnego dnia przyłapujesz mnie na gorącym uczynku. uśmiecham się nieśmiało. na nic nie liczę. ale ty nie odwracasz się , tylko odwzajemniasz uśmiech. serce wali im jak młotem , by zaraz stanąć. ktoś "ważny" cię zagaduje i już mnie nie widzisz. wystarczyła chwila by dać mi złudną , cholera złudną, pieprzoną nadzieję .


jest mi źle. nie ważne ,że kiedyś wszystko się ułoży, ważne co jest teraz.! nie pieprzcie mi ,że jestem za młoda na miłość , bo to nieprawda. nikt nie jest za młody tak samo jak nikt nie może być na nią za stary.


siedziałam sama w domu.wyszłam na balkon z kubkiem herbaty, usiadłam na jednym z leżaków i zaczęłam wpatrywać się w gwiazdy.kochałam noc, tą magie dookoła.jak zawsze w takich momentach lubiłam wspominać najszczęśliwsze momenty z mojego życia.tak się akurat złożyło,że każde z tych wspomnień było o Tobie, o nas.O tym co zaczęło się równie szybko jak się skończyło. uśmiechnęłam się na samą myśl tamtych dni lecz, łzy postanowiły także odegrać swoją role. nie walczyłam z nimi. wiedziałam ,że kiedyś to nastąpi.


"Przez własną głupotę ominęłam tę chwilę w której powinnam Ci powiedzieć : kocham Cię!. Teraz moją karą jest spoglądanie na Ciebie z jakąś laską u boku."


"Nawet jeżeli Ty już zapomniałeś co było kiedyś między nami , ja nadal trzymam wszystkie wspomnienia z Tobą w roli głównej głęboko w sercu. Może pewnego dnia spotkamy się , przypadkowo , zaskoczeni własnym widokiem. Wtedy ja opowiem Ci te wszystkie wspólne historie zatrzymane w pamięci, ciągle mając nadzieje , że po mojej opowieści na nowo zagoszczę w twym sercu."


"Wstałam rano, tak jak zwykle.Ale gdy całkowicie się rozbudziłam przypomniały mi się twoje wczorajsze słowa z powrotem schowałam się pod kołdrę nie mogąc powstrzymać drżenia całego ciała i szlochu , który tylko czekał by wydobyć się na powierzchnie i oznajmić całemu światu , że dla tej dziewczyny jej własny świat właśnie zniknął. Pozostała tylko ciemność.


Świadomość , że mogłam cię mieć i jednocześnie nie mogłam mnie dobija. Ciągłe zastanawianie się jak by było gdybyśmy byli razem ćwiartuje moje i tak zszargane serce. A do oczu napływają łzy gdy widzę , że Ty nie masz pojęcia o moim istnieniu i namiętnie obejmujesz dziewczynę, która nigdy nie będzie kochać cię tak bardzo jak ja . "


dziś ponownie widziałam was razem.i mimo,że wiem,że to tylko przelotny flirt,ponieważ kto jak kto,ale ty nie jesteś stały w uczuciach , to każde spojrzenie na was sprawiało mi cholernie wielki ból.


-myślisz ,że moglibyśmy być razem szczęśliwi? -tego akurat jestem pewny w stu procentach. - w takim razie dlaczego ... - wiesz mała , wiele bym dał by wrócić do tamtego czasu , gdy mogliśmy być razem. teraz ja mam kogoś ty także , więc widocznie nie byliśmy sobie pisani. - ale ja .. - tak wiem ja też.


Wszystko wydaję się być takie normalne. W mojej głowie zamiast tysiąca pomysłów na minutę panuję totalna pustka i zdekoncentrowanie. Mimo wielkiego uczucia potrafię przejść obok Ciebie obojętnie. To wszystko, co dzieje się dookoła omijam szerokim łukiem i idę na łatwiznę. Ktoś mi powie, co się stało z moim życiem?


7 sierpnia 2010 rok. Pamiętna data, prawda? Ach tak zapomniałam,że dla Ciebie to tylko jeden z tych przeżytych dni. Przypomnę Ci.To wtedy po raz pierwszy się spotkaliśmy. Tysiące słów wypowiedzianych przez Ciebie tamtego wieczoru, a ja? Olałam Cię. Do dziś zadaję sobie pytanie, dlaczego? Dlaczego byłam taka głupia? Gdybym mogła tylko cofnąć czas. Nie spieprzyłabym tego po raz kolejny, nie zrezygnowałabym z szansy, którą dał mi los. Chciałabym żebyś o tym wiedział.


najgorzej jest wtedy , gdy wiesz ,że jesteście sobie przeznaczenia a mimo to nie możecie być razem.


"Siedzę z głową podpartą o butelkę. Myślę o Tobie , powoli odpływam. Ostatnie co widzę przed zaśnięciem to twoja twarz. A potem butelka z trzaskiem ląduje na podłodze i cudowna mgiełka znika tak szybko jak się pojawiła.."


może jestem dziwna , ale pierwszy raz w życiu nie cieszę się z nadchodzących wakacji . mój uśmiech ginie od razu , gdy przypominam sobie ,że początek wolności oznacza także brak Ciebie w moim życiu .


-pamiętasz co nas kiedyś łączyło ? - nas? mała , nas już nie ma.


-nic nie powiesz? -a co ja według Ciebie mam powiedzieć? liczyłeś ,że jak przyznasz się ,że masz kogoś innego to wpadnę w rozpacz? przepraszam bardzo chłopczyku! a niby za kim ja mam płakać?za jakimś palantem,który sam nie wie czego chce i jeszcze nie dorósł do poważnego uczucia? no wybacz,


po wielu przejściach postanowiłam dać kolejną szansę miłości. lecz,gdy po kilkunastu dniach chodzenia chłopak wyznał mi ,że zrobi dla mnie wszystko i chce spędzić ze mną resztę życia , wyśmiałam go i już wiedziałam ,że miłość jest zbyt przereklamowana , by mogła być prawdziwa.


twój uśmiech zarezerwowany tylko dla mnie.


wszystko się kiedyś kończy , prawda?to była tylko kwestia czasu kiedy zostawisz mnie dla innej . wiedziałam od początku ,że tak się stanie ,ale mimo to ból był tak cholernie wielki , że nie da się go porównać z niczym innym.


było pochmurne popołudnie.wzięłam do ręki słuchawki i postanowiłam iść na spacer.podążyłam w stronę pobliskiego parku i usiadłam na jednej z ławek. brakowało mi Ciebie.rodzice zawsze wszystko nam komplikowali. wysłałam Ci jedynie wiadomość "kocham.tęsknie"nie doczekałam się odpowiedzi.wsłuchałam się w tekst piosenki i zamknęłam oczy. po chwili usłyszałam dziwnie znajomy śmiech.otworzyłam oczy i dostrzegłam jakąś laske u Twojego boku. o dziwo nie wpadłam w histerie.wystukałam jedynie wiadomość "nie wspominałeś ,ze rodzice dali Ci jakąś suke pod opiekę" po jej przeczytaniu rozejrzałeś się dookoła i twoje przerażone oczy zatrzymały się na mnie.wstałam z miejsca i ruszyłam w stronę domu. dostawałam coraz to więcej wiadomości od ciebie lecz zaśmiałam się tylko gorzko i wyrzuciłam kartę sim do śmieci.dopiero wtedy zauważyłam łzy spływające po moim policzku. odwróciłam się,lecz Ciebie nie było. właśnie wtedy zaczęłam nowy etap w swoim życiu. postanowiłam,że już nigdy więcej się nie zakocham.


spieprzyliśmy to co było najpiękniejsze . miłość . i nawet gdybyśmy kiedyś sobie wybaczyli nigdy już nie będzie tak jak dawniej . smutne , prawda ? ale takie jest życie ... nigdy , pamiętaj.


nie jestem cierpliwa , ale tym razem zrobię wyjątek . usiądę przy oknie i będę czekać na Ciebie tyle ile będzie trzeba .


obiecaj ,że dasz nam szanse .


tak naprawdę sama już nie wiem czego oczekuję od życia . nie jest mi ono w stanie nic zaoferować . zabrało mi Ciebie a niczego więcej nie potrzebuję .


wiedziałam jaki jesteś . wszyscy powtarzali mi ,że nie warto tracić dla Ciebie czasu , bo zmieniasz dziewczyny jak rękawiczki . a ja? miałam nadzieje ,że się zmienisz . mówiłeś,że jestem jedyna w swoim rodzaju ,wyjątkowa , inna niż wszystkie . uwierzyłam! po tygodniu nie było już po tobie śladu.


kocham go na tyle mocno ,ze byłabym gotowa za niego zabić .


-co robisz?- pakuję się . nie widać? - wyjeżdżasz? dokąd? - tam gdzie nie ma zdrady , odrzucenia , nieodwzajemnionej miłości , zazdrości . Kiedyś każdy tam trafi . A ja myślę ,że mój czas właśnie nadszedł , tylko ,że po prostu ktoś o mnie zapomniał i muszę sama dać sobie rade.


Każdego ranka budzę się ze świadomością ,że Ciebie nie ma już w moim życiu . Mimo to co jakiś czas biorę do ręki telefon i piszę do Ciebie wiadomość , dopiero w ostatniej chwili przytomnieje i przypominam sobie ,że przecież nas już nie ma. Zazwyczaj wtedy rzucam się na łóżko i płaczę , aż skończą mi się łzy . Jesteś z siebie zadowolony , prawda?


Odkąd nie jesteśmy już razem w moim życiu niewiele się zmieniło . Nadal kocham siedzieć sama w domu w czasie burzy , nie przeszkadza mi deszcz , gdy wychodzę na spacer , uśmiecham się i spotykam się z przyjaciółmi . zachowuję się tak jakby nic się nie stało . tylko moje serce czasem upomina się ,że jest samotne i pragnie czyjejś obecności , ale zawsze upominam je ,że musi być cierpliwe. tak więc jeżeli chciałeś ,żebym się załamała i błagała cię o to ,żebyś wrócił , to przykro mi , ale się przeliczyłeś. nie jestem taka jak inne.


-ciii . - co ? -staram się zapomnieć jak brzmi twój głos , więc nie utrudniaj.


tylko trochę tęsknie . brakuję mi Ciebie , ale oj tam . nie musisz się przejmować , przecież to nic ważnego .


daj mi szanse , bym mogła udowodnić ,że możemy być szczęśliwi.


jesteś moim prywatnym słońcem w pochmurne dni.


Notowana za marzenia, ambicje i niespełnione miłości


operacja wyrwania serca przeprowadzona w normalnych warunkach
jest całkowicie bezbolesna.
trwa od dwóch do trzech minut. zostaje po tym blizna,
zwana również świętym spokojem.


potrzebuje odrobiny miłości, właśnie teraz, w tym momencie i choć wiem, że czasem nie da sie spełnić wielu chęci, to i tak wierze, że zaraz usłyszę przyjemne wibracje i po przeczytaniu sms-a uśmiechnę się szeroko.


gdzie byłeś wczoraj? tęskniłam za twoim śmiechem, glosem, twarzą.. wszystkim. chociaż w sumie to nie ma znaczenia. po prostu bądź jutro.


siedzę przed tym cholernym monitorem. czekam na odpowiedź od ciebie. proste 'cześć', lub 'co tam u ciebie?' właśnie na to czekam. siedzę całą noc, mam nadzieję, że będziesz. jestem wyczerpana tym czekaniem na ciebie i twoją wiadomość. i nagle coś doszło. ale nie 'cześć', tylko 'żegnaj'. jestem zażenowana, już nie zmęczona. zgubiłam emocje, więc nigdy mnie nie kochałeś? siedzę przed komputerem, obserwuję łzy uderzające o klawiaturę. obserwuję moje marzenia, które wciągnął wentylator.


-Właśnie biegam po mieście i szukam kogoś w kim mógłbym się zakochać…
-I co żadna Ci nie pozwala?
-Gorzej. Nie znalazłem tej właściwej.
-Biedaczku…


dlaczego to musi być takie trudne.? zawsze , gdy myślę,że zaczyna mi przechodzić , ty upominasz się ,że wcale tak nie jest. głupie dodawanie zdjęć na portalach sprawia ,że wszystko rodzi się na nowo . Dlaczego jestem taka głupia i boję się do Ciebie zagadać? Dlaczego ty nie możesz zrobić pierwszego kroku ,żebyśmy się poznali? nienawidzę cię.


wiesz ile on dla mnie znaczy , a mimo to poniżasz go na każdym kroku. przyjaciółka , tak?


w twoim sercu nie ma miejsca na nas dwie . odejdę . zostawię was razem . a gdy zobaczysz łzy spływające po moim policzku nie przejmuj się . to tylko wspomnienia nie dające o sobie zapomnieć.


dlaczego zacząłeś się mną interesować , dopiero wtedy jak dałam sobie z tobą spokój? zaczęłam już powoli zapominać , gdy mijałam Cię na szkolnym korytarzu moje serce nie zaczynało już bić jak szalone a nogi nie stawały się jak z waty . na to ,żeby zapomnieć poświęciłam wiele miesięcy , setki nieprzespanych nocy i miliony wylanych łez. udało mi się to i jestem z siebie dumna ! a ty jak zawsze musisz wszystko skomplikować .


Nie chcę Cię zawieść . zrozum nie możemy być razem , bo kiedyś w końcu popełnię jakiś błąd . Nie potrafiłbym żyć ze świadomością ,że cierpisz z mojego powodu . Dlatego proszę pozwól mi odejść . - przepraszam bardzo ! A według Ciebie co teraz robisz?! - co masz na myśli.? - właśnie teraz zraniłeś mnie bardziej niż gdyby kiedyś po prostu nam nie wyszło. Teraz moje cierpienie w ogóle Cię nie obchodzi?


kolejne samotnie spędzone chwile . głupie nawyki sięgające po telefon i wykręcające twój numer . wspomnienia , które nie chcą odejść , jak na złość powracając i wywołujące łzy . zdjęcia w albumie , schowanym na samym dnie szafy i przykryty stertą ubrań , by czasem nie wpadł mi w ręce . I ty . Śniący mi się co noc , jak zwykle idealny . Każdego ranka budzę się z nadzieją ,że to także mi się śniło ,że zaraz napiszesz do mnie tradycyjne "Kocham Cię skarbie" i wszystko będzie tak jak zawsze. Po chwili dociera do mnie ponownie ,że tak się nie stanie . kilka piw , samochód . tylko tyle wystarczyło bym nigdy więcej nie mogła Cię zobaczyć.


Gdyby ktoś zapytał się mnie o mój ideał ,zamknęłabym oczy i wyobraziłabym sobie Ciebie . Lecz mimo to opowiedziałabym mu Twoje całkowite przeciwieństwo. Nie pytaj dlaczego.


wiesz , dziękuję Ci. mimo ,że cholernie mnie zraniłeś , chcę Ci za to podziękować . dzięki temu nauczyłam się o życiu wielu przydatnych rzeczy i teraz wiem jakich błędów nie popełniać . i nawet to ,że Cię nienawidzę nie ma tu nic do znaczenia.


- dlaczego nie jesteście już razem ? przecież tak bardzo ci na nim zależało. - chyba nawet za bardzo , skoro dopiero teraz przejrzałam na oczy. - o czym ty mówisz? - zrozum nie mogę być z facetem , który jest ze mną tylko dla tego ,żeby miał się kim pochwalić przed kolegami.


kiedy spotykam cię na szkolnym korytarzu , wiem jaki ma sens wstawanie każdego dnia.


Kiedy dorośniemy zadbam o to ,żebyśmy się jeszcze kiedyś "przypadkiem" spotkali.


to nic ,że się nie znamy . ja mam taki swój mały , wymyślony świat , w którym jesteśmy najszczęśliwszą parą na ziemi.


tak naprawdę żadne słowa nie określą tego co teraz czuję . Żadne wyrazy nie są wstanie odzwierciedlić mojej tęsknoty , miłości , nadziei , zachwytu , nienawiści względem Ciebie.


dlaczego każdy człowiek pragnie tylko jednego? Idealności. Dlaczego nie potrafi żyć z wadami innego człowieka ,które on sam także posiada? dlaczego za każdym razem , gdy chcemy być szczęśliwi musimy coś wybrać? Dlaczego życie polega na niekończących się pytaniach , na które w większości nie ma odpowiedzi? nie ogarniam tego.


sprawię ,że nasze życie nabierze barw.


a co jeśli pewnego dnia przyjdę do Ciebie ze łzami w oczach i powiem ,że najzwyczajniej w świecie się boję? że przeraża mnie każda samotnie spędzona chwila.? A sama myśl o tym,że może Ciebie zabraknąć sprawia,że odechciewa mi się żyć...


kiedyś to wszystko co do Ciebie czuję , stanie się tylko wyblakłym wspomnieniem . zawsze będę myśleć o Tobie jako o kimś wyjątkowym , ale na tym się skończy. nie będę płakać po nocach , tylko dlatego ,że prawdopodobnie nawet nie wiesz o moim istnieniu.


zabrałeś mi wszystko czego potrzebowałam do życia.


siedziała skulona na parapecie . deszcz odbijał się o szyby . co jakiś czas przejeżdżał samochód , przebiegali ludzie .Lecz mimo wszystko mało się tym przejęła , czas na chwilę stanął w miejscu. na łóżku nadal leżał jej telefon z wyświetloną wiadomością od niego: " przemyślałem wszystko , to koniec. Trzymaj się mała" . Nie płakała . Potrzebowała jedynie wszystko sobie poukładać . Przecież nie pozwoli ,żeby przez jakiegoś palanta zawalił jej się świat.


gdybyś kiedyś jednak coś do mnie poczuł daj znać . prawdopodobnie popełnię kolejny błąd , ale mimo to , możesz być pewny ,że będę na Ciebie czekać.


i ta cholerna piosenka z tekstem " to wszystko twoja wina " wiem ,że chrzaniłam ! Ale nie potrzebuję by mi to wypominano na każdym kroku...


jesteś mi bardzo potrzebny.


spojrzał głęboko w moje oczy, uśmiechnął się lekko i pogładził mnie po policzku. - wiesz... - zaczął - to nie ma przyszłości .. Zdecydowanie zasługujesz na kogoś lepszego.- ostatni raz pocałował mnie w czoło i odszedł. Zostawiając mnie samą z całym światem . Następnego dnia ponownie się spotkaliśmy. Szedł za rękę z jakąś laską . Gdy nasze oczy się spotkały , puścił rękę dziewczyny i udawał ,że tylko się przyjaźnią. Nie musiał nic więcej robić , wiedziałam wszystko.


czytając stare wiadomości od niego, typu: " na zawsze razem" wybuchłam histerycznym śmiechem a po policzkach zaczęły spływać mi łzy. Nie wiem jak mogłam być tak naiwna.


nie oczekuj ode mnie ,że zapomnę . Nawet w przyszłości , gdy będę miała już męża i dzieci jakaś cząstka mnie będzie bardzo potrzebowała jego obecności.


"W moje urodziny , trzymam go za rękę. Przynoszą mój urodzinowy tort , a on szepcze mi do ucha:- pomyśl życzenie kochanie. Zdmuchuję świeczki , myśląc w duchu: "niech on zawsze będzie przy mnie". Następnego dnia znika. Żadnej wiadomości , żadnych wyjaśnień. Na prawdę żałowałam swojego życzenia, które zamiast się spełnić tak jak powinno , zrobiło coś zupełnie odwrotnego..."


"Nie interesuje mnie facet , który weźmie mnie na jedną noc , a później wypluje jak zużytą gumę do żucia i sięgnie po następną, nie pamiętając nawet mojego imienia ."


"Starczy tego użalania się nad sobą- myślę , a po chwili znowu wybucham płaczem. Z bezsilności , strachu , rozczarowania..."


"Kiedyś założyłam się , że zostanę starą panną. I wiecie co? Wygrałam ten cholerny zakład."


-musisz mi zaufać. - nie. ja, już nikomu nie ufam, tak jest prościej.


"Jasne, zostaw mnie: zranioną , oszukaną , samotną , bezbronną . Co ci szkodzi?"


"Mówią , że agresja rodzi agresje. A co by było gdy moja miłość do Ciebie zrodziła twoją miłość do mnie?"


"Jestem sierotą , ale mimo wszystko mam swoją małą rodzinkę. Mama- zaniedbanie, tata- obojętność , braciszek - zazdrość, siostrzyczka-obrzydliwe, naiwne szczęście. A nasze nazwisko brzmi : Samotność."


"Chciałabym tak po prostu odejść. lecz nie mogę. Chciałabym tak po prostu powiedzieć , że Cię nie kocham. Tego tez nie potrafię zrobić. Więc wytłumacz mi jak Ty to zrobiłeś?"


"Wystarczy jedno słowo , by zrodziło się coś pięknego między dwojgiem ludzi , wystarczy jeden gest by słowo "my" stało się przeszłością."


boję się uczucia , który towarzyszy mi za każdym razem , gdy cię mijam .


"Staram się nie myśleć o tobie za dużo. Bo myśl o tobie powoduje wylewanie bezsensownych łez i wyobrażanie sobie czegoś co nie ma prawa zaistnieć"


"Kiedy było mi bardzo źle , starałam się ukoić ból spoglądając na Ciebie ukradkiem . Teraz też dokuczało mi niejasne, nieprzyjemne dla serca uczucie. Spojrzałam na Ciebie i wiedziałam , że mój poprzedni ból był niczym w porównaniu z tym który teraz przeżywałam widząc cię z nią. Byłeś moim lekiem uśmierzającym agonię. Teraz stałeś się egzekutorem.."


"Życie to jedna wielka monotonia . Ciągła rutyna, te same troski, wiele niepewności. Wiesz dlaczego zakochałam się właśnie w Tobie? Bo ty to wszystko rozwiewałeś, życie przy Tobie stawało się ciekawsze, zwykła rozmowa była niemal sportem ekstremalnym. Kiedy znalazłeś sobie kogoś ciekawszego , moja egzystencja powróciła do starego rytmu, w którym mimo wielkich starań nie umiałam się odnaleźć.."


"Gdybym miała poprosić Cię o jedną jedyną rzecz, poprosiłabym Cię , żebyś dla mnie skłamał. Żebyś powiedział , że mnie kochasz , że nie zostawisz. I choć wiedziałabym , że to tylko głupia gra , zapamiętałabym do końca życia Twoje miękkie " kocham Cię"."


oszukać własne serce , wmówić mu , że nic do Ciebie nie czuje .


mi po prostu tak przeraźliwie na Tobie zależy ,że czasem sama tego nie ogarniam .


Jeszcze tylko kilkanaście dni, później prawdopodobnie nie zobaczę Cię przez dłuższy czas. Będę starała się zapomnieć , a gdy już zacznie mi się to nawet udawać ,ponownie nadejdzie czas ,w którym będziemy musieli się spotkać. I wszystkie starania pójdą w niepamięć.


"Jak to jest , że w szkole jestem dla ciebie nikim , a po za nią jestem całym twoim życiem?"


"Nie jestem mściwą suką , choć większość taką mnie widzi . Nie jestem słodką dziewczynką , choć wiele chciałoby żebym taka była. Jestem sobą i mimo , że gardzisz moją osobowością nie potrafię cię nienawidzić. Bo może i nie jestem ideałem , ale ja też mam pewne uczucia"


"Chciałabym móc powiedzieć ci tyle rzeczy. Podzielić się z tobą moimi troskami i dzielić z tobą radości. Marzenia są piękne , prawda?"


"Wokół mnie wszystko się wali- wszystko to na czym mi zależało , co kochałam , szanowałam , to co przypominało mi Ciebie. Teraz już tego nie ma.. Wiesz dlaczego? Bo zawsze muszę coś spieprzyć. I mój cudowny zamek z piasku się rozsypał. Zabrały go fale rzeczywistości.."


To koniec , tylko to zdołałam mu powiedzieć. Trzasnęłam drzwiami, wyszłam. Po chwili z powrotem wróciłam na górę. Weszłam , a ty siedziałeś na ziemi, dygotałeś. Zauważyłam łzy spływające po twoich policzkach. I już wiedziałam , że będę cię błagać za to co powiedziałam byleby nie widzieć już jak cierpisz z mojej winy.


"Trzasnąć Cię? -za co?!- za to , że dopiero teraz mówisz , że mnie kochasz!- a co miałem nie mówić? - nie kretynie ! trzeba było powiedzieć w pierwszej klasie. Już wtedy bylibyśmy parą."


Widzisz tą dziewczynę? Jest piękna , szczupła i .. głupia. faceci ślinią się na jej widok. A widzisz tę? Ona jest zwyczajna. Bez upiększeń , z właściwymi priorytetami , inteligentna . Z niej tylko się śmieją. Wytłumacz mi jak to jest , że mężczyźni wolą na nie patrzeć i.. patrzeć a nie patrzeć i rozmawiać?. Przecież nie żądam rozmowy na tematy filozoficzne.


Nie jestem ładna , nie jestem mądra. Jestem inna. I co nadal mnie chcesz?Jeśli tak to albo jesteś gatunkiem na wymarciu i się zakochałeś , albo jesteś ślepy. Mam nadzieje, że wybierzesz opcję pierwszą,


-co ty sobie myślisz?! że przyjdziesz , przeprosisz i wszystko będzie dobrze?! -tak . to znaczy nie ! -odejdź!


"Co z tego , że powiem ci co czuję , co z tego , że nawet uśmiechniesz się do mnie , jak i tak to nie zmieni twoich uczuć. Dla ciebie cały czas będę napaloną małolatą , która codziennie gapi się na ciebie , myśli o tobie i drży na samą myśl o przejściu koło ciebie na korytarzu. To nic nie zmieni. Tak więc pozostanę tam gdzie jestem - w szarej rzeczywistości , gdzie nie ma miejsca na podobne "szczęśliwe chwile"."


-kocham cię. - nie uważasz ,że jestem już trochę za duża na tego typu bajki.?


"W dzikim tłumie oszałamiających dziewczyn , ja jedna wydaje się nijaka. Wchodzisz w towarzystwie kolegów . Idziecie w moim kierunku. W moje serce wstępuje nadzieja. I gdy już myślę , że patrzysz na mnie , i to do mnie się uśmiechasz , Ty przelotnie zerkasz na moją osobę i mówisz: przepraszam , możesz się przesunąć?. Już wiem , że to nie na mnie patrzyłeś , to nie do mnie się uśmiechałeś. ja byłam tylko przeszkodą , którą trzeba było sprzątnąć, bo zagracała drogę"


" Jesteś moją zakazaną ambrozją. Codziennie patrzę na Ciebie. Z dnia na dzień pragnę poznać cię bardziej , lepiej . Chcę Cię poznać sama , a nie z plotek , które latają po szkole. Gdy już jestem zdecydowana i idę na spotkanie z tobą, poddaję się. Wiesz co mnie powstrzymało? To , że jeżeli się ujawnię to już nawet nie będę mogła upajać się twoim widokiem."


" Miłość nie czyni z nas słabeuszy i głupców. To właśnie ona uczy nas , że tracąc ją umieramy w środku , zyskując z powrotem rodzimy się ponownie , a zostając samemu nie mamy po co żyć"


"Straciłam Cię , bo mnie zostawiłeś. Płakałam jakbyś odszedł , tam do góry. Uciekałam kiedy cię zobaczyłam, miałam ochotę się zabić gdy widziałam twoje ręce spoczywające na jej ramionach. Ciągle żyję w irracjonalnej żałobie. A przecież nie umarłeś, chociaż bardzo tego żałuję. Wtedy wiedziałabym , że odszedłeś , ale mnie kochałeś, a nie zostawiłeś dla innej."


wiecie co , jednak czegoś nas w tej szkole uczą. Czas przyszły:będziemy , czas przeszły: byliśmy. Do dupy taka nauka , skoro na każdym polskim wybucham płaczem , gdy omawiamy te czasy. No jest jeszcze jeden : teraźniejszość. Ale dla mnie on nie istnieje. Nie kiedy cię z nią widzę i mówię : jesteście , a nie jesteśmy."


"Wstrząsana spazmatycznym szlochem nie umiem się pogodzić z okrutną prawdą. Nie chcę pojąć czegoś co na tle dzisiejszego dnia wygląda wręcz surrealistycznie. Uśmiechałeś się tak jak zwykle, czule obejmowałeś. A wieczorem dostałam SMS'a : Skarbie to koniec , nie pasujemy do siebie . Wybacz"


"Nie lubię , gdy ktoś narzuca mi swoje zdanie. Ale gdybyś to ty , spojrzał mi w oczy i skłoniłbyś do tego czego w życiu bym nie zrobiła, nie odmówiłabym. Poszłabym za tobą z uśmiechem na twarzy "


"Wiesz co jest najwspanialsze w związku pomiędzy dwojgiem ludzi? To , że gdy rano wstaję: nieumalowana, potargana , z czerwonymi policzkami , a ty przypadkiem mnie taką widzisz, uśmiechasz się , czule całujesz i mówisz , że jestem jeszcze piękniejsza."


" To nie świat nas ogranicza . To my stawiamy przed sobą mur nie do pokonania. "


"Pijąc słodzoną herbatę , zdziwiona zauważam , że jest gorzka. A po chwili uświadomiłam sobie , że to nie herbata. To gorycz , która pozostała po Twoich , słodkich pocałunkach."


"Boję się jutra. Boję się , że widząc cię po raz kolejny, tym razem nie wytrzymam.Boję się , że ty wiesz o moim uczuciu, jednocześnie chcąc byś wiedział. Bałam się wczoraj, przedwczoraj i miesiąc temu. Strach paraliżuje mnie całą i nie potrafię już tego zwalczać.. Jednak najbardziej bałam się ,że znajdziesz sobie kogoś, a wtedy nawet się nie dowiesz , że w pewnym sensie mnie zabiłeś "


"Wiesz na czym polega iluzja?Pokazałeś mi , że mnie kochasz. Uwierzyłam . Obiecywałeś coś czego nigdy nie miałeś zrobić. Nadal wierzyłam. Zostawiłeś mnie. W to uwierzyć nie mogłam. Już wiesz? Iluzja to coś , na co ludzie mówią: niemożliwe , przecież to było takie realne! Dziękuję ci za Twoje czary, ale wybacz nie będę kolejnym królikiem wychodzącym z twojego zakłamanego kapelusza."


Byłeś , jesteś i będziesz dla mnie obcy- te słowa tłuką się w mojej głowie, Nie wiem czego się spodziewałam.. że odpiszesz? zadzwonisz? albo , że na korytarzu będziesz patrzył właśnie na mnie, tylko na mnie.. Serce mnie boli , ciało odmawia posłuszeństwa , a przecież nie jestem chora. Czuję się odrętwiała , oderwana od rzeczywistości. Czy moje emocje nie są widoczne , gdy przypadkiem twój wzrok prześlizgnie się po mojej twarzy? Wpadam przez ciebie w kompleksy , wiesz? Bo widząc twoją obojętność , dostrzegam swoje wady, których kiedyś nie miałam. Już się nie uśmiecham.. Wiesz dlaczego? Bo życie zakompleksionej , nieszczęśliwie zakochanej dziewczyny jest beznadziejne.


Oglądam wschody i zachody słońca,myślę o przemijających latach.zastanawiam się co by było gdybym zrobiła coś inaczej,lepiej,szybciej..Czy teraz byłabym szczęśliwsza?Cholernie poturbowana życiowymi przejściami,wstaję i wyrzucam z siebie przeszłość.Nie naprawię czegoś,co nigdy nie powstało..."


"Idąc pośród zwariowanego tłumu ludzi , uśmiecham się miło. Moja gra aktorska jest bez zarzutu.Wszyscy nabierają się i odwzajemniają uśmiech. A ja mam ogromną ochotę stanąć pomiędzy nimi i zacząć krzyczeć. Pokazać jak naprawdę mnie to boli.."


"Kolejny dzień ciągnie się w nieskończoność.. Na przekór mych próśb los wydłuża mi kolejne godziny.. Zamknięta w sobie , czekam aż czas zlituje się nade mną i zatrzyma się . Na chwilkę.."


Kocham Cię. Proszę Cię...nie używaj słów chłopczyku, których nie rozumiesz


Podszedł i powoli złapał ją za rękę. -Kochasz go.? spytał szeptem. -Kocham... odpowiedziała cicho, ledwo słyszalnie. -A gdybyś kogoś pokochała mocniej.? -Nie pokocham. Nikogo nie pokocham bardziej niż jego. powiedziała pewnie, z ogromnym przekonaniem. -Żałuję, że wtedy byłem taki głupi... -Byliśmy młodzi... Co mogliśmy wiedzieć... Ale wiesz, chyba też żałuję, że nie daliśmy sobie szansy...


czy można kogoś kochać aż tak bardzo, że patrząc na zegarek nie będzie się wiedzieć która godzina?


Czuję wielką potrzebę zerwania z wieloma ludźmi, przede wszystkim z przyjaciółmi. Potem rezygnuję - czas się tym zajmie.


ważne jest mieć marzenia. To one pozwalają nam wstawać każdego dnia.


ona nie chciała się narzucać. on nie chciał jej za bardzo komplikować życia sobą. tak jakby nie wiedzieli, że znaczą dla siebie więcej niż wszystko.


Nie, miłość nie jest wszystkim: to nie pokarm, nie napój, nie sześć godzin snu w nocy i nie dach nad głową, nie koło ratunkowe, którego się łapią tonący, wynurzając się i znowu niknąc. Nie jest tchem zaczerpniętym w duszące się płuca, tlenem dla krwi czy gipsem dla pękniętej kości.! Miłość jest niczym..


-wyobraź sobie, że jako jedyna osoba na świecie wiesz, że za parę dni będzie koniec świata. co robisz? masz do wyboru: albo rozgłosić to na większą skalę, aby inni mogli się o tym dowiedzieć. albo masz możliwość powiedzieć jednej osobie co o niej myślisz bez żadnych konsekwencji, bo ta osoba w przeciągu 1o min o wszystkim zapomni. co wybierasz? - gdybym wiedziała o końcu świata to poszłabym do niego, wykrzyczała mu prosto w oczy jak bardzo go kochałam, ile dla mnie znaczył. jak bardzo mnie ranił nie zauważając co do niego czuję. w końcu zauważając jego minę, wzruszyłabym ramionami, odwróciła na pięcie i odeszła udając, że mi nie zależy.


Uciekam do świata snów. Do miejsca gdzie jestem inna ,
Głosuj (0)

kOchaam 11:51:43 31/08/2010 [komentarzy 1] Komentuj

Chyba będę musiała chwilowa zawiesić tego bloga. ;/ bardzo mi przykro ale nie wyrabiam już na prawde.;p całymi dniami jestem zajęta;] na gadu wchodzę  tylko na chwile i zaraz lecee się spotkać ze zanjomymi po prostu masakra;d nawałki takiej nigdy jeszcze nia miałam.;**

 

 

Wiesz kiedy zwykłą znajomość z człowiekiem można nazwać przyjaźnią? Gdy po tysiącu kłótniach, miliardzie przykrych słów, tysiącu rozstaniach, tysiącu cichych dni, kilkunastu miesiącach nie widzenia się Ty wciąż masz ochotę opowiedzieć wszystko dzwoniąc o 3 rano do tej właśnie osoby -Twojego przyjaciela.


Gdyby się okazało, że został Ci w tym życiu do wykonania ostatni telefon, ostatnie wyznanie, ostatnie spojrzenie w oczy i jedno pytanie w życiu, do kogo byś zadzwonił? Komu popatrzył byś w oczy wyznając miłość i o co byś zapytał? i kurwa do cholery, czemu tak zwlekasz ?!


Powiedz mi co mam zrobić żeby widzieć jak się śmiejesz.


może za często przeklinam, bywam wredna, mam cięte riposty, ale tak naprawdę wrażliwość to najbardziej dostrzegalna, przez bliskich mi, cecha mojego charakteru. chociaż wydaje się, że jestem tak okropnie silna, nie potrafię radzić sobie z najprostrzymi dla innych problemami. dostrzegam zbyt wiele rzeczy, których nie powinnam. nienawidzę rasizmu i egoizmu. cenię mężczyzn, którzy potrafią kochać, ale nie wierzę w przyjaźń z nimi. nie noszę szpilek, chociaż posiadam trzy pary w szafce. upajam się wolnością tak samo jak moim ukochanym arbuzowym drinkiem sobieskiego. jestem, bo muszę.


cześć . jestem małą dziewczynką o wielkim sercu ,chcesz mnie ?


za każde "jutro" z Tobą, oddam wszystkie "wczoraj".


-to moze poprostu zapomnij o nim ? -uwazasz ze to tak latwo ? -tak skoro on cie tak zranił i ciagle daje ci do zrozumienia ze cie nie kocha . ? - widzisz a jednak go kocham to sie nazywa prawdziwa milosc.


- kiedys bylas taka usmiechnieta ,wesoła i niczym sie nie przejmowałas dlaczego teraz jest inaczej ? - bo kiedys byłam inna , taka mała bezbronna dziewczynka ktora malo wiedziala o milosci , taka ktora nie musiala sie przejmowac ze codziennie wraca do ciebie jakies wspomnienie z nim ,.


to taka mała dziewczynka kochająca bardzo mocno .chciała od życia jedynie szczęścia i jego miłości . nigdy nie myślała że kiedyś ją to spotka . spotkało lecz trwało tylko chwile . i tak bardzo ją zraniło . zostawiło po sobie pustkę i ból w sercu .tak po prostu odeszło .


-Dlaczego go aż tak nienawidzisz? - może dlatego, że za bardzo go kochałam, że był jedyną osobą, której tak naprawdę ufałam. obiecywał, że zawsze będzie ze mną, ale mnie zostawił. wiedział jak bardzo go kocham, jak mi zależy.. ale widać nigdy się dla niego nie liczyłam.. teraz rozumiesz? - tak, rozumiem. :(


czułam Twoją dłoń delikatnie przesuwającą się po moim kolanie. przełykałam tylko ślinę z niemocy. walcząc ze samą sobą, wiedziałam, że powinnam ją zsunąć bez zastanowienia. czułam Twoje niebiańskie ciepło. po plecach przechodziły mi dreszcze. nareszcie mogłam poczuć Twoją bliskość. tą bezwzględną. mimo tego, czułam się podle ze świadomością, że pozwalam Ci na coś na co nie powinnam pozwolić. lubiłam popełniać błędy. kochałam Cię naiwnie bez opamiętania, zamiast znienawidzić jak wypadało po tym co mi zrobiłeś. w dodatku dawałam się wykorzystywać. tak w imię miłości.


W najmniej spodziewanym momencie jedna rzecz potrafi przypomniec o tym wszystkim , o czym probowalismy zapomniec przez dlugi okres czasu . I znow wszystko kojarzy sie tylko z Nim . Zamykajac oczy widzimy znow te oczy , usmiech , gesty charakterystyczne dla Niego. Kiedys tak irytujace spojrzenia i usmiechy, dzis oddalabym wszystko , zebys tylko popatrzy na mnie tak jak wtedy. Nie chce miec tej pieprzonej nadziei ! Nie chce widziec Jego osoby , bo kazda czesc ciala krzyczy , ze nadal mnie kocha . Nie chce wiedziec jego oczu , bo w nich widze ta nasza , mala milosc . Chce nie czuc nic .


przytulałeś mnie tak czuło. mówiłeś, że mnie kochasz. łaskotałeś. układałeś nieogarnięte kosmyki włosów. byłeś taki delikatny. dbałeś o mnie, chroniłeś. muszę przyznać - umiesz udawać jak nikt. boli, że to była tylko zabawa. sposób na zabicie nudy. boli cholernie.


sprawię, że za kilka dni przeglądając kontakty w telefonie, spoglądając na moje imię stwierdzisz, że tęsknisz.


Jako jedyny nie starałeś się mnie zmienić. Akceptowałeś wszystkie wady i zalety. Mówiłeś innym, żeby przestali mówić mi, co mam robić, a mi, żebym nie słuchała innych, tylko siebie. I co? Teraz sam nie potrafisz odnaleźć siebie w swoim świecie.


- I wiesz...ja mam silną wolę. nie napiszę mu sms...choć bardzo chce. no cholera nie napiszę. NIE NAPISZĘ. - Napiszesz - Nie. telefon mi się rozładował. ;))


Jeśli mnie okłamiesz- nie oczekuj, że wciąż będę ufać tak samo. Z każdym Twoim kłamstwem moja wiara w Ciebie maleje. - Jeśli mnie opuścisz- nie oczekuj, że wybaczę. Zawsze już będę pamiętać.


Ty nie wiesz jak to jest wstawać rano i zastanawiać się czy dziś do mnie napiszesz czy się do mnie odezwiesz. Nie wiesz jak kto jest kłaść się spać ze łzami w oczach bo znowu nie było żadnej wiadomości i żadnego słowa.


wiesz dla mnie mają znaczenie gesty nie słowa. co mi po Twoim 'kocham Cię' skoro olewasz mnie jak tylko możesz przez cały dzień a wieczorem napiszesz mi tylko tą krótką perfidną wiadomość nic poza tym. chcę widzieć że Ci zależy. opiekuj się mną baw się moimi włosami łaskocz mnie całuj. udowodnij mi w końcu że mnie kochasz. że jesteś ze mną całkowicie szczery. po prostu.. chcę żeby było tak jak kiedyś. wtedy kiedy wiedziałam że nie kłamiesz że jestem najważniejsza.


Kochała Go za wszystko. Nienawidziłą bo odszedł, choć obiecywał, że tego nie zrobi. Mimo wszystko wie, że gdyby tylko chciał dała by mu jeszcze jedną szanse, i następną .. i kolejną.


- Proszę, przestań mnie już kochać, przecież minęło tyle czasu. - Dobrze, ale jeśli Ty przestaniesz coś robić. - Przestanę, ale powiedz czego mam przestać. - Nie oddychaj przez godzinę. - Jakim cudem mam to zrobić? - To jakim cudem ja mam się odkochać, przecież jesteś moim powietrzem.


wiesz co mnie irytuję najbardziej? że te nasze codzienne nieme spojrzenia, którymi się wymieniamy mogłyby być tylko dodatkiem w pakiecie gorących pocałunków i 'kocham' średnio co godzinę.


położyłam się na łóżku ... leżąc myślałam o wszystkim co zdarzyło się przez ostatnie miesiące .trzy zawody miłosne lecz w tym wszystkim wiele wspaniałych chwil . bezmyślnie wzięłam telefon do ręki i napisałam jedną wiadomość , że tęsknie , że kocham , że próbuję zapomnieć wysyłając ją mojemu ulubionemu odbiorcy wiadomości . nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam . po paru godzinach głupich myśli i wyrzutów , że lepiej było nie pisać zasnęłam na mokrej od łez poduszczę . rano budząc się z podkrążonymi oczami na wyświetlaczu mego telefonu widniało 5 nieodebranych połączeń ... dzwoniłeś , jednak jakaś cząstka mnie jest jeszcze w twym cholernie egoistycznym sercu


niezdarnie siadła na parapecie, wystawiając nogi za okno. machała nimi beztrosko, nie zważając na fakt, że znajduje się na dwudziestym piętrze. przecież kazał jej być dzielną.


Gdy spotkałam się z moimi przyjaciółkami wszystkie problemy , sprawy , wspomnienia rozeszły się gdzieś jakby ich w ogóle nie było . To właśnie One pomagają mi w tych trudnych chwilach , mogę być z nimi zawsze szczera aż do bólu i dlatego czasami dostaje od nich w łeb , z nimi mogę iść przez całe miasto śmiejąc się ,ludzie wtedy patrzą na nas jak na wariatki a my się w ogóle tym nie przejmujemy. Dlatego nie należy stawiać na miłość tylko przyjaźń


jestem na jakiejś cholernej huśtawce emocjonalnej i najgorsze jest to, że boję się z niej zeskoczyć. boję się wrócić do mojej szarej rzeczywistości.. raz pęka mi serce, raz rozkwitam szczęściem, ale przynajmniej coś się dzieje..


Bardzo mi trudno zaakceptować zmiany: zakochać się w kimś,nawet związać się z tą osobą, a potem zerwać i zapomnieć. Nie można zmieniać ludzi jak jakichś płatków śniadaniowych. Chyba nigdy nie zapomnę nikogo z kim byłam. Bo każda z tych osób miała swoje specyficzne zalety. Nie da się zastąpić jednej osoby kimś innym.Kiedy już się kogoś utraci.


- Dlaczego Ona płacze? - Bo zrobiła coś złego... - Ale co? - Zakochała się... - Przecież to wręcz przeciwnie, coś wspaniałego... - Ale nie dla niej.. - Dlaczego? - Bo On Jej nie kocha...


A jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej...


Mam nadzieję, że nie jest za późno, żeby powiedzieć, że cię kocham. Mam nadzieję, że nie jest za późno, żeby powiedzieć. Że bez ciebie to miejsce. Wygląda jak Londyn, gdzie pada codziennie. Nie wiesz o tym kochanie, że jestem tylko połową ciała. Bez twoich objęć.


Zostawiłeś wtedy kiedy Cię potrzebowałam, Wróciłeś, kiedy o Tobie zapomniałam.


Jak mam rozpoznać swoją drugą połowę? Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań. Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania miłości. Ten, kto przestaje szukać, przegrywa życie..


Chcę, żeby ktoś o mnie myślał, ktoś tęsknił. Chce byc komuś potrzebna i niezbędna,dla kogoś najważniejsza,niezastapiona i konieczna. Chcę być u kogoś na pierwszym miejscu. Chcę stać się dla kogoś calym światem..


Wiedziałam, że cały mój dotychczasowy świat legnie w gruzach. Rozsądek ostrzegał mnie, ale serce nie posłuchało jego rad..


Filmowa miłość. Fikcyjna zdrada.


Mówię, myślę o miłości. Czy wogóle wiem czym jest miłość ? Nie wiem.. To jest zbyt trudne. wiem jedynie, że uwielbiam być przy Tobie. Że zrobiłabym wszystko, gdyby działa Ci się krzywda. Że zrobiłabym wszystko byle być przy Tobie, kiedy tylko zechcę. Że tylko w Twoich oczach odbija się cały świat. Że tylko Ty możesz powiedzieć do mnie 'kocham'. Że dla Ciebie rzuciłabym wszystko i poszłą za Tobą. Nieważne gdzie, kiedy i na jak długo. Nie wiem czy jesteś moją miłością. Wiem jedynie, że jesteś sensem mojego życia.


Twój obraz trzymam ciągle pod powiekami


Jego spojrzenie było brązowe, figlarne, czułe, pełne pragnienia.. Te jego przejrzyste oczy, szeroko otwarte. Pełne czegoś, czego pewnie nigdy nie zrozumiem.


Nie kocham Cię za to, że masz piękne spojrzenie czy za Twój zniewalający uśmiech. Kocham Cię pomimo tego, że jesteś wrednym kretynem bez uczuć. Bo przecieć nie kocha się za coś, lecz pomimo czegoś.


siedziała na podłodze na środku pokoju. wokół niej leżały podarte fotografie. z jej oczu płynęły łzy. nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął on - powód jej płaczu. spojrzała na niego. jego oczy wbiły się w punkt lekko nad jej głową. - dlaczego? - wyszeptała - dlaczego to zrobiłeś? dlaczego mnie zdradziłeś? - jej szept przerodził się w krzyk - nienawidzę cię sukinsynie, nienawidze! - zalana łzami, prawie nie mogła oddychać. - kochanie, naprawde nie mogę z tobą być. - odrzekł z ironicznym uśmiechem. zbliżył się do niej i ją pocałował. - spierdalaj! nie chce cię widzieć - krzyknęła. on zaczął się śmiać i zostawiając jej żyletki na biurku, powiedział - tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie. - i wyszedł.


Wracając z miasta siedzieli na ławce On i jego kumple. Przywitałam sie pogadałam. W drodze do klatki. Odprowadziłeś mnie wzrokiem. Czując go na swoich plecach odwróciłam się. Ty się tylko słodko uśmiechnąłeś i wróciłeś do rozmowy z chłopakami. A ja głupia zastanawiam się co ten gest miał oznaczac. Znowu się łudzę, że może ...


Gadali w sumie o niczym ważnym. Myślała, że to zauroczenie. Ale do końca nie wiedziała jak nazwac to uczucie, jakie do niego czuła. Wiedziała, że to na pewno nie miłośc. Przecież tak się przed nią broniła. Nie chciała byc znowu zraniona przez kretyna bez serca ..


znowu to samo. siedzieliśmy paczką na osiedlu. ON też tam był. Nagle zadzwonił jego telefon. Dzwoniła jego nowa zdobycz. Zakończając rozmowę powiedział "Ja ciebie też" po czym spojrzał na mnie sprawdzając czy aby na pewno słyszałam. Udawałam, że mnie to wgl nie interesuje. Ale moje serce czuło się inaczej. Powiedz, dlaczego ty to robisz ? Co ja ci takiego zrobiłam , że sie tak na mnie odgrywasz ? To że cie kocham ? To dlatego ?


śmiem twierdzić, że jestem mistrzynią w zepsuciu relacji między mną a kimś , na kim najbardziej mi zależy .


Byłam złaa bardzo zła, ale nie na niego , nie na nią tylko na siebie ..Ze jestem taką idiotką . Pomimo tego Co mi zrobił wciąz mi zalezy... Zal mi siebie.


I nie chcę żadnego księcia z bajki. Chcę Ciebie. Po prostu.


Proszę.. powiedz kiedy znów odwiedzisz mnie we snie, to położe się wcześniej spać, abyśmy mogli dłużej pobyć razem..


wyobrażałeś sobie kiedyś nas razem ? Bo widzisz, ja robię to codziennie.


Nikt, naprawdę nikt, nie potrafi tak na mnie patrzeć, jak robisz to Ty. Sprawiasz, że natychmiast serce zaczyna bić mocniej i brakuje mi oddechu.


Jest wiele rzeczy, o których chciałabym Ci powiedzieć. Kocham Cię.? Nie, to takie banalne. Może, że jesteś dla mnie niczym bóstwo.? Ale przecież Ty wiesz, że ja wierzę w Boga... Mogę Ci jedynie powiedzieć, że... cieszę się, że znów mogę na Ciebie patrzeć, nawet jeśli Ty nie lubisz gdy na Ciebie patrzę...


Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz. Potrzebuję znaku, że coś się zmieni, potrzebuję powodu, żeby iść dalej. Potrzebuję jakiejś nadziei.


Wiara to dziwna rzecz. Pojawia się, kiedy tego nie oczekujemy. Po prostu któregoś dnia odkrywacie, że bajka może być trochę inna niż sobie wymyślaliście. Zamek, cóż, może nie być zamkiem. I nieważne, czy będzie się żyło „długo i szczęśliwie”, ważne, że się jest „szczęśliwym” teraz. Raz na jakiś czas, ludzie nas zaskakują i raz na jakiś czas ludzie potrafią nas nawet oszołomić ; **


Koszmar czy raj? Cholera, nie potrafię ocenić tego, co się działo. Był wszędzie. Oczywiście,rozpieprzał mi życie. Fakt, że z wdziękiem. Fakt, że pozwalałam mu na to. Kurcze, złościł mnie jak jasna cholera, ale też podniecał jak nikt. Nawet nie chodzi o seks, przyjemnie było mieć go obok siebie. Przyjemnie było czuć jego pożądanie. Pieprznięty facet. Ale to szaleństwo najbardziej mnie w nim pociągało. Czy go wtedy kochałam? Raczej byłam pod jego urokiem. Wiedziałam, że to nie życie, lecz jakiś narkotykowy sen, z którego obudzę się z bólem głowy...


wstajesz, sięgasz po telefon i widzisz 1 nową wiadomość . nerwowo bierzesz komórkę do ręki, przecierasz oczy i czytasz, a na Twojej twarzy po przepłakanej nocy, samoistnie pojawia się uśmiech . - jednak Cię nie olał .
Niby już go nie kocham, ale są takie dni, że tęsknię za nim i zrobiłabym wszystko, żeby znów był przy mnie, posadził na kolanach i obdarował jednym ze swoich pocałunków.

Pamiętaj, tylko Ty znaczysz zajebiście wiele .


i wiesz , kocham Cię za to , że kiedy się złoszczę na Ciebie i siadam dalej , to Ty bez zastanowienia siadasz koło mnie , i mówisz , że kochasz ..


`:*` - niby tylko dwukropek i gwiazdka , ale jeśli dostanę to od Ciebie to jestem w siódmym niebie .


Ok,więc jest pewien chłopak,który znacznie utrudnia mi oddychanie,myślenie,mówienie i spanie...ale kocham Go mimo to ;**


. sytuacje , w kótych tęsknota jest silniejsza od rozumu < 33333333


Daj mi poczuć że jestem ta wyjątkową, tylko Twoją...


Zgubiłam się między dniem a nocą, fikcją a rzeczywistością, uśmiechem nr 4 a nr 636. Nadszedł czas odkurzyć półkę. Każdą szufladkę. Każdy zakamarek... Zapisać na dodatkowej płycie kilka ważnych wspomnień i wydarzeń. Poddać się formatowaniu. Żyć chwilą jak w dzieciństwie.


Niby już go nie kocham, ale są takie dni, że tęsknię za nim i zrobiłabym wszystko, żeby znów był przy mnie, posadził na kolanach i obdarował jednym ze swoich pocałunków.


każdego dnia odwiedzam Twój profil na NK. i coraz bardziej boję się, że któregoś dnia w komentarzach ujrzę serce lub wyznanie miłosne od jakiejś różowej barbie, lub zaniedbanej chłopczycy. nieważne w sumie od kogo... ważne, że skierowane do Ciebie. pęknie mi wtedy serce...


miłość? to tylko chwilowe uczucie które z czasem przeradza sie w gowniana nienawiść.


Niewłaściwej osobie mówisz 'Kocham Cię'


Jestem drugoplanowa zabawka na pocieszenie.


to nic, że przy kolegach zgrywał twardziela bez uczuć. to nic, że zachowywał się jak brutal chory na znieczulicę. nie miało dla mnie znaczenia, że przy nich potrafił mnie jedynie klepnąć w tyłek, udając, że się nie znamy. najważniejsze, że kiedy byliśmy sam na sam, mówił o miłości. był najbardziej czułym i kochającym mężczyzną jakiego kiedykolwiek było mi spotkać. potrafił płakać, zarzekając się że jak potwornie kocha. całować, dając mi tym samym poczucie bezpieczeństwa. ważne było dla mnie to kim był naprawdę, a nie to kogo udawał.


wyobrażałam sobie ciebie z różnymi dziewczynami, i wiesz co? ze mną było ci najlepiej.


Potrzebuje Cię jak narkoman nakotyków, żul alkocholu i jak hazardzista kasyna. I wiesz co, tak samo uzależniasz.


Mówicie, że zaczną się wakacje i znajde wakacyjną miłość i całkowicie o nim zapomne, ale kurwa nie rozumiecie, że nie zapomniałam przez te 3 miesiące choć było w tym czasie kilku facetów, ale ciągle on jest główną posracią w moich myślach, wiec jak kurwa moge zapomniec przez te jebane dwumiesięczne wakacje?


Czytała książkę "Romeo i Julia",po czym usiadła na zielonej sofie i zaczęła oglądać "Titanica". W myśli miała tylko jedno przytłaczające ją, retoryczne pytanie "Czy miłość naprawdę nie może zakończyć się szczęśliwie?"


Siedziała na ulubionej huśtawce w parku. Myślała o nim, w brzuchu latało jej pełno motyli. W pewnym momencie dostała sms "Sory kochanie, ale kończe z tym" . Bez żadnego wytłumaczenia zjebał jej życie. A ona tak spontanicznie napisała mu "Wypierdalaj" . A potem bardzo tego żałowała.. Bardzo, bardzo..


Leżała myśląc o tym wszystkim, Dalej żyła wspomnieniami. Chciała to wszystko zapomnieć. Szczególnie to co łączyło ją i jego, ale nie potrafiła. Jakaś siła nie pozwalała jej na to. Uznała, że najlepszym wyjściem będzie się zabić. Poszła do parku stanęła pod drzewem, którym zawsze leżeli. Powiesiła się. W tym samym momencie dostała sms od niego "kocham cię kochanie ; *** < 33 . i bardzo przepraszam" .


Po tym jak ją zraniła poszła do sklepu, kupując tybarka liczyła na jakiś pozytywny tekst. jednak jak na złość, pisało 'masakra' . Wtedy rozpłakała się jeszcze bardziej. Już miała dość tych wszystkich pocieszeń ze strony przyjaciół, poszła do domu i rozpłakała się w poduszkę, ciągle myśląc o nim.


I znów wracała pijana do domu z myślą, że ciągle kumple są ważniejsi od niej.


Wiesz, co w tym wszystkim jest najwspanialsze? Obiecałam sobie, że te wakacje poświecę na zapomnienie o tobie. Poszło łatwiej i szybciej niż myślałam. Nie wylałam ani jednej łzy, jestem szczęśliwa i najważniejsze… spotkałam nową miłość. Wszystko potoczyło się do tego stopnia cudownie, że gdy przypadkiem spotkałam cię na ulicy, podeszłam jak gdyby nigdy nic i z uśmiechem na twarzy zapytałam jak tam wakacje. Nie skomentowałam twojego zaskoczonego wyrazu twarzy. Później odeszłam i dotarło do mnie, że twój widok, uśmiech, głos nie robi na mnie żadnego wrażenia.


pewnie w tej chwili 857346 ludzi na świecie , ucieka przed czymś , panicznie się tego bojąc . 747456 ludzi , płacze przez wspomnienia . 388948 jest chora na miłość , a ja , wyłożyłam nogi na biurko , zapaliłam papierosa i na wszystko mam wyjebane.


i kupie sobie skarbonkę z napisem : 'zbieram na szczęście' .


Dziś jest ostatni dzień na to, by móc myśleć o tobie, przeanalizować wszystkie wspólnie spędzone dni a później zapomnieć. Jutro mija rok. Rok odkąd dowiedziałam się, że nie jesteś mi obojętny. Rok temu oddałbym wszystko by móc zatrzymać te wszystkie chwile. Rok temu cię kochałam a teraz nienawidzę. Wyrzucę wszystkie rzeczy, jakie przypominają mi ciebie i zacznę żyć na nowo. Z dala od ciebie, z nową miłością do kogoś innego.


Opowiadał o tym jak bardzo mu na niej zależy. O tym, że wybrała innego zostawiając go na lodzie. O tym jak bardzo ją kocha i jej potrzebuje. Nie wiedząc, że z każdym z tych słów zadawał mi cholernie wielki ból. Słuchałam go uważnie nie zdradzając żadnych emocji, lecz w środku pragnęłam wbić sobie nóż w serce, by już tak nie cierpieć. za bardzo kochałam.


sama nie wiem co o tym myśleć, jak jest naprawdę. wydaję mi się, że zapomniałam, jestem tego niemalże pewna, lecz przyjaciółka zawsze mówi mi, że to tylko kwestia czasu. zmienię zdanie, gdy zobaczę go na rozpoczęciu roku. rzadko kiedy się myli...


Pozwól mi się zastanowić. Nie wymagaj ode mnie pośpiesznej decyzji. Tak wszystko spieprzysz. Nie wiem, co dzieję się w mojej głowie. Nie wiem co czuję. Nie wiem jaką decyzję powinnam podjąć. Nie wiem niczego.


Mamo, musisz zrozumieć, że ja już taka jestem. Twoje argumenty na nic się nie zdadzą, bo ja się nie zmienię. Wiedz, że doceniam to, że masz do mnie zaufanie i dziękuję za to. Kocham swoje życie takie, jakie jest. Imprezy i wracanie do domu nad ranem. Spotkania ze znajomymi, wyjazdy na spontana w najdalsze miejsca Polski. Nie martw się o mnie. Mam chłopaka i mimo, że jego życiem jest hip-hop i breakdance, kocha mnie i nie pozwoli, by stała mi się krzywda. Jego elita jest dla mnie jak rodzina. Wiem, że trudno to ogarnąć, ale tak to wygląda. Nie będę marnować życia, siedząc w domu, bez żadnych większych akcji. Wolę pisać po murach, brać udział w nielegalnych pojedynkach ulicznych i uciekać przed policją. Mamo, musisz mi wybaczyć.


To, że dałam sobie z tobą spokój nie oznacza jednak, że całkiem zapomniałam o tym, co było. Bo chociaż nie jesteśmy już razem te wszystkie wspomnienia są czegoś warte.


Bo ja chce Ciebie mieć i już.


Byłeś czuły, kochający, delikatny. A teraz chyba Ci się baterie wyczerpały.


ja nie stałam w kolejce po wzrost ani po rozum . stałam w kolejce gdzie dawali pecha w miłości .


nie jestem sukowatą pieprzoną księżniczką, nie mam przyjaciela geja i nie palę grubych, tanich papierosów, ale rumienię się na Twój widok. paradoksalnie jestem wulgarna i chyba z każdym dniem staję się coraz bardziej chamska


chcę chłopaka, który... trzymałby moją rękę bez przerwy, wprawiając wszystkie dziewczyny wokół w zazdrość. nie pozwoliłby mnie skrzywdzić. rzuciłby we mnie pluszowym misiem, gdybym zachowywała się idiotycznie, a potem obdarowałby mnie milionem całusów. robiłby z siebie idiotę tylko po to, bym się uśmiechnęła. opowiadałby o mnie swoim przyjaciołom z uśmiechem na ustach. kłóciłby się ze mną o głupie rzeczy, by potem przepraszać mnie kupując kinder niespodzianki. liczyłby ze mną gwiazdy. byłby moim najlepszym przyjacielem. nigdy, przenigdy nie złamałby mi serca...


może nazwiesz mnie naiwną, ale ja wierzę, że gdzieś istnieje taka osoba, przeznaczona tylko dla mnie. któregoś dnia ją spotkam. może nie dzisiaj, i nie jutro, ale kiedyś na pewno. i wiesz, będę cholernie szczęśliwa


i co? poczułeś się męski, zabawiając się moim uczuciami? wykorzystując? takim razie miło, że mogłam pomóc. zawsze służę pomocą, skurwielu.


- kocham Cię bo .. - nie mów nic . kocha się za nic . nie istnieje zaden powod do milosci .


plan był prosty. ' bawić sie na całego i zapomnieć o Tobie ' .. no i sie bawie. , tylko dlaczego ciągle czuje sie tak jak bym cie zdradzała.. ?


może i potrafiłabym sie z nim związać. ostatnio dość często nawet mysle że to jedyna droga żeby zapomnieć o tobie.. czasami nawet chce zrobic ten 'pierwszy ruch' , ale boje sie.. - czego ? - tego że będe chciała znaleść w nim cząstke ciebie, i znowu sie zawiode..


szkoda że nie widzisz jak za Tobą tęsknię. , brak mi Twych uśmiechów , Twych westchnień , Twych włosów. czuję się nieswojo gdy nie słyszę Twego głosu .


`Uwielbiam kiedy Piszesz dO Mnie "MOJA KOCHANA" ! ; D Wtedy Wiem ,że NIe Jestem Ci Obojętna ! ; )) .


Jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie to coś Ci zdradzę, miłość dla mnie to huśtawka, która stoi w równowadze, bo chcę Cię z każdą wadą. Nic nie zmienię, mój narkotyku, mój tlenie,


to nie ma sensu.


Kryzys wiary – kiedy wskazówek na życie zaczynasz szukać pod kapslem od Tymbarka..


Jeżeli będę jak ostatnia wariatka uśmiechała się do ludzi na ulicy, potykała o swoje własne nogi i śmiała się bez powodu... to będzie znaczyło, że właśnie pędzę na spotkanie z facetem moich marzeń i oszalałam z miłości do Niego...


Ale co za sens być bez Ciebie? Żyć w ciągłym smutku, żalu, tęsknocie. Przytul mnie. Nie musisz mnie kochać, po prostu przytul. Daj mi zatopić się w Twoich ramionach. To powinno jak na razie wystarczyć aby zaspokoić choć trochę głód emocjonalny. Ciarki, dreszcze, złość. To teraz czuję. Bo chcę Cię przytulić. Czy wymagam zbyt wiele? Widocznie tak skoro wolisz jechać na imprezę, pić, ćpać, być z kolegami. Oni zawsze byli, są i będą ważniejsi ode mnie. Ale przecież nigdy niczego mi nie obiecywałeś. To tylko ja analizowałam dogłębnie każde słowo, każdą emotę, każdy gest. A Ty? Ja po prostu dla Ciebie nic nie znaczę. Mówisz bo mówisz, patrzysz bo patrzysz, całujesz bo masz ochotę. Nic więcej.


To On mnie zawsze rozśmieszał.. Tylko On mógł do mnie mówić mała.. To On zawsze mnie bronił.. To u Niego czułam się jak u siebie.. To On mi zawsze mówił, że mnie kocha.. Tylko On wierzył w moją niewinność.. To On zawsze odprowadzał mnie do domu.. To On po jednym dniu nie widzenia się ze mną mówił, że tęsknił.. To z Nim się nigdy nie kłóciłam.. Tylko Jego chciałam widzieć, gdy miałam zły humor.. Tylko On mówił mi całą prawdę.


- zdefiniuj mnie. - w ilu słowach? - w ilu chcesz. - a jakiej opinii się spodziewasz? - hm, nie żebym podpowiadał, ale.. może coś w tym stylu: 'miłość mojego życia, sens wszystkiego'? co myślisz? - znam o wiele trafniejsze. - zamieniam się w słuch. - podły drań. idiota bawiący się każdą napotkaną dziewczyną. sztuczny i fałszywy frajer, który 'odbija' laski swoim kumplom. debil pyskujący rodzicom i nauczycielom. skurwysyn do potęgi dziewiątej! koleś, którego kocham


już jaka mała dziewczynka zadawałam pytania, które mama uważała za 'zbyt skomplikowane'. chciałam wiedzieć po co oddychamy, jaki jest sens życia. czy to właściwie ma sens. zastanawiałam się czy warto żyć, czemu jedni żyją w najlepsze, a inni nie mają nawet na chleb. gnębiła mnie sprawiedliwość na Ziemi. z każdym rokiem nadal nie odnajdywałam odpowiedzi. i w końcu postawiłam przed sobą wizję śmierci. no bo po co funkcjonować w tej chorej monotonii? jednakże zrezygnowałam z tego. nie żałuję. odnalazłam coś, co motywuje do życia. Ciebie.


i dziś, siedząc w ogrodzie, z kubkiem zielonej herbaty w dłoniach dużo myślałam. rozważałam to, co się przez ostatni rok zmieniło. przez pewien czas byłam na śmierć zakochana w cholernym frajerze, co wiele mnie nauczyło. nie jestem już taka naiwna i łatwowierna. odnalazłam swoją pasję, miejsce, gdzie jestem w 100 % sobą. swoje miejsce na Ziemii. uświadomiłam sobie także na kogo mogę zawsze liczyć i komu mogę ufać. no tak, znalazłam osoby, które potocznie są nazywane 'przyjaciółmi'. dla mnie to jedno słowo jakoś w pełni nie opisuje tej niewiarygodnie ważnej roli jaką pełnią w moim życiu. w sumie, byli przy mnie już kilka lat wstecz, jednak nie zauważałam tego. i jeszcze jedno, co stanęło na najwyższym poziomie ważności - zrozumiałam swoje uczucia co do Ciebie. Ty zrobiłeś w tym samym momencie do samo. i o dziwo, i moje uczucia, i Twoje pokrywały się jak ulał. stwierdzam, iż ŻYCIE JEST PIĘKNE. wystarczyło przestać być pustą suką.


kochasz mnie, ta? a ja Ci odpowiem ,że bajki na dobranoc przestali mi opowiadać już jakiś czas temu..


"będzie dobrze" i co? i to ma mi pomóc? prawdziwy przyjaciel zrobi coś żeby tak było, nie będzie w kółko powtarzał tych dwóch banalnych słów


już dawno przestałam bawić się lalkami. już dawno przestałam chodzić w różowych, falbaniastych sukniach. już dawno przestałam reagować na wulgarne 'komplementy' chłopaków z osiedla. już dawno przestałam lubić bajki. więc proszę, nie mów mi o.. jak to się nazywało.. miłość? właśnie.


i pierwszą rzeczą jaką robię, po wyrwaniu się z sennego koszmaru, jest złapanie komórki w dłonie i wybranie Twojego numeru. nie wiesz jaką nieziemską czuję ulgę słysząc Twój głos w słuchawce. on jak odjął wymazuje mi pamięć i z chwili na chwilę, zapominam co mi się śniło. dręczona wyrzutami sumienia, że Cię obudziłam rzucam niepewne 'bo wiesz.. przypomniało mi się, że chciałam Ci coś powiedzieć.. kocham Cię. no to dobranoc.'. i rozłączam się, nie czekając na odpowiedź. na prawdę chciałabym zasnąć, a nie resztę nocy rozpływać się po tym jak powiesz 'a ja kocham Ciebie'.


ewidentnie stwierdzam, iż się zakochałam. bez pamięci.


nie trać nadzei. dopóki Twoje serce bije, oddychasz - wszystko może się zdażyć. przyjaciele mogą się od Ciebie odwrócić. żelazkiem możesz przypalić ulubioną bluzkę. ktoś Ci bliski może odejść. na prawdę jeśli nadal funkcjonujesz w świecie żywych - nie ma nic niemożliwego. i nawet On, może wrócić..


pamiętam tamte wakacje jak żadne inne. tamtą noc, w pustym mieszkaniu Twoich starych. maksymalne zbliżenie między Nami. Nasz pierwszy raz. delikatną pościel z lekka okrywającą Nasze ciała. Twój gorący oddech na mojej szyi. ręce pieszczące wszystkie części mojego ciała. Twoje ciche 'kocham Cię'.. to było niesamowite. nastój popsuł się kiedy następnego dnia, zamiast do kumpla wysłałeś wiadomość, do mnie. czyli, byłam, po to, żeby mnie zaliczyć? i o! byłam suką.


wróć. jestem za bardzo uzależniona od Twojej bluzy, perfum. od Twojego uśmiechu, niebieskich tęczówek. zawsze ciepłych rąk. zrozum ,potrzebuje Cię


no chyba nie podejdę do Ciebie i nie powiem " hej, uwielbiam Cię i chciałabym z Tobą spędzić dzień, albo dwa, albo całe życie".


nie będe już o Tobie pisać, już nie. wszystko się rozmazuje, a klawisze zmieniają miejsca


bierze mnie nerwica jak widzę,że jesteś dostępny na gadu a ja nie moge do Ciebie napisać bo już nie jesteśmy razem.


- a wtedy wzięłam do ręki Twój telefon. mówiłam, że nie oddam. sam pozwoliłeś mi wejść w wiadomości. skrzynka odbiorcza : 11 zapytałam czy serio mogę ? powiedziałeś, że tak.weszłam. 6 z ostatnich dwóch dni od jakiegoś kolegi. i 5 sprzed miesiąca ode mnie. serce stanęło. jednak coś czujesz ..


to oczywiste. nie jest Tobą. jednak jest równie świetny. Jego oczy świecą pełnym blaskiem patrząc na mnie, usta układają się w wyrazistego 'banana' na każdym spotkaniu. jest piękny. nie tak piękny jak Ty, nie w ten sposób. jest piękny inaczej. na swój sposób. i jeszcze coś cholernie istotnego. ma wspaniałe wnętrze, które w najmniejszym stopniu nie przypomina tej części Ciebie, której nienawidzę. nic. totalnie nic nie ma wspólnego z tym frajerem, który w głębi Ciebie drzemie.


siedziałam z kumpelami w szatni w boksie odpowiednim dla Naszej klasy. On, ten, który zranił mnie cholernie, był tu, obok. kupował od mojego kolegi z klasy, szlugi. wychodząc, przeszedł za moimi plecami. owionął mnie zimny dreszcz. z amoku Jego zapachu wyrwały mnie szturchania kumpel oraz pełne zdziwienia pytania 'co z Tobą?'. zdezorientowana, uniosłam pytająco brwi. wtedy moja najlepsza przyjaciółka się odezwała. 'powiedział Ci 'siema', skarbie. proszę. uważaj.'. widząc moją zdziwioną minę, całe zgromadzenie spojrzało na mnie jak na idiotkę. o boże! a do mnie nadal nie dotarło! wtedy nie wiedziałam, że słowa, które usłyszałam. szczególnie jedno. 'uważaj'. będzie takie istotne..


i kiedy mnie rzucał w głowie kłębi mi się coraz to wspanialsze wersje dania mu nauczki. źrenice momentalnie zaczęły się powiększać, uśmiech schodził z twarzy w niewiarygodnie szybkim tempie. zależało mi na zemście, lecz nie mogłam przestać w głębi duszy rozpaczać. a tak oblewająca całe wnętrze melancholia, stopniowo okazywała się zewnętrznie. oczy stały się jakby trochę wilgotniejsze. wargi i dłonie ewidentnie drżały. podświadomość usilnie starała się odepchnąć tą ciążącą myśl, że jednak, tym razem zakochałam się niepoprawnie. i mimo tego, że stał przede mną największy frajer jakiego znałam, nie ukrywałam swojej słabości. tylko wprost łamiącym się głosem oznajmiłam jak bardzo pragnę tego ostatniego pocałunku.


widzisz. nauczyłam się. nauczyłam się żyć bez Ciebie. całkiem dobrze sobie radze. nie wyświetlasz się już na ekranie mojej noki ani nie gadam o tobie jak najęta. tylko.. tylko jak przychodzi wieczór kładę się spać a na telefonie nie pojawia się żadna wiadomość jakoś tak dziwnie moje policzki zaczynają robić się mokre


kocham go. bo kiedy kazałam odejść mu nie odszedł tak jak inni. nie tłumaczył się potem ,że przecież sama chciałam tego by mnie zostawili. zawsze trwa koło mnie, w tych dobrych i złych momentach


te czasy gdy podchodziłeś do mnie, czule obejmowałeś i pytałeś czy jeszcze pamiętam jak mocno mnie kochasz.


zasilana na jego uśmiech


złamałeś mi serce, jak dziecko plastikową zabawke


przez ostatni miesiąc zmieniło się wszystko, widząc twoje chamskie opisy na gadu gadu, nie pałam do ciebie miłością, a nienawiścią. jesteś arogancki, pijesz, ćpasz, palisz, zazdrościsz tego, że mi się udało, a ty spadasz na dno. w moim życiu pojawił się człowiek, który sprawił, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy. on uratował mnie przed upadkiem. kocham go, a nie ciebie, więc wynocha. wynoś się z mojego życia.


oddałabym kilka dni swojego życia. za darmo. bez żadnych zahamowań. wiesz które dni, prawda? tak, tamten kiedy się poznaliśmy. ten kiedy mnie po raz pierwszy pocałowałeś. ten w którym wyznałeś mi swoją udawaną miłość. ogólnie rzecz biorąc oddałabym wszystkie dni, spędzone z Tobą. one bolą.


- co tam? - a nic, doła mam zdk. - aha. co masz? - boże.. - no co? nie rozumiem Cię. - nie rozumiesz?! nie rozumiesz, że tęsknię za Tobą? że mimo tego roku, który ciągnął się niemiłosiernie, nie zapomniałam? nie rozumiesz, że wciąż kocham Cię na tyle mocno jak wtedy? o ile nie mocniej?! nie rozumiesz, że chciałabym zapomnieć, a nie mogę? no na prawdę, kurde, mógłbyś chociaż postarać się wyobrazić sobie na czym mój dół polega! kocham Cię! cholernie bardzo. nienawidzę siebie za to! rozumiesz?! nienawidzę! - aha.


i te dziwne spojrzenia rodziców kiedy włączam na full disco polo. ale no ja muszę! bo po pierwsze, Ty tak lubiłeś te piosenki. a po drugie.. pamiętasz tamtą dyskotekę karnawałową? to przy tych kawałkach po raz pierwszy mnie całowałeś.


na prawdę chciałam wierzyć, że to tylko sen. o poranku obudzę się. wszystko będzie tak, jak dawniej. w skrzynce odbiorczej znajdę wiadomość od Niego o treści 'miłego dnia, najwspanialsza.'. zrobię śniadanie rodzeństwu. spotkam się z przyjaciółmi. a wieczorem jak zwykle będę czekać na Jego przybycie, stukając paznokciami w blat biurka. codzienna monotonia. jakże przyjemna monotonia. jednak.. to się działo na prawdę. i szczypanie się w rękę, i zamykanie oczu, i modlitwy - nic nie przeniosło mnie w czasie. siedziałam tu i teraz, delikatnie kołysząc się w tył i przód. zęby wbijałam w wargi na tyle mocno, że po brodzie ciągnęły się cienkie strużki krwi. źrenice miałam powiększone, patrzyły w nicość. odszedł. a w mojej głowie mimowolnie pojawiło się nowe marzenie - zapragnęłam umrzeć.


wybacz, skarbie. ten tusz wodoodporny jest za drogi. dziękuję za Twoją 'miłość'. nie skorzystam.


nie potrafię zrozumieć twojego podejścia do tego wszystkiego . czasem wydaje mi się że jesteś najgorszym chłopakiem na którym mogło mi kiedykolwiek zależeć . to straszne co czuje gdy piszemy i straszne jest to że pomimo twojego podejścia nadal kocham twój usmiech !


Spotkali się jak zwykle w tym samym miejscu o tej samej porze na starym opuszczonym dworcu ...Oparł się o murek i przyciągną ją do siebie . -Coś nie tak ? -zapytała . . Spojrzał na nią,zobaczyła w jego oczach smutek . Nie odzywał się . -Kamil do cholery ! Powiedz coś . Coś znowu zrobiłam,tak ? Łzy spłynęły jej po policzkach ...-Nie . -Co nie ? tylko tyle? Kamil proszę Cię o co Ci chodzi . ?! -Kurwa ! Nie mogę bez Ciebie żyć ! Nie potrafię,rozumiesz ?! Ale to będzie musiało się zmienić. ! Przeprowadzam się ! To koniec ! Nie będzie już nas . ! Ty znajdziesz sobie innego i będziecie sobie zyli długo i szczęśliwie . -Co Ty pierdolisz ? Nie mów tak nie pozwalam ci słyszysz ? -Odejdź . -Słucham ? -Odejdź kurwa słyszysz? idź juz sobie ! Wydarła się z jego ramion zaczęła biec ile sił w nogach łzy komletnie zamazały jej oczy . Zobaczyła tylko zbliżające się światło reflektorów na szosie ..


w moim pokoju nie widać podłogi. chusteczki robią mi za dywan. a  na biurku leży nie tknięty wczorajszy obiad i dzisiejsze kanapki na śniadanie. na łóżku to nawet nie wiem co się dzieje. pare opakowań po milce, kilkanaście puszek po tiger'ze i z 8 opakować chusteczek które napewno się przydadzą. a na drzwiach wielka tarcza z Twoim zdjęciem .. dalej chcesz wiedziec co u mnie?


Nadal mamy nadzieję. Nic nie możemy na to poradzić. Udajemy, że jesteśmy szczęśliwe, a kiedy widzimy pary całujące się na ulicy parodiujemy odruch wymiotny. Ale same pragniemy miłości. Wierzymy w nią. Nawet jeśli wiemy, że faceci to skurwiele, to i tak mamy nadzieję, że jeden z nich uratuje nas przed życiem w samotności.


byłam u fryzjera, chciałam podciąć końcówki. wyszłam z o połowe krótszymi włosami. na fotelu fryzjerskim stwierdziłam ,ze musze coś zmienić, zacznę od włosów skończę na Tobie


przyjaźń.. co to słowo oznacza w dzisiejszych czasach? wykrzykiwanie ,żeby druga osoba spierdalała. żeby szła się jebać.. bo nie chce przyjść po tego żekomego "przyjaciela" nawet gdy nie może. a miłość?! rzucanie po 7 miesiącach, z dopiskiem że to była fajna zabawa. szczerze?! wolałabym dinozaury


jest sens nakładania na siebie masy pudru, podkreślania oczu ostrym makijażem i ubierania się wyzywająco? a czy przypadkiem nie przyciągamy tym tych bezczelnych frajerów? przemyśl, zanim staniesz się panienką do Jego usług. fajnego faceta zdobędziesz charakterem, nie stanikiem z push-up'em.


to zaczęło przewyższać Jej silną wolę, cała ta pieprzona miłość. namiętność, a zarazem delikatność. uczucia stanowiące największą wagę. chora idealność. filmy, książki - opisywały to w taki niepowtarzalny sposób. w głębi duszy potrafiła się wczuć w bohaterów. to, co czuła, było piękne. a właściwie - co oni czuli. wszystkie Jej najbliższe koleżanki miały już za sobą kilku chłopaków. wymieniały się doświadczeniami. obecnie od Niej możecie najwięcej dowiedzieć się o bólu. bo była naiwna i zaufała miłości, pod postacią przystojnego kolesia ze starszej klasy.


a widziałeś mnie któregoś deszczowego wieczoru kilka miesięcy temu? nie widziałeś. proszę, nie pierdol mi, że idealnie po Naszym rozstaniu się pozbierałam. nie ściemniaj, że w mgnieniu oka ułożyłam sobie życie na nowo. przez pół roku płakałam jak idiotka w poduszkę, chodziłam w za dużej bluzie z kapturem na głowie, ukrywałam czarne smugi po tuszu, który pomimo wodoodporności w końcu przestał znosić niekorzystny nadmiar łez. nie zdajesz sobie sprawy jak tęskniłam! tęskniłam za największym dupkiem, jaki istnieje. więc proszę Cię grzecznie, do cholery, nie dodawaj mi epitetu 'dziwki', bo jestem szczęśliwa z kimś innym.


na Twoje zdjęcia z innymi dziewczynami nie pojawiają się łzy. na opisy o Niej nie ma najmniejszej reakcji. nie rusza mnie to, że chodzisz non stop schlany i ciągle widujesz się z policją. myślę o Tobie czasem, istotnie. jednakże z pewnością oświadczam, że etap kiedy serducho bije przez Ciebie szybciej zostaje definitywnie zamknięty. było miło, dziękuję.


stanę się niepoukładaną panienką. z bałaganem w pokoju. rozmazanym makijażem. podartymi leginsami. opuszczę się w nauce. zacznę pyskować nauczycielom i rodzicom. i wiesz co? mam pewność, że nawet wtedy nie przestaniesz mnie kochać.


chciałam, żeby mnie zabrał stamtąd jak najszybciej. kurczowo trzymałam Go za rękę. - kochanie, co jest? - zapytał w końcu. nic nie odpowiedziałam. jak zwykle nasuwało się zwykle 'wszystko okej'. ale do cholery, teraz nie było dobrze. głośna muzyka. dym nikotynowy. każdy z piwem w ręku. kilka osób wciągających trawkę. to nie było miejsce dla mnie. nigdy nie powinnam się tu znaleźć. a jednak. - niezła niunia, stary. - usłyszałam nieprzyjemny głos za sobą. te słowa były kierowe do Niego, mojej miłości. - pozwolisz, że pożyczę na godzinkę? mam ochotę się trochę zabawić. - dodał po chwili. spojrzałam przestraszona na mojego ukochanego. miał taki obcy uśmiech. w odpowiedzi na tamtą absurdalną propozycję skinął głową i puścił moją rękę, tym samym popychając mnie w stronę tamtego obleśnego gościa. nie wytrzymałam. uciekłam stamtąd. już nigdy więcej Go nie zobaczyłam.


widziałam rano pewną dziewczynę. zaintrygowała mnie. jechała na rowerze z koszykiem z którego unosiła się woń zapewne jeszcze ciepłego pieczywa. idealnie omijała kałuże utworzone przez nocną ulewę. promienie wschodzącego słońca nieśmiało grzały Jej twarz. ta dziewczyna na prawdę była niesamowita. uśmiechała się od ucha do ucha. życzyła każdej napotkanej osobie miłego dnia. sprawiała wrażenie szczęśliwej. do szaleństwa. a najbardziej niezwykłe w tym wszystkim jest to, że tą dziewczyną, byłam ja.


nie dam sobie bez Ciebie rady. upadnę na nierównym chodniku, kiedy nie będziesz trzymał mnie za rękę. skręcę kostkę. wybuchnę melancholijnym płaczem i nie zbiorę w sobie siły, żeby chociażby wyjąc w torby chusteczkę. potrzebuję Cię. szczególnie teraz, kiedy jestem tak ogromnie szczęśliwa. nie patrzę pod nogi. bądź. tak jak jesteś. ani trochę mniej.


Spotkali się jak zwykle w tym samym miejscu o tej samej porze na starym opuszczonym dworcu ...Oparł się o murek i przyciągną ją do siebie . -Coś nie tak ? -zapytała . . Spojrzał na nią,zobaczyła w jego oczach smutek . Nie odzywał się . -Kamil do cholery ! Powiedz coś . Coś znowu zrobiłam,tak ? Łzy spłynęły jej po policzkach ...-Nie . -Co nie ? tylko tyle? Kamil proszę Cię o co Ci chodzi . ?! -Kurwa ! Nie mogę bez Ciebie żyć ! Nie potrafię,rozumiesz ?! Ale to będzie musiało się zmienić. ! Przeprowadzam się ! To koniec ! Nie będzie już nas . ! Ty znajdziesz sobie innego i będziecie sobie zyli długo i szczęśliwie . -Co Ty pierdolisz ? Nie mów tak nie pozwalam ci słyszysz ? -Odejdź . -Słucham ? -Odejdź kurwa słyszysz? idź juz sobie ! Wydarła się z jego ramion zaczęła biec ile sił w nogach łzy komletnie zamazały jej oczy . Zobaczyła tylko zbliżające się światło reflektorów na szosie ..


Pewnego dnia na przystanku autobusowym dosiadła się do mnie starsza pani. - Jestem zakochana w tym samym mężczyźnie ponad pięćdziesiąt lat. Byłam naprawdę wzruszona, ale ona dodała wtedy: - Chciałabym tylko, żeby on o tym wiedział ...


Zdradziła go. Nie mógł uwierzyć, że po czterech najpiękniejszych latach swojego życia, ona wywinęła mu taki numer. Poczuł się jak pustak, jak stary, podarty misiek, którego wyrzucono na śmieci. Każde miejsce, każda piosenka, każde słowo przypominało mu o niej. Nie mogąc sobie znaleźć miejsca pił. Niby głupie rozwiązanie lecz według niego było one najrozsądniejsze. Niegdyś smutki topił w jej ustach, teraz topi je w alkoholu. Przegrał ze wspomnieniami. Stoczył się na dno, z którego już nigdy się nie wybił.


Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje. Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku. Nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku. nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie. nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno 'kocham Cię mała' jestem skłonna oddać Ci cały swój świat


kupię Ci naklejkę z napisem `ZAJĘTE` i przykleję na lewą pierś .


Mijały minuty a ona nadal stała oko w oko z dziewczyną, która odbiła jej chłopaka. Wiedziała, że dziewczyna mimo wszystko się jej boi i chyba właśnie to sprawiało jej największą satysfakcje. –Zniszczę cię. – Spojrzała na nią po raz ostatni i odeszła. Wiedziała, że dłużej by nie wytrzymała. Łzy prędzej czy później same zaczęłyby płynąć.


Wagary, alkohol, imprezy do rana. Niegdyś moja codzienność. Nie powiem, że cieszę się, że z tym skończyłam. Tak nie jest. Zrobiłam to jedynie dlatego, by nie zmarnować sobie życia… miałam przecież plany. Jednak z tym wszystkim wiązało się życie bez zobowiązań, szczerze przyjaźnie, miłość po grób. A teraz? Żyję w tym cholernym, ‘idealnym’ życiu i jedyne, na co mam ochotę to rzucić się z mostu.


nie nienawidzę cię. gdyby tak było oznaczałoby to, że mimo wszystko coś do ciebie czuję. tak nie jest. nie czuję do ciebie nic.zero uczuć.


Nigdy nie paliłam. Jednak teraz nie było wyjścia. Wzięłam papierosa i wyszłam na balkon. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że dym jak na złość przybierał kształt złamanego serca.


Zrobię się na blond, zacznę nosić mini spódniczki i bluzki z największym dekoltem. Imprezy zacznę uważać za codzienność. Zamienię przyjaciół na innych. Na tych, dla których liczy się tylko popularność i kasa. Zapomnę o przeszłości. Zacznę nowe życie. Niezupełnie takie o jakim marzyłam. Ale to bez znaczenia. Możesz być z siebie dumny.


Cała zapłakana stanęłam przed jego drzwiami. Nie wiem skąd wiedział, że tam jestem jednak otworzył mi już po chwili, nawet nie musiałam pukać. Zapytał, co się stało. Chciał mnie przytulić, jednak szybko się odsunęłam i strzeliłam go w twarz..- Za co!? – Za niewinność. Za zdradę, której nie popełniłeś i za tą sukę, co siedzi w twoim pokoju. – Spojrzał na mnie zaskoczony. - Przepraszam, ja… - tak wiem nie chciałeś. To wszystko samo tak wyszło. – Gdy odchodziłam, zdołałam zobaczyć dziewczynę, z którą mnie zdradził. była moją przyjaciółką.


to nie jest tak, że nastolatka nie może nic wiedzieć na temat miłości. mamy XXI w. w tych czasach 15latka przeżyła o wiele więcej niż kiedyś ktoś mógł to sobie wyobrazić.


-jak ty to zrobiłaś? – Ale co? – No zapomniałaś. – Pamiętasz jak powiedziałaś, że nie potrafię kłamać? Że od razu widać, kiedy to robię? Nawet nie wiesz jak cholernie się myliłaś.


Często zastanawiam się czy jest jeszcze coś, co mogę rozwalić. Bo jeśli tak to jestem pewna , że to tylko kwestia czasu.


To miejsce, ten kraj ta przestrzeń. Jako dziecko wyobrażałam sobie, że będzie tak pięknie. Nie chciałam w przyszłości zmieniać ani jednej rzeczy. Teraz chyba już odrobinę dorosłam. Postrzegam wszystko inaczej. Chcę się stąd wynieść, zacząć żyć od nowa z dala od tego niegdyś doskonałego miejsca. To wszystko miało być inaczej.


Nie mogę się o wszystko zadręczać i tak to przeżywać. Zbyt długo zapuszczałam paznokcie, by teraz zacząć obgryzać je przez jakiegoś palanta.


-spójrz twój Romeo ponownie ma inną. – Co? sorry, ale nie znam tego pana. – To jest twój sposób na zapomnienie? – Ja już zapomniałam. nie było o czym pamiętać.


siedziała na parapecie kuchennego okna, robiąc wróżbę z papierosa. na spalonym filtrze bezczelnie ukazała się literka M.


Czasem sama siebie nie rozumiem. Siadam, piszę, rozmyślam. Gdy już wszystko jest dopracowane w jednej chwili to kasuję nie zastanawiając się nad tym, co robię. Mówię, że to jednak nie tak miało być. Moje życie jest lepsze, łatwiejsze, szczęśliwsze. Jednak zawsze wracam do punktu wyjścia i stwarzam świat, który nigdy nie powinien zaistnieć


Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać w poduszkę. Nagle usłyszałam, że ktoś nawet nie pukając wchodzi do środka. Już miałam zacząć wrzeszczeć, gdy podszedł do mnie mój czteroletni brat i przytulając się do mnie powiedział, że wszystko będzie dobrze. Był chyba jedyną osobą, dzięki której na mojej twarzy w takiej chwili mógł pojawić się uśmiech.


a ten doklejany uśmiech na twarzy... towarzyszy mi już tak długo, że sama zaczynam wierzyć , że jest prawdziwy.


I pamiętam jak kiedyś na złość tobie, ścięłam swoje piękne, długie włosy, których każdy mi zazdrościł. Powiedziałeś, że jestem największą kretynką na świecie, jednocześnie przytulając mnie i całując w czoło. Kiedyś wszystko było takie proste.


Tak to już jest, gdy na kimś ci zależy. Zaangażujesz się, zakochasz, przeżyjesz najwspanialsze dni w swoim życiu a później zostaniesz sama. Bez żadnego konkretnego wyjaśnienia.


Musiałam pogodzić się z tym, że mój facet pomimo tego, że mnie kocha, zawsze na pierwszym miejscu będzie stawiał breakdance. Nie pozostawało mi nic innego jak stać z boku i wiernie mu kibicować, jednocześnie tłumiąc w sobie zazdrość za każdym razem, gdy tłumy nastolatek krzyczały jaki jest cudowny, wciskały mu numery telefonów i najchętniej rzuciłyby się na niego bez żadnego zahamowania. On jednak zawsze wiernie wracał do mojego boku, całując mnie przy wszystkich. To dawało mi dowód na to, że naprawdę mu zależy.


Nie liczę na wiele. Zawsze byliśmy tylko znajomymi i dobrze mi z tym było. Nasze wygłupy i zakłady dotyczące przyszłości. Kiedyś napisałeś, że chociaż znamy się krótko jestem jedyną osobą, z którą możesz pogadać na poważnie i się zwierzyć. Miałeś dziewczynę, która wiedziała, że może ci zaufać. A teraz? Wraz ze zmianą dziewczyny zmieniłeś siebie samego. Kiedy ja chcę pogadać zbywasz mnie mówiąc, że nie masz czasu a później przepraszasz i obiecujesz się poprawić. Tyle, że ja już mam dość. Żałuję, że tak wyszło.


Wyjebane mam na te wszystkie sms`y : wygrałeś .. ble ble ble ` mogą to być nawet miliony, ale i tak wolałabym, żeby tym razem główną wygraną był sms od Ciebie.


Wzięła laptopa i wyszła na balkon, siadając na jednym z leżaków.Zaczęła pisać jak to ostatnio miała w zwyczaju.Nie były to opowiadania,wiersze czy piosenki.Pisała zwykłe przemyślenia, cytaty i krótkie opowieści dotyczące jej życia i życia innych.Włożyła słuchawki i w najlepsze zajęła się pisaniem nie zauważając nawet,kiedy obok niej stanął jej ukochany.Przestraszyła się i w pośpiechu zamknęła laptopa–Dlaczego nigdy nie chcesz pokazać mi,o czym piszesz? – Zwrócił się do niej jednocześnie całując ją w policzek.–Ponieważ wiem, że to wszystko źle by się skończyło.Nie chcę mieć przed tobą sekretów jednak musisz mi wybaczyć, ale do tej części mojego świata nie będę mogła nigdy Cię wpuścić.


Prosiłam go, że gdy będzie chciał kiedyś odejść niech przyjdzie i po prostu mi to powie. Obiecał jednak, że i tak nigdy mnie nie zostawi. Kilka tygodni później spotkałam go z jakąś suką u boku. Gdy mnie zobaczył tłumaczył, że to wszystko nie jest tak jak myślę.


Złapałeś mnie za rękę i jak gdyby nigdy nic wkroczyliśmy razem do świata, z którego nie ma ucieczki.


Nie obchodzi mnie to, że nie chciałeś, że żałujesz. Zrozum to już się stało. Może, jeżeli uda ci się cofnąć czas to wtedy wybaczę.


Nie mogę mieć do ciebie pretensji, że nie piszesz, w końcu nawet się nie znamy.


Trampki zamieniłam na szpilki, bluzy z kapturem na dziewczęce bluzki a rzęsy zaczęłam delikatnie podkreślać tuszem. Nie, nie zrobiłam tego dla niego, tylko dla siebie. Bo mimo wszystko nigdy nie zeszłabym do tego poziomu, by zmieniać się dla faceta.


Tak, jasne zrozumiałam. Wszyscy to idioci, chamy, słabeusze a ty jeden jesteś idealny. Dziecko ogarnij się.


Oczy pękające od łez, serce walące jak opętane, muzyka włączona na cały regulator, by zagłuszyć własne myśli. Dopiero po dłuższym czasie rozum uświadomił jej, że to i tak nie pomaga. Wstała, poszła do łazienki, wyciągnęła z szafki całe opakowanie środków nasennych i rozsypała je na blacie. Wzięła jedną, później drugą, trzecią, czwartą. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze. Była blada, oczy miała całe czerwone od płaczu. – Naiwna. - Zaśmiała się w duchu, wzięła resztę tabletek i po chwili osunęła na ziemie.


Często układała sobie w myślach swoją przyszłość. Myślała jak to wszystko się potoczy. Gdzie będzie mieszkać, ile będzie mieć dzieci i czym będzie się zajmować. Wszystko zawsze układało jej się w całość. Wymarzyła sobie świat, w którym ma zamiar kiedyś żyć. Jedyne, co jej przeszkadzało to fakt, że nie spędzi go z osobą, którą naprawdę kocha. Tak, to pewne, że w jej życiu pojawi się ktoś inny, z kim będzie szczęśliwa, jednak jej życie nigdy nie stanie się w pełni idealne.


Przyzwyczaiła się już do tego, że przez większość dni praktycznie siedzi sama w domu. Rodzeństwa nie ma a rodzice jak zwykle pracują, zbyt zajęci, by zobaczyć, że ma już dość tych wszystkich samotnie spędzonych chwil. Oczywiście byli przyjaciele, ale z dnia na dzień miała coraz bardziej dość ich towarzystwa. Wzięła laptopa, kubek gorącej herbaty i usiadła na parapecie, przeglądając stare zdjęcia. Natrafiła na te z czasów, gdy byli jeszcze razem, uśmiechnięci, szczęśliwi, nie widzieli nikogo poza sobą. Jednak pojawiła się Ona i jak to zwykle bywa, miłość jej życia poleciał za krótką spódniczką. Otarła lekko łzy i uśmiechnęła się sama do siebie. Widocznie nie każdy może mieć wszystko.


Wiesz, o czym marzę? O tym, że gdy za rok ponownie tam pojadę, pierwsze co zrobię to pójdę w miejsce gdzie się spotkaliśmy, usiądę na ławce obserwując ledwie widoczne morze schowane gdzieś za domami i drzewami a ty niespodziewanie usiądziesz obok mnie i znów będzie jak dawniej. Najgorsze jednak jest to, że doskonale wiem, że tak nigdy się nie stanie.


Możliwe, że dzielą nas dziesiątki lub nawet setki kilometrów. Jednak mam tą złudną nadzieje, że spacerując po mieście wpadniemy na siebie, zaskoczeni własnym widokiem. Spędzimy cudowne chwile a później każdy pójdzie w swoim kierunku.


-pamiętasz jak kiedyś powiedziałeś, że gdybym tylko chciała, mogłabym dostać wszystko to, czego zapragnę? – Pamiętam. – Nadal tak uważasz? – No tak, ale nie bardzo wiem do czego zmierzasz. – Chcę Ciebie. Nie szkodzi, że nie jesteś zainteresowany. Poczekam. Ale musisz wiedzieć, że prędzej czy później osiągnę swój cel.


-zmieniłaś się. – Ja? Nie. Po prostu nauczyłam się żyć bez ciebie.


-uśmiechnij się. On stoi za tobą i rozmawia z kolegami, chyba nie chcesz, żeby zobaczył cię w tym stanie. – Wiesz, masz racje. –Uśmiechnęła się i podeszła do najprzystojniejszego chłopaka w szkole, flirtując z nim na całego. Gdy spojrzała na swojego byłego, uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Pierwszy raz zobaczyła w jego oczach zaskoczenie, zazdrość i złość. To było coś, czego pragnęła.


- już ci na nim nie zależy? Przecież tak bardzo pragnęłaś z nim być. Co się zmieniło? – Moja miłość do niego. Dałam sobie z tym wszystkim spokój, kiedy zrozumiałam, że to nie było to. Kiedy doszło do mnie, że ta ‘miłość’ była tylko obsesją za czymś czego nie mogę mieć.


Przewracała się z boku na bok. Dochodziła godzina 1 w nocy, lecz nadal nie mogła zasnąć. Sama do końca nie wiedziała, dlaczego. Spojrzała na telefon. Nic. Zero wiadomości. Odłożyła go na miejsce a po chwili usłyszała dźwięk przychodzącej wiadomości. ‘ Przepraszam, że tak późno, ale dopiero kładę się spać Dobranoc:* ‘. Uśmiechnęła się i po chwili otoczyła ją kraina snów. Już wiedziała, o co w tym wszystkim chodzi.


czy wierzę w przeznaczenie? tak. możesz powiedzieć, że jestem naiwna czy co tam wolisz, ale zdania nie zmienię. tyle już w moim życiu się zdarzyło, że byłabym głupia mówiąc, że to tylko przypadek.


I wiem, że życie daję nam prawdopodobnie drugą szansę na lepsze poznanie siebie samych. Obiecałam, że Cię znajdę i słowa dotrzymałam. Ale musisz mi jedno wybaczyć. Nie potrafię walczyć o to, na czym mi zależy. Zwłaszcza kiedy wiem, że to i tak nie miałoby sensu.


a gdy usłyszę twoje imię - odwrócę się i z uśmiechem powiem `jebany`


Marzyła. A jej największym marzeniem było to…, aby spotkać osobę, która pokocha ją tak jak na to zasługuję. Osobę, która będzie przy niej zawsze i wszędzie. Która będzie ją pocieszać, płakać z nią i śmiać się aż do łez.


- Myślisz, że siedzenie w zimę na betonie i płakanie jest normalne ? - dla człowieka zakochanego tak.


Jeśli nie Ty jesteś tym jedynym,to dlaczego moje serce przyspiesza,kiedy przechodzisz obok?Skoro nie jesteśmy sobie pisani,to dlaczego ciągle mam Cię przed oczami?Jeśli Bóg nie zesłał Cię po to,abyś był przy mnie,to dlaczego do cholery ciągle mam nadzieję,że przyjdzie taki dzień,kiedy obudzisz się ranoi uświadomisz sobie jak bardzo Ci mnie brakuje?


usiądę na środku ulicy, wyciągnę lizaka i będę czekać aż po mnie przyjdziesz..


Gdzie jest to szczęście?! To cholerne szczęście które w bajkach jest w nadmiarze ,no gdzie jest ?


gośno mówię, że lubię być sama. w samotności jednak zawsze myślę, że dobrze jest mieć Ciebie nie potrzeba setek telefonów, listów i kwiatów. wystarczy miłe spojrzenie i powiedzenie " jak ci minął dzien kochanie?"


- Jak mogę zniszczyć wspomnienia? - Zapisz je na kartce, a potem spal. - Myślisz, że wtedy zapomnę? - Szczerze? Nie.


spojrzałam na Ciebie zimnym wzrokiem. znałeś go doskonale. wiedziałeś, że owo spojrzenie jest moją barierą, gdy bardzo chcę ukryć moje prawdziwe uczucia. właśnie wtedy budziła się we mnie ta wyrachowana suka, dla której nic nie miało znaczenia. to były tylko pozory. Ty wiedziałeś jak jest naprawdę. jak krucha i delikatna jestem pod tą peleryną obojętności.


i wiesz co.? będę obojętna, nie będę na Ciebie patrzeć,przestanę wspominać wszystkie chwile, zapomnę wszystkie Twoje słowa, przestanę obsesyjnie wypatrywać Cię na liście dostępnych na gg, zainteresuję się pierwszym lepszym facetem... zapomnę o Tobie, słyszysz.? nareszcie będziesz mógł odetchnąć z ulgą.


Swojej miłości nie udowodnisz poprzez sms: "Kocham Cię"


Tak to wielka przyjaciółka, a tak to wyzywanie od idiotek i pisanie diss'ów. Kurwa zajebista jesteś...


Przygryzła wargi. Jaki on był? Kochany? Nie, na pewno nie! Był arogancki, ironiczny, niezależny i bezwzględny. A najciekawszym był fakt, że mimo to go kochała.


Prosto w oczy słodkie słowa, w plecy metalowe pręty.


Lody, czekolady odrzuciła na bok, teraz liczył sie tylko alkohol i fajki. to ją pocieszało i pokazywało, że nie jest już tym dzieciakiem za jakie ją uważał.
 


Głosuj (0)

kOchaam 22:16:23 14/08/2010 [komentarzy 2] Komentuj

Jak Ci się podobają te opisy co tu umieszczam to po co piszesz takie pojebane komentarze.? i co Ci do tego co robię na swoim blogu.? jak zechcę to będę przeklinała i tyle. . to w końcu moja sprawa. . a adresu tego bloga już nie podasz.? hymm. . ciekawe czemu..

 

Nie spodziewałam się że aż tyle osób do mnie napisze. . co chwilę dostaję wiadomość że mam super bloga i takiee tam. . tylko wiecie to możecie pisać w komentarzach do notek;] było by mi bardzo miło.;p a tak wgl to nie chodziło mi o to że specjalnie dla was będę kombinowała opisy czy cós. . tylko że jakbyście mieli np jakieś fajne opisy i chcieli żeby one się tu pokazały albo jak macie pomysł na notkę.. a dzisiaaj takie trochę dłuższe opisyy;];**

 

 

chciałabym tak po prostu usiąść i gapić się na Ciebie bez żadnego pohamowania, bez żadnego limitu . .


Widzisz.... Inni mają swoje drugie połówki przy sobie, a ja udaję, że nie potrzebuję niczego oprócz świętego spokoju. Kłamię. Każdego dnia to robię. Chcę Ciebie, chcę móc Cię kochać. Mam ochotę jak mała dziewczynka zrobić obrażoną minę, tupać nogą, bo nie mogę z Tobą być.


Dziwne, on jednak naprawdę mnie kocha. Pomimo tego, że mam nie uczesane włosy, nie umalowane oczy i wciąż jestem sobą.


Najpiękniejsze chwile przeżywam właśnie wtedy, gdy czuje bicie Jego serca przy moim ciele i oddech na swojej szyi, gdy Jego dłoń bawi się moimi włosami - to są chwile warte zapamiętania i wspominania, to są chwile, gdy czuje się w pełni Jego.


-to nie jego wina..to nie przez niego ryczę po nocach.. -taak .. -po prostu mój umysł nie jest na tyle inteligentny, by pojąć targające mną emocje, a serce.. -co serce? -serce..ono to już w ogóle nic nie rozumie. nie wie jak cierpi umysł, jak boli ciało. serce jest odporne na ból, bo go produkuje..przecież, ranisz sercem serce. a serce wysyła odebrany ból do pozostałych części ciała..


`Zadzwonił do mnie i poprosił o mój numer.


- Spóźnię się kilka minut. Czekaj na mnie, proszę, pod moją klatką. Przepraszam Kwiatuszku i kocham Cię. - odczytała sms'a lekko wzdychając, włożyła słuchawki w uszy i usiadła na ławce. Zastanawiała się, co go zatrzymało i tym razem. Był jej najlepszym przyjacielem i potrafił zmienić swój tygodniowy plan tylko dlatego, że zadzwoniła do niego w ostatnim momencie z prośbą o spotkanie. Wiedziała, że zawsze może na niego liczyć. Uśmiechnęła się na myśl o tym, co dziś ją czeka. Wieczór pełen rozmów o wszystkim i o niczym, wybuchy śmiechu z najbłahszych powodów, śpiewanie na ulicy starych przebojów, które kochali obydwoje. I w tym samym momencie coś mignęło jej przed oczami. Nie coś, raczej ktoś. Niebieska koszulka, dżinsy, trampki, deska i te blond włosy. Wstała z ławki osłupiała. Znajoma postać zniknęła jej z pola widzenia za pobliskimi drzewami i kiedy zobaczyła ją znowu serce stanęło na kilka sekund ..


i od pewnego czasu śnisz mi się prawie codziennie.


Czasem po prostu chciałabym się do Ciebie przytulić, bez żadnego konkretnego powodu .
Pójść do parku, usiąść pod drzewem i patrzeć w niebo ..
Powiedzieć coś, cokolwiek .. bo wiem , że mogę rozmawiać z Tobą o wszystkim .. Spojrzeć w Twoje oczy , dotykać twojej twarzy , ust pocałować .. Poczuć się jak mała dziewczynka , bezbronna istota , bezpieczna w Twoich ramionach .. Chciała bym zapomnieć o tym co było i żyć chwilą obecną .. Pragnę czuć , że jestem Ci potrzebna , wiedzieć że jestem jedyna .. Chcę się z Tobą drażnić , pokłócić , tylko po to , by później czule pogodzić .. I tęsknić wiedząc , że i Ty tęsknisz .


- powiedz mu co czujesz . !
- ale ja nie mogę . nie wydusze z siebie tych dwóch słów .
- ale są proste .
- są ale tak wiele dla mnie znaczą i nie chce niczego stracić . nie potrafie spojrzyć w mu oczy i to powiedzieć . nie jestem jeszcze gotowa .
- Ej to napisz mu to na gg.
- na gg to mogę wyznawać miłość pierwszemu lepszemu .; /


- nie chcę Cię więcej widzieć , zrozumiałeś ?! bierz to co ci najbardziej potrzebne i wypieprzaj z mojego życia ! . - krzyczała dławiąc się łzami i rzucając mu małą walizkę pod nogi . on stał słuchając obelg z jej strony , zerknął na walizkę i ze spokojem powiedział - nie chcę żadnych ubrań , naszych zdjęć ani niczego innego . musisz zrobić wszystko , żeby zmieścić się do tej walizki , bo zabieram Cię ze sobą . ty jesteś mi najbardziej potrzebna do życia .


jeszcze nie tak dawno zabiłabym osoby , które sprawiały Ci ból , które raniły Cię w najmniejszym stopniu . byłam twoim cieniem , podążałam za tobą w każdym kierunku , ufałam Ci bardziej niż sobie samej . nie do wiary , że dzisiaj z zimną krwią wbiłabym Ci pilniczek prosto w serce , podcięła gardło tępym nożem , popchnęła pod jadący pociąg , zatukła na śmierć byle czym . całą złość gromadzoną w sobie przez te da lata wyładowałabym jednym aktem . proszę , przywiąż sobie linę , a ja kopnę w to kurewskie krzesło .


pochodziła z dobrego domu . rodzice od najmłodszych lat wpajali jej dobre maniery , zasady moralne . nigdy nie przeklinała , nie jeździła na całonocne imprezy , stroniła od alkoholu i papierosów , tak samo jak od ludzi , którzy prowadzili rozrywkowe życie . była spokojną nastolatką , do dnia , kiedy w jej życiu niespodziewanie pojawił się on . chłopak , który wywrócił jej poukładany światek do góry nogami , nastolatek , któremu -zdaniem babci - źle z oczu patrzy . przy nim zapomniała co to znaczy " przepraszam , dziękuję , do widzenia " , zaczęła pić do nieprzytomności , palić jeden za drugim , pyskować , klnąć , uciekać w nocy , poznała smak wagarów i zrozumiała co to znaczy zawieść rodziców . potrafiła całować się z nim bezwstydnie na środku ruchliwej ulicy , gdzie wszyscy ich widzieli . ona jednak widziała tylko jego .


i w pewnym momencie tracisz wszystko . osoby ma których ci kurewsko zależy , a tym samym sens codziennego wstawania z łóżka , sens uśmiechu , sens życia . zaszywasz się w czterech ścianach i siedząc na bujanym fotelu w za dużym swetrze płaczesz z bezsilności . od czasu do czasu wstaniesz , odsłonisz firankę , żeby popatrzeć na bawiące się dzieci pod twoim oknem . mimowolnie się uśmiechasz ze łzami w oczach na wspomnienia o dzieciństwie . o czasach , kiedy nie musiałeś wybierać między większym złem , a mniejszym dobrem . przeklinasz życie i znów siadasz na bujanym fotelu uświadamiając sobie , że odebranie sobie tego cholernego życia byłoby dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem .


wyszła w nocy , w za dużej koszuli , nie zważając na chłód bijący z balkonowych płytek , biorąc wielki haust zimnego powietrza . w jednej ręce trzymała kieliszek z wódką , w drugiej mały kubek z coca colą . zapach alkoholu docierający do jej nosa powodował natychmiast odruch wymiotny , jednak starała się o tym nie myśleć . spoglądając w niebo złożyła sobie urodzinowe życzenia . - no , staruszko . w cudowny sposób spieprzyłaś najlepsze lata swojego życia . powodzenia w spieprzaniu kolejnych . - wypiła wszystko duszkiem gratulując sobie w myślach , że tak dobrze zniosła ten dzień i po raz kolejny w doskonały sposób udało jej się okłamać najbliższych , że rozpiera ją szczęście


marzymy o idealnej miłości wyrwanej z dobrego romansu .niektóre czują się księżniczkami czekającymi na rycerza siedzącego na białym koniu . inne chcą kochanka jeżdżącego srebrnym volvo xc 6o , który w każdym momencie będzie chciał je ochronić nawet przed pieprzonym komarem . samotnie siedzimy odpływając w marzenia , zapominając o realnym świecie , w którym facet jest w stanie zdobyć się tylko na klepnięcie w tyłek , a co najwyżej odpisanie na naszego niekończącego się sms'a - sorry , teraz jestem zajęty . '


wczesnym porankiem do jej pokoju weszła mama i głaszcząc po włosach życzyła wszystkiego najlepszego w dzień 18-tych urodzin , a ona najzwyczajniej w świecie kazała jej wypierdalać .


a kiedy nie mogę zasnąć bo mi jest tak cholernie źle , wtulam się w ogromną poduszkę , która zajmuje honorowe miejsce na moim łóżku i wyobrażam sobie twoje ramiona . od razu jest jakoś lżej .


w dzień udajesz twardziela , który miłość ma w dupie a dopiero , gdy leżysz przy wieczornej lampce wspominasz ze wzruszeniem nasze wspólne chwile , przy czym serce zaczyna Ci nierytmicznie bić . kiedy znajomi pytają Cię o mnie , udajesz , że zapomniałeś a tak na prawdę nadal znasz mnie na pamięć . w samotności tęsknisz za moim uśmiechem , dotykiem , zapachem . jestem pewna , że gdybym teraz pojawiła się w twoim życiu , padłbyś mi do stóp i błagał , żebym znów wywróciła twój poukładany świat do góry nogami . ja wiem , że wciąż mnie kochasz . kochanie , przecież kiedy odchodziłam mówiłam Ci , że nikt nie zna Cię lepiej niż ja .


-to co robimy w piątek, maleńka? - jego błękitne oczy błysnęły z podekscytowania.- nic.- odparła oschle.- nie mam zamiaru ruszać się tego dnia z domu. będę piła gorące kakao i pochlipując wyjadała palcami nutellę.-ale przecież to będą twoje urodziny.. -dotknął ją z czułością.- właśnie. przeklęte osiemnaste urodziny.- nie wiadomo skąd w jej oczach znalazło się nagle tyle słonej cieczy.- skarbie, 18 lat to nie koniec świata. - ale dla mnie koniec. nie chcę być pełnoletnia, nie chcę mieć dowodu, nie chcę na legalu kupować papierosów i alkoholu, nie chcę myśleć o przyszłości, pracy, domu, odpowiedzialności. nadal chcę być 17-latką, chcę być dzieckiem, które nie ma pojęcia o problemach dorosłego człowieka.- zdesperowana wyrzuciła z siebie wszystkie obawy. uśmiechnął się i kciukiem przetarł łzę, która zdążyła spłynąć jej na górną wargę.- jestem przy tobie. tak samo dorosły, tak samo odpowiedzialny za siebie co ty. ale pamiętaj, że razem zawsze będziemy tworzyć zakochaną parę przedszkolaków .


minęło ponad pół roku odkąd nie jesteśmy razem , a ja w dalszym ciągu z nudy bazgrolę twoje imię po okładce ulubionego zeszytu .


w samotności pozostaje mi tylko włączenie naszej piosenki , wąchanie bluzy , która do dzisiaj pachnie tobą i powrót do momentów , kiedy byliśmy razem . muzyka , zapach i wspomnienia , to mój mały , domowy wehikuł czasu .


zakochałam się ! . - naprawdę ? opowiadaj , jaki on jest ! - . dwie przyjaciółki usiadły na przeciwko siebie . jedna westchnęła cicho z rozmarzonym wzrokiem . - jest cudowny , doskonały . taki , jakiego sobie wyśniłam . jego włosy są jakby muśnięte promieniami słońca , cera idealna , świeża niczym poranna rosa . w oczach ma ukrytą głębię oceanu , jego głos przypomina mi śpiew ptaków , pachnie niczym las po deszczu . czuję , jakby był z innego świata . w każdym zielonym zakątku czuję jego obecność , jakby stworzyła go natura . - to dlaczego szklą Ci się oczy ? - bo .. jego .. jego serce .. - co z nim ? jakie to jego serce jest ? - też stworzone przez naturę .. z kamienia .


wróciła tego dnia do domu wolniej niż zwykle . odcięła się od otaczającego świata bez pomocy słuchawek i ukochanej mp3 . z nieobecnym wzrokiem weszła od klatki schodowej , minęła sąsiada , który uchylił jej uprzejmie drzwi do windy , a ona bez jednego słowa ruszyła schodami na górę szurając butami . nacisnęła dzwonek . tak jak się spodziewała - nikogo nie było w domu . podtrzymując się na klamce trzęsącą dłonią nie mogła trafić w dziurkę . nie wytrzymała - wybuchnęła spazmatycznym płaczem zsuwając się po ścianie na ziemię . zakryła sobie usta dłonią , skuliła się pod drzwiami i płakała . jedyne czego pragnęła w tym momencie , to śmierci . w obojętnie jaki sposób chciała odebrać sobie życie . tylko jak , skoro nie miała siły nawet wstać ? mokrym rękawem wycierała wilgotne policzki . postanowiła poczekać , aż zaśnie przed drzwiami własnego domu . czekała , aż wyrówna jej się oddech , serce zacznie równomiernie stukotać , albo się zatnie i przestanie bić na zawsze .


chodzi mi o to , że słowo '' kocham Cię '' w oczach innych jest tylko zwykłym kłamstwem więc nie potrzeba tutaj za dużo logiki aby zrozumieć o co dalej chodzi . coś mi się wydaję , że raczej niczego się nie nauczysz . dopiero zrozumiesz wszystkie swoje błędy gdy będzie już po wszystkim i za późno na jakiekolwiek powroty .


dosłownie przez przypadek wpadł mi dziś w rękę mój zaniedbany od jakiegoś czasu pamiętnik . przekartkowując jego zabazgrane strony zobaczyłam w końcu , jak krok za krokiem wplątałam się w to wszystko . teraz dopiero widzę , jak jasno zdawałam sobie sprawę ze stanu rzeczy , a tak czy inaczej postępowałam niczym dziecko . dzisiaj mam to wszystko przed oczami , a najgorsze jest to , że nic nie zmierza ku poprawie .


mój ideał faceta ? musi mieć blond włosy .. z przejaśnieniami od słońca . najlepiej , gdyby grzywka opadała mu lekko na czoło przysłaniając czekoladowe oczy . cudnie by było , gdyby podczas śnieżnobiałego uśmiechu miał dołeczka w lewym policzku . mój ideał powinien być .. - stanęła obok chłopaka i zerknęła z miarą w oczach - .. o głowę ode mnie wyższy . musi mieć dwa , trzy nałogi . pierwszy : nikotyna , drugi : alkohol .. i trzeci : moje usta . dobrze by było , gdyby oryginalnie się ubierał .. wiesz , co mam na myśli .. conversy , spodnie i bluzki od oliver'a sykes'a . - kochanie , albo mi się wydaje , albo opisałaś mój wygląd .. - zaśmiał się .. był to ten śmiech , który kochała najbardziej . przecież wiem .- odparła z niewinnością w oczach . - jeżeli ma być już idealny w stu procentach to powinien być tobą :- * . w całości .


Jesteś uosobieniem boskości we wszystkim co robisz . uświadomiłam sobie jaki jesteś na prawdę , kiedy dowiedziałam się od Twojego najlepszego kumpla , co wyrabiasz , kiedy za mną tęsknisz . zamykasz drzwi na klucz od swojego pokoju w razie gdyby miał wejść ktoś niepożądany , siadasz na podłodze , włączasz ulubioną piosenkę i wąchasz moje rzeczy , aby poczuć , że jestem blisko . przypominają Ci nasze wspólne chwile . kocham Cię , kompletny świrze .


są takie momenty , kiedy każdy z nas ma dość . ma dość krzyczących wiecznie rodziców , dość porannego szczekania psa , dość wysłuchiwania z ust mamy swoich wad , ma dość deszczu , dość upałów , dość łez wycieranych nocą w poduszkę , dość samotnych spacerów ze słuchawkami w uszach , dość wszystkiego . wtedy najchętniej wybieglibyśmy z domu pakując w torbę portfel , prince polo i butelkę z mineralną wodą i ucieklibyśmy na dworzec czekając na pociąg do wiecznego szczęścia . na pociąg do miejsca , gdzie nikt nas nie zna , gdzie można by było ułożyć wszystko od nowa . ułożyć tak , jak sami tego chcemy . pojechać w miejsce , gdzie mogli byśmy być reżyserami własnego życia .


shh , nie mów mu nic . nie obnażaj przed nim swoich uczuć . obiecaj mi , że nigdy nie powiesz mu prosto w oczy , kim tak na prawdę dla Ciebie jest . przyjaźń ? owszem . była między wami kilka miesięcy temu , a ludzie się zmieniają tak samo , jak zmieniają się uczucia . jeśli okaże się , że to miłość nieodwzajemniona , już nigdy nie będziesz mogła delektować się jego przyjacielskimi pocałunkami na przywitanie i pożegnanie . nie poczujesz już ciepła jego ramion , kiedy szepcze Ci pijany do ucha " kocham Cię ." od tego momentu wszystkie Twoje gesty w jego stronę będą postrzegane jako przejaw miłości , rozumiesz ? - ale przecież mówi się " zostańmy nadal przyjaciółmi . " , niech zostanie tak , jak jest " . - to tylko puste słowa . nic nie będzie jak dawniej . nic .


siedząc z bliskim przyjacielem w samochodzie czułam , że nie powinno mnie tam być . sam na sam z nim . z uchylonych okien leciała skoczna , weselna muzyka . rozbawiał mnie tej nocy jak nikt inny . śmialiśmy się , tańczyliśmy pod salą , sypał komplementy jeden za drugim , a ja czułam się szczęśliwa . bez problemów , wolna . w pewnym momencie zaczął się do mnie znacząco przybliżać . czułam jego przyspieszony oddech na twarzy . zagryzłam wargi zaciskając jedną dłoń na jego zmiętolonej koszuli . włożył mi rękę we włosy i łapiąc za kark przysunął do siebie . podświadomość krzyczała , że nie mogę . to nie te usta należą do mnie , nie te wargi kocham całą sobą . ale przecież usta innych są , jak wielka patera z cukierkami . możesz skonsumować wszystkie , które Ci się podobają , ale i tak masz swój ulubiony typ . ten , którym mógłbyś się zajadać całą noc , bez ustanku .


gdybyś złapał mnie za rękę i z łamiącym się głosem powiedział " pożegnajmy wszystkich i przestańmy istnieć .. " , uwierz mi , że od razu opuściłabym ten świat . nawet nie pożegnałabym się z rodzicami , z przyjaciółmi , nie uściskałabym ukochanego psa na odchodne . pociągnęłabym Cię za rękę na niedaleki most abyśmy razem z niego skoczyli , pobiegłabym jak najprędzej do apteki kupić środki psychotropowe , litr alkoholu do popicia , wyciągnęłabym umieszczone w zakamarkach mojego pokoju paczkę żyletek , co tylko byś zechciał , jaką śmierć byś nam wybrał , taką bym przyjęła . ale przed tym pocałowałabym Cię namiętnie w Twoje aksamitne usta , żeby ostatni raz poczuć smak życia .


po kolejnej wspólnie spędzonej nocy wstaję niezdarnie z Twojego łóżka ciągnąc za sobą narzutę , podchodzę do okna i zapalam ulubionego papierosa . patrząc na poranek nie boję się tego , co się zdarzy . nie boję się przyszłości . chociaż jak każdy mam momenty słabości , momenty strachu , lęku . wtedy zerkając sobie za ramię widzę Ciebie . mężczyznę , którego kocham . obłędnie kocham . ze świadomością tego , że jesteś i będziesz , mogę przeżyć nawet najgorsze chwile . Ty wiesz , że mi zależy , kurewsko zależy mi na tym , żeby spędzać te wszystkie wakacyjne noce właśnie z Tobą . żeby czuć Cię cały czas przy swoim ciele . topić się w naszych przyspieszonych oddechach i zroszonych ciałach . chcę , żebyś cały czas powtarzał " jesteś moja " . bo tak naprawdę należę do Ciebie . od zawsze i na zawsze .


sprzedałeś naszą przyjaźń po tak niskiej cenie . myślałam , że jest ona więcej warta niż jej pocałunki , jej czułe słówka kiedy jesteście sam na sam . jej trzymanie za rękę , mydlenie Ci oczu , że coś do Ciebie czuje . nie to , że jestem zła , że się obrażę , tupnę nogą i po wszystkim . po prostu jest mi cholernie przykro , rozumiesz ? jest mi źle , bo myślałam , że znaczę dla Ciebie więcej niż inne dziewczyny . nie wiedziałam , że mnie , nas , tak potraktujesz . spodziewałabym się tego po innych chłopakach , ale nigdy w życiu po Tobie . życie jest rzeczywiście brutalne . do dzisiaj nie wiedziałam , że aż tak bardzo .


wróciło to co najpiękniejsze . twoje usta błądzące po mojej szyi , obojczyku , karku . wspólne nocne spacery na boso po parku . wchodzenie wieczorem na dach mojego wieżowca i podziwianie zachodu słońca , szeptanie do ucha najsłodszych komplementów . twoja ręka rysująca po moim nagim udzie najpiękniejsze wzory , beztroskie śmianie się w głos , uciekanie w wózkach przed ochroną supermarketu , odrywanie guzików przy zajebistych bluzkach w galerii , dziurawienie gwoździami worków z cementem w budowlanym sklepie . wróciło to , co kocham . momenty , kiedy stoimy przed pasami na czerwonym świetle a Ty nie patrząc na innych nagle prosisz mnie do tańca nucąc naszą piosenkę . twój uśmiech , który cały dzień mam przed oczami . ten , który daje mi siły do trwania w tym co razem stworzyliśmy . jesteśmy idealną kombinacją . razem tworzymy ten idealny stan .


leżała na łóżku nie przejmując się niczym . zamknięte oczy i powolna piosenka w tle pomagała jej się odprężyć . oddychała coraz wolniej . robiła się bardziej senna . otworzyła powieki , po chwili ociężałe zamknęła . zrobiła tak kilka razy , aż Morfeusz nie wziął ją w swe skrzydła . znów biegała za czarnymi motylami między złocistymi źdźbłami pszenicy , aż natrafiła na świeżą górkę ziemi w kształcie grobu . z krzykiem podniosła się otwierając oczy . przyśpieszony oddech , pot spływający po czole przemieszany na policzkach ze łzami . ręce zacisnęła na pościeli , rozejrzała się po czarnym pokoju dziękując Bogu , że tej nocy trwało to tak krótko . jego śmierć , nawet w snach była dla niej niekończącym się koszmarem .


bezradnie stoisz z boku i widzisz , jak tracisz przyjaciół . tracisz tych wszystkich , na których Ci zależy . tych , którzy zawsze się Tobą interesowali , zawsze wysłuchali , zawsze pożyczyli rękaw do otarcia łez , zawsze rozbawili , zawsze byli . zadręczasz się pytaniami , co takiego zrobiłeś źle , że odchodzą . czujesz , jak umiera cząstka Ciebie . ta cząstka , którą sami w Tobie stworzyli .


leżeć na trawie i wsłuchiwać się w delikatny śpiew ptaków . beztrosko patrzeć w niebo , wpatrując się w śnieżnobiałe chmury ze świadomością , że lecą kolejne minuty cennego życia . podczas burzy otworzyć na oścież okno i podziwiać zjawiska przyrody zapierające dech w piersiach . wypełnić płuca świeżym , kojącym powietrzem . wybiec na boso w czasie deszczu , stanąć na środku ulicy , zamknąć oczy i pozwolić , aby każda kropla dotarła do naszego serca .


nie pisał często sms-ów . wolał zadzwonić , usłyszeć jej głos , jej śmiech do słuchawki . zadzwonił i tym razem . poprosił , żeby spotkali się na niedalekim cmentarzu . bez żadnych zbędnych słów powiedziała , że będzie tam za 10 minut . wychodząc z domu krzyknęła rodzicom , że idzie się przejść . dochodząc do miejsca spotkania rozmyślała dlaczego wybrał akurat to miejsce . tłumaczyła sobie , że przecież zawsze był dziwny , zawsze robił rzeczy , które nie należały do normalnych . zawsze odstawał od reszty . zawsze był inny , wyjątkowy . w końcu ujrzała znajomą postać . pocałował ją czule na przywitanie i poprosił , żeby usiedli na ławce przy pobliskim grobie . - dobrze się dzisiaj czujesz ? - chciała wyjaśnień , dlaczego nie spotkali się pod jej blokiem jak zawsze . złapał z powagą w oczach jej dłoń , pocałował w nią i spoglądając w jej poszerzające się źrenice powiedział : - tu zaczęliśmy i tu skończymy .


Wszystko wymyka się spod kontroli , ale niech się wymyka . mam zamiar to zostawić w spokoju i niech biegnie swoim torem . nikt nie jest w stanie tego zepsuć , za bardzo się staraliśmy , by coś z tego wyszło , by ktoś miałby to rozpieprzyć . kocham Cię jak skończona psycholka . wiara czyni cuda , mam nadzieje , że w naszym wypadku też się tak stanie . kurna czasem tak się boję , że Cię stracę , że powiem coś źle , że Ci się znudzę , że znajdzie się ktoś lepszy ode mnie i nagle Twoja miłość przeminie . zawsze mnie zapewniasz , że tak się nie stanie , ale każdy z nas ma swoje paranoje , nie ?


nigdy nie powiedziałam Ci prosto w oczy , żebyś się w Niej odkochał . nie wygarnęłam Ci , tego co myślę o tej gówniarze . nawet wtedy , kiedy byłam pijana gryzłam się w język , żeby nie wykrzyczęć Ci w twarz , że to suka , egoistka myśląca tylko o sobie . o tym , żeby mieć kogo całować , kogo przytulać . jesteśmy przyjaciółmi , widziałam , że jesteś szczęśliwy , że ona daje Ci szczęście , więc nie pierdol mi tu , że mam dać sobie spokój z MOJĄ miłością . gówno powinno Cię obchodzić jak On mnie traktuje . ważne kim dla mnie jest i co mi daje . ja się nie wtrącam aż tak w twoje sprawy , więc wymagam również tego od Ciebie .


przychodzi w życiu taki moment , kiedy uświadamiasz sobie , że nie posiadasz nic wartościowego , żadnej szczerej przyjaźni , żadnego bezinteresownego rękawa do otarcia łez , nie wspominając nawet o prawdziwej miłości , a na myśl przychodzi tylko samobójstwo . najlepszy lek , na cały ból , na całe zło .


wyjść i nie wrócić kurwa . pójść na dworzec , położyć się na torach i czekać na wybawicielski pociąg . mieć wyjebane na wszystko i na wszystkich . na tych , którzy mają czelność nazywać się naszymi przyjaciółmi . spierdolić z tego świata . ziemia osuwa mi się spod nóg , rozumiesz ? ! jebana bezradność i desperacja .


powiedziałam sobie , że nawet jak będę zakochana bardziej niż w tym chłopaku z przedszkola , któremu byłam w stanie oddać paczkę swojej ulubionej huby buby , nikomu o tym nie powiem . wolę cierpieć w samotności , niż być punktem litości innych w wyniku nieodwzajemnionej miłości .


nie będę planować , nie będę myśleć co będzie za jakiś czas. żyłam jakby jutra miało nie być i żyć będę . zamartwianie się nie przedłuży mi życia chociażby o minutę . nie będę zamartwiać się o jutro , bo następny dzień ma własne zmartwienia . każdy dzień ma dosyć własnego zła .


jeżeli jeszcze raz ktoś powie mi , że " będzie dobrze " , najnormalniej w świecie uderzę go w twarz raz , a porządnie . nikt nie będzie robił mi nadziei , że się polepszy . wolę brać życie jakim jest , a nie łudzić się , że abstrakcyjne marzenia kiedyś się ziszczą .


dzisiaj przekonałam się , że potrafię bez Twojej pomocy cieszyć się życiem w pełni . potrafię śmiać się w głos , nie zważając na gapiów , którzy pewnie uważają mnie za niepełną rozumu . jestem w stanie beztrosko biegać po łące i krzyczeć , że jestem cholernie szczęśliwa . mogę leżeć na trawie i próbować zabrać landrynkowemu niebu jego waniliowe chmury . stać mnie na odpalanie kolejnego papierosa ze słowami " życie jest piękne " . jestem pewna , że sobie poradzę . dam radę . w te wakacje będzie zero Ciebie . mnóstwo mnie , mnóstwo przyjaciół i szczęście .


jestem zdolna do fałszywego uśmiechu . kocham patrzeć na tych , których nienawidzę z pogardą i nienawiścią . ubóstwiam odzywać się z ironią . potrafię zemścić się , kiedy znajdę odpowiednią okazję . od czasu do czasu płaczę wieczorami , bo nie mam siły . zwyczajnie sobie nie radzę . w dzień udaję twardą , silną , która radzi sobie z życiem . karzę być taką innym . po co płaszczyć się przed życiem i dawać mu satysfakcję , że mamy go dosyć ? . jestem pewna , że jeżeli ktoś zdradzi , zrobi to znowu . wybaczam tylko tym , na których szczerze mi zależy . boję się tylko tego , że kiedyś zostanę sama , bez przyjaciół , rodziców . nikt nie jest w stanie poniżyć mnie całkowicie , bo jestem pewna co do swojej wartości . śmieję się wtedy , kiedy mam ochotę . robię rzeczy , które chcę zrobić . nie wymagam od nikogo rzeczy , którym sama bym nie sprostała . stać mnie na wiele kotku .


wszystko jest okej ? - jasne . przecież się uśmiecham . - wiem , że nauczyłaś się doskonale maskować . uśmiechasz się za każdym razem , kiedy jest Ci smutno . - i jeszcze nauczyłam się śmiać , kiedy chce mi się płakać .. - dodałam patrząc w nieistniejący punkt . - tak jest łatwiej . - szepnęłam z nieobecnym wzrokiem . - łatwiej Ci ? - w jego głosie było słychać szczere zdziwienie . - przynajmniej nikt nie zadaje tylu zbędnych pytań , na które zawsze ciężko mi powiedzieć prawdę . - chwycił moją twarz w swoje dłonie i poczekał aż nasze oczy się spotkają .- przecież one i tak wszystko pokazują . - uśmiechnął się z tym łobuzerskim uśmiechem . tym , który kochałam najbardziej . - ale nie każdy potrafi z nich odczytać , że coś jest nie tak .


pozostało mi tylko bezradne wzdychanie i mimowolne kierowanie wzroku w górę , kiedy na twoją myśl oczy napełniały się łzami , a serce przepełniała świadomość , że nie będzie dobrze . racjonalne myślenie mówi mi , że nigdy nie będzie tak , jakbym tego chciała . nigdy nie poczuję smaku ust , których widok tak ubóstwiam .


alkohol to wspaniała rzecz . za jego sprawą beznadziejne imprezy stają się zabawne , szkaradni faceci atrakcyjni , poza tym nic tak nie dodaje pewności siebie jak alkohol . jednocześnie to przez niego napalamy się na brzydkich facetów , puszczamy pawia i dzwonimy do byłych w środku nocy , by wykrzyczeć im , że otrząsnęłyśmy się już po tym burzliwym rozstaniu dwa lata temu .


w czasie wieczornego koncertu , na którym miałam być z Tobą odniosłam wrażenie , że każda piosenka jest o nas . każde słowa śpiewane przez wokalistę opowiadają naszą historię . rozpłakałam się na samym środku wielkiego tłumu ludzi . nikt nawet nie zwrócił uwagi na jakąś mało znaczącą desperatkę , która zaczęła się nad sobą użalać słysząc dołującą piosenkę . czułam tylko szturchnięcia osób , którzy przepychali się , aby być jak najbliżej sceny . w pewnym momencie ktoś chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą z tej chmary nieokiełznanych psycholi . zaczerpując świeżego powietrza w świetle ulicznej latarni zobaczyłam ten uśmiech , ten właśnie , który za każdym razem zabierał mi dech z piersi . bez słowa pocałowałeś spływające jeszcze po nosie łzy i przytuliłeś tak mocno , jak wtedy , kiedy byliśmy sami .- nie mogłem być tam , gdzie nie ma Ciebie - szepnąłeś mi do ucha a ja znów się rozpłakałam . - jak ja kocham te niespodzianki - odpowiedziałam nieśmiało .- jak ja kocham te łzy szczęścia.


kiedy o Niej wspominasz ja nawet nie przewracam oczami , nie wzdycham . już nawet nie zmieniam zwinnie tematu tak , jak to robiłam kiedyś . minęły czasy , kiedy z przyklejonym uśmiechem zapewniałam Cię , że cieszę się Twoim szczęściem . nie mówię tego co myślę . nie wspomnę na głos , że uważam Ją za bezwstydną i bezuczuciową intrygantkę , która wykorzystuje świadomość tego , że ją kochasz . po prostu nauczyłam się po mistrzowsku udawać obojętność .


od dziś uczę się pamiętać tylko rzeczy , które wywarły na mnie pozytywny wpływ . wszystkie te chwile , które przynosiły mi niekończące się uśmiechy . momenty , w których byłam nielegalnie szczęśliwa . z takich skarbów powinno składać się życie , takie powinnyśmy pielęgnować w sercu , a wyciągać je za każdym razem na światło dziennie , kiedy jest źle . one pomogą przezwyciężyć problemy . będziemy walczyć o swoje szczęście ze świadomością , że jeszcze możemy to powtórzyć , bo jeśli nie ma happy endu , film się jeszcze nie kończy . jeszcze wiele przed nami .


chciałeś mnie mieć fizycznie , to było widać w twoim wzroku , słyszałam to , kiedy szeptałeś mi do ucha sprośne rzeczy . chodziło tylko o seks , nic więcej . mnie natomiast chodziło o pożądanie , o pragnienie, aby być blisko Ciebie . o potrzebę intymności .


czekała na niego przy tej samej alejce co zawsze rozglądając się w skupieniu , czy nie idzie nikt znajomy . przecież mama nie każe jej się spotykać z " chłopcami spod ciemnej gwiazdy . " uliczne latarnie już muskały swoim światłem zabrudzony chodnik a za jej plecami słychać było znajome kroki . nie odwracając się zagryzła wargi powstrzymując uśmiech , który mimowolnie pojawiał się na jej twarzy . czekała aż przywita ją jak zawsze muskając szyję ustami . zamknęła oczy i poczuła tylko szturchnięcie ramieniem . otworzyła oczy zdziwiona wodząc wzrokiem za roześmianą parę młodych ludzi , którzy przeszli ją obojętnie . tamtego wieczoru nie poczuła jego ust . wróciła samotnie do domu łudząc się , że jeszcze kiedykolwiek zamknie oczy i jak bajkową księżniczkę zbudzi ją jego pocałunek .


masz czelność przychodzić do mnie całkowicie pijany , ze trzydniowym zarostem i opierając się ledwo o drzwi kłamać , że twoja zdrada , to był błąd . wcale nie chciałeś , żeby to się tak skończyło . na szczęście nauczyłam się powstrzymywać łzy . nauczyłam się panować nad pozytywnymi emocjami emanującymi za każdym razem w Twoim kierunku . dzisiaj zdobędę się na fałszywy uśmiech , splunięcie Ci pod buty i wygarnięcie w wulgarny sposób tego , co czuję . od teraz ja tu ustalam zasady . ja będę tą mocniejszą , tą która manipuluje innymi , tą bezwzględną i nie mającą uczuć . wolę zyskać miano suki bez serca niż wiecznie połykać łzy i cierpieć z bezsilności .


dzisiaj możesz pożegnać się z tym , że facet będzie patrzył Ci głęboko w oczy , bo zamiast tego wzrok będzie kierował na dekolt . zamiast pocałować Cię w dłoń uściśnie pośladek z cwaniackim uśmiechem . jest tak odkąd pamiętam , więc ja też mam prawo patrzeć się bezwstydnie na męskie tyłki i w wulgarny sposób wyrażać swoją opinię na ich temat


byłeś i nadal jesteś dla mnie wszystkim . to nie są puste słowa , takie jak " bez Ciebie nic nie ma sensu " , " umrę bez Ciebie " itp . po prostu od tego momentu życie bez Ciebie wymaga ode mnie więcej odwagi niż śmierć .


lepiej byłoby , gdyby matka rzeczywiście mnie usunęła będąc w ciąży . zobacz , jakby było pięknie . Ty byś nigdy mnie nie poznał , nie cierpiał , nie ciął się , nie pił do nieprzytomności tylko dlatego , że znów się pokłóciliśmy , rodzice mieliby święty spokój , mama nie płakałaby po cichu , bo znów ją zawiodłam , najbliżsi przyjaciele nie musieliby znosić moich wiecznych wahań nastrojów , sąsiedzi nie narzekaliby , że znów włączyłam muzykę za głośno .. nawet pies cieszyłby się z tego , że w końcu nikt na niego nie podnosi głosu . ale niestety , mama tego nie zrobiła , więc muszę radzić sobie sama . nie mam na tyle cholernej odwagi , żeby połknąć garść tabletek , popić alkoholem i spaść w wieczną otchłań . starczy mi tylko niebezpieczne wychylanie się przed pasami w czasie czerwonego światła , mając nadzieję , że w końcu mnie coś pierdolnie na amen .


kochasz kogoś całym sercem . kochasz jego najsubtelniejsze ruchy warg , dłoni , kochasz jego wzrok . nieważne , czy będzie mrużył oczy przed słońcem czy patrzył na Ciebie z pożądaniem . kochasz dźwięk jego głosu , kochasz sposób w jaki łapie Twoją rękę , kochasz jego oddech na swoim karku , kochasz te głębokie i długie pocałunki , podczas których " rysuje " Ci wzory opuszkami palców pod bluzką , kochasz jego zapach .. zapach najlepszych w świecie perfum połączony z nikotynowym dymem , kochasz jego włosy , momenty , kiedy przytula Cię tak mocno , że nie możesz złapać oddechu . kochasz każdą rzecz , która Ci o nim przypomina . kochasz bajzel , który robi Ci w pokoju za każdym razem , kiedy Cię odwiedza . kochasz w Nim wszystko , dosłownie wszystko . a teraz każą Ci się kurwa jebana odkochać .


pewnego dnia jadąc miejskim autobusem zamyśliła się patrząc przez okno , od którego odbijały się duże krople deszczu i zasłuchała w piosenkę lecącą z radia . słuchając słów powstrzymywała się , aby nie wybuchnąć spazmatycznym śmiechem . " ja dla Ciebie , Ty dla mnie , dla siebie żyjemy , dla siebie jesteśmy stworzeni ." doszła do wniosku , że nie ma bardziej kłamliwej piosenki . nikt nie żyje dla drugiej osoby . każdy żyje dla siebie .


zamiatając podłogę już któryś raz z kolei modlę się , żeby ktoś w końcu wynalazł taką szczotkę , żebym mogła raz , a porządnie wymieść Cię z moich myśli .


kiedy znowu będę za Tobą tęsknić , przywołam sobie na pamięć tamto popołudnie . właśnie to , kiedy przyszedłeś do mojego domu z moją przyjaciółką i przyznałeś się do zdrady . obudzą się we mnie tamte uczucia . te , kiedy nie kazałam Ci nic tłumaczyć . wszystko zaczęło wirować , zamknęłam oczy , łzy spłynęły mi po twarzy . dotknąłeś mnie czule przepraszając , a ja tylko odepchnęłam Cię dając w twarz i szepnęłam - wypierdalajcie .


po śmierci tej całej naszej miłości wyznaczyłam sobie żałobę . taką .. jednoosobową . kiedy ona przeminie obiecuję , że zacznę żyć na nowo .


a pamiętasz jeszcze te wieczory , w których leżeliśmy oboje na podłodze wijąc się ze śmiechu ? obok łóżka leżała zawsze pusta butelka taniego wina , z głośników leciała nasza piosenka a my potrafiliśmy tak leżeć trzymając się za ręce , gapiąc w sufit i co jakiś czas wybuchać śmiechem . do dziś się nic nie zmieniło . każdy wieczór jest ten sam .. tylko , że Ciebie gdzieś wcięło , bo od pewnego czasu leżę sama na podłodze , w tle nasza melodia , pusta butelka i jeszcze Twój śmiech , którą przypomina mi martwa podświadomość . a ja zakrywam wtedy usta poduszką , żeby czasem szlochem go nie zagłuszyć .


powtarzałeś , że jestem jedyną , tą najlepszą . wmawiałeś mi to za każdym razem , kiedy przybiegałam do Ciebie ze łzami w oczach mając jakąś niepewność co do naszej miłości . wtedy zawsze przytulałeś mnie do swojego torsu , gładziłeś dłonią po policzku całując łzy i szeptałeś cicho " kochanie , nie ważne co mówią , ważne jak jest na prawdę . " te słowa chyba najbardziej dzisiaj mnie bolą . wszyscy najbliżsi przyjaciele mi powtarzają " on nie był Ciebie wart , zobaczysz , wszystko się ułoży " . tak , ułoży się . wmawiam to sobie każdego dnia , ale zaraz podświadomość szepcze mi twoim głosem " kochanie , nie ważne co mówią . ważne , jak jest na prawdę " .


wiem po prostu , że w każdym innym szukałabym Ciebie , szukałabym cech , słownictwa, wszystkiego . wiem , że tylko Twoje ' kocham ' będzie smakowało tak jak smakuje , i że nikt inny nie umiałby go powiedzieć bez mojego poprawiania , nawet jeśli chodzi o "Cię" zamiast "Cie" . wiem , że Twoje usta są jedyne . wszystkie inne są gorzkie , nawet bez ich próbowania to wiem . innych nie chcę . moje serce jest na swoim miejscu i się nie przeniesie . jest u Ciebie .. kocham Cię .


wykrzyczałam Ci przez słuchawkę zeszłej nocy , że Cię nienawidzę . dławiąc się łzami dodałam , że jeszcze bardziej kocham . widzisz tu sens ? nasz związek polegał na sprzeczności . wszystko się ze sobą kłóciło , ale zawsze potrafiliśmy dojść do porozumienia . wystarczyły tylko Twoje dwa najważniejsze słowa .


chciałabym , żeby wszystko w końcu się ułożyło . wśród przyjaciół , rodziny , znajomych . żeby każdy był szczęśliwy , żeby nikt w końcu nie potrzebował pocieszenia . nikt nigdy nie płakał , nie cierpiał . ja wiem i rozumiem , że nigdy to się nie ziści , ale marzyć każdy może , prawda ? marzenia - pf , co nam po nich ? trzeba wziąć się w garść i robić wszystko , żeby nasze cele , które z początku mogą wydać się nieosiągalne , w końcu nabrały kształtów .


nie wybaczę Ci . nie zaufam po raz kolejny . nie chcę już płakać leżąc na dywanie . nie chcę już wieczorów , kiedy krzyczałam w poduszkę . nie chcę momentów , kiedy chowałam zakrwawioną rękę pod kołdrę , kiedy ojciec wchodził bez pytania do pokoju . nie chcę słuchać dołujących piosenek i mieć wrażenie , że każda jest o mnie . nie chcę Cię już kochać . nie chcę już być Twoją własnością . żadnej kurwa wyrozumiałości kochanie . jedna zdrada .. kolejna to tylko kwestia czasu .


przysięgam na własną matkę , że od dzisiaj będę twarda . z serca wyperswaduję na zawsze wszystkie uczucia , którymi darzyłam Cię przez to półtora roku . usunę wszystkie wiadomości , wspólne zdjęcia z laptopa , zbiję każdą antyramę wiszącą w moim pokoju , w której jest nasze zdjęcie . wyrzucę twoją bluzę , koszulę , z którą tyle razy spałam . ale mogę płakać , ostatni raz . ostatni raz rozpłaczę się , kiedy spalę bilety z naszych wyjazdów , wyjść do kina . po tobie nie będzie ani śladu . koniec z nami . to tylko musi do mnie dotrzeć . ale ja sobie poradzę . z nimi na pewno .


była przekonana i doskonale to widziała , że są na tym świecie jeszcze ludzie , którym jest potrzebna , którzy się o nią troszczą , martwią i w każdym momencie są chętni wyciągnąć pomocną dłoń , gdyby tylko powiedziała . no właśnie .. gdyby powiedziała . ona wbrew wszystkiemu wolała milczeć . to nie zobowiązywało ją do wyrażania swoich uczuć . wolała wszystko trzymać w sobie , a wieczorami przy kubku gorącej czekolady opatulona kołdrą , siedząc na brzegu łóżka , wpatrzona w półmrok panujący na zewnątrz wypłakiwała wszystkie żale , dawała upust emocjom sunąc ostrzem żyletki po przedramieniu . czując spływającą krew była zadowolona . cieszył ją fakt , że sama potrafiła sobie wymierzyć karę za ten cholerny , egoistyczny sposób swojego bycia .


każesz mi wybierać pomiędzy Tobą , a Nimi . i na tym polega miłość ? nie mogę mieć i Ciebie , i przyjaciół , którzy wcześniej pomogli mi się pozbierać po tym , w jaki cholernie szczeniacki sposób wystawiłeś mnie do wiatru . cóż .. pewna jestem , że pomogą mi dojść do siebie i tym razem ..


chciałabym , abyś któregoś dnia pomyślał sobie , że jest taka osoba na świecie , która myśli o Tobie bezustannie . chciałabym , abyś umiał dostrzec różnice między moimi myślami , a innych dziewczyn . kocham Cię za to jaki jesteś , a nie za to kim jesteś . kocham Cię pomimo wszystkich sprzeczności swojego serca , kocham Cię nie zważając na to , że przez to mnie znienawidzili , kocham Cię , bo jesteś moim życiem , nadzieją , światełkiem w ciemnym tunelu , w którym nie raz się pogubiłam . wiem , że nigdy nie będę Cię mieć kolejny raz , wiem o tym doskonale . wciąż karmię umysł kłamstwami . spokojnie , będzie dobrze .


Głosuj (0)

kOchaam 23:02:17 12/08/2010 [komentarzy 0] Komentuj

hyym. . zarzucasz mi że je wszystkie od kogoś zerżnęłam.? oj wiesz mylisz się. . to że ukazują się podobne opisy po prostu oznacza że ja i osoba co prowadzi tego bloga o którym wspominasz znalazła takie same opisy i nic więcej. . w internecie pełno jest takich stronek z opisami. . i co wszystkim powiesz że od  tego kogoś co prowadzi tego bloga kopiują.? współczuję głupoty. . nie chcesz to nie czytaj. . twoja sprawa a ode mnie się ODPIERDOL.!! i jak możesz to podaj adres tego bloga;]]] będę wdzięczna hahaa;)P

 

 

 

oj przepraszaam że taka krótkaa alee się śpiesze;]];**

jak maciee prośby jakiee opisy mam dodawać lub macie jakieś i chcecie żeby to się znalazły to proszę do mnie pisać pod numer gadu-gadu   10156126

 

 

była północ, stałam na balkonie dziesiątego piętra. blask księżyca oświetlał moją bladą twarz, wszyscy spali, tylko moje serce waliło jak oszalałe nie dając mi spokoju. spojrzałam w gwiazdy, układały się w kształt serca, dałam za wygraną, skoczyłam, czując przecudowną otchłań, wolność i wiatr we włosach.


mój plan na wakacje ? zero Ciebie, mnóstwo mnie i szczęście.


'dochodzę do wniosku, że gdyby nie ona to byłabym szczęśliwa'


Czekam na moment kiedy gdzieś Cię spotkam żeby móc spojrzeć Ci się prosto w oczy, tak długo jak będzie to możliwe.


Najpierw ja się bawiłam w 'Kocham Cię' i robiłam z Ciebie debila, teraz Ty się bawisz, robiąc ze mnie idiotke .


. mówiłeś, że jak odejdę, to odejdziesz ze mną , odeszłam a Ty poszedłeś do Niej..


wie już coś o niej. gdy jest radosna ma rozpuszczone włosy,  
gdy jej smutno wiąże je w kucyk, a gdy o czymś myśli obgryza paznokcie.
to wystarczy by mógł ją pokochać..


Jesteś nielegalnie boski... x3


przychodzi taki dzień, kiedy nawet żelki haribo nie, są w stanie Cię uszczęśliwić. kiedy stając przed lustrem, potrafisz wykrzyczeć, że nienawidzisz samej siebie..


Czasem po prostu nie rozumiem sama siebie, bo wystarczy, że tylko się uśmiechniesz w moją stronę a ja mam uczucie, że uginają mi się nogi i brakuje powietrza. No i co ty w sobie takiego masz?


Moje życie jest jak wciągająca książka, szkoda tylko, że nie kończy się happy endem .


Patrzyła na wszystkie zakochane, szczęśliwe koleżanki, przyjaciółki myśląc sobie w duchu '' głupie, za kilka lub kilkanaście miesięcy i tak będą same '' , przecież to jasne, że wszyscy mężczyźni są identyczni. Egoiści...


życie bez miłości, przyjaźni jest jak wyżuta guma. nie ma smaku.



Mogę się do Ciebie zalotnie uśmiechać, ale to nie znaczy, że mi się podobasz...
Mogę Ci puszczać oczko, ale to nie znaczy, że chcę Twój numer...
Mogę Cię kochać, ale to nie znaczy, że z Tobą będę...
Mogę kazać Ci wyjść ,ale to nie znaczy, że chcę żebyś odszedł...
Mogę dać Ci szansę, ale to nie znaczy, że ją masz...
Mogę Cię olewać, ale to nie znaczy, że jesteś mi obojętny...
Mogę Tobą poniewierać, ale to nie znaczy, że na to zasługujesz...
Mogę Cię szanować, ale to nie znaczy, że Cię lubię...
Mogę śmiać się z Twoich żartów, ale to nie znaczy, że mnie śmieszą...
Mogę Cię potrzebować, ale to nie znaczy, że się o tym dowiesz...


a on? on tak po prostu bierze co jego i wychodzi. przecież to aż niepoważne. ale właśnie tak się czuję. "niepoważnie". to dobre słowo. bo jak w tym świecie czuć się poważnie, gdy ktoś zabiera Ci kawałek serca i wychodzi? </3


Z dnia na dzień kradłeś moje serce, a później oddałeś je takie bezużyteczne.


założyłam pamiętnik tylko i wyłącznie o Tobie. na wszystkich kartkach napisałam Twoje imię. codziennie wyrywałam po jednej kartce. a wszystko po to by wiedzieć, że kiedyś nasz czas się skończy tak jak kartki.


płakała całymi nocami. cierpiała jak nigdy wcześniej. ból emocjonalny rozdzierał ją od środka. jednak, przed nim, udawała szczęśliwą. tłumiła w sobie rozpacz. uśmiechała się, imitowała radość. a na jego pytanie, co u niej, odpowiadała, że genialnie. nie chciała go usatysfakcjonować. wolała udawać szczęśliwą, niż tłumaczyć każdemu co jej jest.; (


Pytasz mnie co jest powodem mego płaczu.. Ale czemu nie zapytasz siebie, dlaczego jesteś takim idiotą? Ale takim za***istym idiotą, dla którego straciłam głowę i pozwoliłam
byś bezkarnie to wszystko zrujnował..


Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę.A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe. <33


` a ja głupia myślałam że coś czujesz.`


co wieczór wpierda*** * się w moje myśli , naucz się ku*** pukać !; |


Chodź, poudajemy, że zwariowaliśmy na swoim punkcie <3


ze słuchawkami w uszach pod wiatr codziennie szła,
przez Niego bała się miłości bardzo tak... </3


- kocham Cię ..
- daj sobie spokój . Prima Aprilis już było .; /


`siedząc na huśtawce znów czułam się jak małe, pięcioletnie dziecko. Bez problemów, bez smutków, bez jakiegokolwiek powodu do załamania. Po prostu jak szczęśliwy, mały dzieciak, nieznający jeszcze życia.


zbyt zajęta szczęściem, by zwracać uwagę na smutki .‹?


Nagle poczuła, że uwielbia go bardziej niż kiedykolwiek ^^


przyjdź , weź mnie za rękę i ucieknijmy w ten lepszy świat. ^^


Spokojnie zasypia uśmiechając się tak jakby on na nią patrzył. Szczerze i ciepło. Jest szczęśliwa.; -*


nie kręci mnie żaden inny typ oprócz mojego typa ! <33.


- Kochaj mnie!
- Co?
- Tak, żebyś nie spał w nocy, zastanawiając się czy ja aby na pewno śpię sama. Żebyś skręcał się z zazdrości, widząc mój uśmiech skierowany do innego chłopaka. Żebyś czuł ... nie, nie radość. Radość, to za mało powiedziane. Niewysłowioną ekstazę widząc moje oczy patrzące w Twoją stronę. No, kochaj tak! ^^


uwielbiałam jak się na mnie złościł. nikt nie potrafił tak uroczo, marszczyć czoła jak on. krzyczał na mnie jak na małą dziewczynkę. a ja się tylko uśmiechałam, doskonale wiedząc, że to nie potrwa długo, że zaraz podejdzie i mnie przytuli w ramach przeprosin.
^^


- chciałem ją kochać . ! zrozum . ! chciałem , ale nie umiałem . !
- ona też chciała żyć . ! zrozum . ! chciała , ale nie umiała . !; ((


- nauczyłam się być znów szczęśliwa , ale ty to spieprzyłeś .; c
- ciekawe jak . ?
- odpisałeś na wiadomość , a ja sobie wmówiłam , że jesteś w stanie znów mnie pokochać .; ((
- ale to była tylko wiadomość . nic wielkiego .
- dla ciebie nic wielkiego , a dla mnie kolejne złudzenia .; C

 

 


Głosuj (0)

kOchaam 20:07:25 10/08/2010 [komentarzy 2] Komentuj

Bardzo się cieszę że opisy wam się podobają.;*** a co do pytania skąd je biorę to czasem sama jakiś wymyśle koleżanki mi czasem podsyłają i z różnych stronek oczywiście.;**;] Po raz kolejny muszę was przeprosić ze tak zaniedbałam tego bloga ale teraz miałam wesele wujka i te ciągłe spotkania ze znajomymi zabierają mi wiele czasu.;*

 

za mało Cię znam by Ci mówić kocham,
za mocno Cię kocham by Ci tego nie mówić.


Od weekendu do weekendu. Z ramion Twoich, tylko w Twoje.


rain like tears beat on Your window, melting Your heart to the floor.
Deszcz jak łzy uderza w okno, skraplając na podłogę Twe serce.


never hear me when I cry at night,
Babe, I cry all the time!
nigdy nie słyszałeś jak płakałam w nocy
Skarbie, a płakałam cały czas!


there are times I can leave my heart wide open.
są chwilę, kiedy mogę zostawić moje serce szeroko otwarte.


After all You put me through, You think I'd despise You..
But in the end, I wanna thank You cause You make that much stronger!
Po tym wszystkim, co przeszłam, pewnie myślisz że będę Tobą gardzić..
Ale w końcu chcę Ci podziękować, bo to uczyniło mnie o wiele silniejszą!


I'm sorry for all the words i didn't say.
It's to late, cause now You're gone so far away..
Przepraszam za wszystkie słowa, których nie zdążyłam wypowiedzieć.
Jest już za późno, aby to nadrobić, bo odszedłeś tak daleko..


but I really want Him, and I gotta have Him tonight..
Even if it’s for tonight, I gotta have You.
ale ja Go naprawdę pragnę, i będę Go mieć tego wieczoru..
Nawet jeśli to tylko na dzisiejszy wieczór, zdobędę Cię.


The way he licks his lips.. I’m in a infatuated state of mind, oh yeah!
He’s so hard to resist..
I gotta tell You Baby boy You’re so fine.. Just gotta have You, oh yeah!
Ten sposób jaki oblizuje swe usta.. Jestem rozmarzona, o tak! Tak trudno mu się oprzeć..
Chcę Ci powiedzieć Skarbie, że jesteś wspaniały.. Po prostu chce Cię mieć, o tak!


I don't know what addictive hold..
You have on me I can't shake. I'm not in control.
Nie wiem, jak uzależnienie może być tak silne..
Usidliłeś mnie i nie mogę się poruszyć. Nie kontroluje siebie.


Miłość to fizjologiczna psychoza. Całkowite zawężenie procesów poznawczych i intelektualnych. Zaburzenie świadomości. Rozszczepienie emocji i działania. Bywa nieuleczalna.


Poprawianie poduszki, czy przekręcanie się z boku na bok nie pomoże. Tutaj potrzebne jest Twoje 'dobranoc'.


widzę w Tobie to, czego Ty nie widzisz we mnie.


a zasypiając zawsze wyobrażam sobie jak by to było jak byś kładł się ze mną i głaskał po ręce. zapewne wspaniale.


Boże, proszę, pozwól mi znów zaistnieć... znów uwierzyć.


Tego, jak was potrzebuje nie potrafią opisać żadne słowa.


a zasypiając zawsze wyobrażam sobie jak by to było jak byś kładł się ze mną i głaskał po ręce. zapewne wspaniale.


Boże, proszę, pozwól mi znów zaistnieć... znów uwierzyć.


Tego, jak was potrzebuje nie potrafią opisać żadne słowa.


Szczęście przemyka między Twoimi palcami, a Ty wciąż szukasz pustki, bez pamięci.


Najgorsza rzecz, jaką zrobiłeś... najstraszniejsza myśl, jaką miałeś...
Będę stała przy tobie, bez względu na wszystko.


mam nadzieję, że Pan lubi rozczarowania.


Chciałabym zatrzymać czas, kiedy patrzę na niego...


odkąd rzucił na nią czar, zapomniała kim naprawdę jest..


monotonnie po raz setny czytam Twoją ostatnią wiadomość do mnie. Chyba robię się sentymentalna..


Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy..


Najbardziej zaintrygowały mnie jego oczy. Pełne tajemnicy i uczuć.
Głębokich uczuć które niemalże chce wykrzyczeć Ci w twarz.


nie kocham Cię, chyba że te głupie myśli coś znaczą.


w zasadzie to masz kilka żyć, ale to prawdziwe... ze mną.


on jeden nie wydaje mi się śmieszny. a to prawdopodobnie dlatego, że nie zajmuje się tylko sobą.


Dla niego tęsknota oznaczała dotkliwy brak kogoś - nigdy "czegoś" - związany z tym niepokój, niespełnienie, nerwowość, czasami bezsenność i ogólne poczucie niepełności w życiu.


Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skórę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie. Upijać się? Spać całe tygodnie? Zapamiętywać się w aktywności aż do amoku? Modlić się nieustannie?


pamiętam czasy, kiedy zawsze pierwsza łyżka Twojego nowo otwartego jogurtu
była dla mnie.


Chciała spokojnego życia, w którym bez przerwy będzie się coś działo.


była inteligentną dziewczyną, dopóki się nie zakochała.


Teraz się pozbierałam. Nie jestem już tak perfekcyjna jak wcześniej, nie potrafię już tak pięknie żyć,
nie potrafię szczerze się śmiać. Ale jestem. Wstaje z łóżka żeby przeżyć kolejny cholernie pusty dzień.


Ale musisz też wiedzieć, że będąc ze mną, musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć, że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło.


Gdy naród umiera, Ty palisz sobie trawkę i mówisz o miłości.


noc pełna milości, to jedna przeczytana książka mniej.


- do trzech razy sztuka.
- ja wierze w ten czwarty.


Hej, dziewczyno. Czas na miłość.? Znikąd mnie naszło. Nikąd to bardzo pojemne miejsce.


w sumie wiem dużo o miłości. tylko nie potrafię jej zaufać.


Każdy szuka ideału, dopóki się nie zakocha...


- kiedy sobie kogoś znajdziesz?
- nie pytaj o to. zapytaj lepiej kiedy ktoś znajdzie mnie


sam nazwij to, co czuję


zawsze gdy telefon milczy, wiem, że to Ty


- przeciez to nie jedyna miłość, jaka Cię w życiu może spotkać
- wiesz, pierwsza miłośc jest jak spadającą gwiazda. nigdy już takiej samej nie zobaczysz


Alicja chciała mieć płomienie co noc. Zapominała, że płomienie co noc mają tylko strażacy.


Ale zapisu bólu w jednym obszarze pamięci nie można wymazać zapisami szczęścia w innych.


osamotnienie jest dobre do namysłu, niekoniecznie do życia .


on ułożył sobie życie na nowo .
ona nadal cierpi .


Wybacz. Moje serce preferuje dupków.


oto masz tu : kilogram miłości , milion pieniędzy , 365 dni spokoju , tonę szczęścia , i cudownych przyjaciół . co wybierzesz?


Jesteś kimś kogo kocham nad życie.


Ja zauważałam nanosekundy bez niego.


Ludzie pragną czasami się rozstawać, żeby móc tęsknić, czekać i cieszyć się powrotem.


Po prostu położył sobie dłoń na sercu i zniknął z mojego życia.


życie to czekanie na śmierć
a czekanie na śmierć to umieranie.


przy Tobie czuje się tak dobrze, że mogłabym tam zostać już na zawsze..


Ona miała smutne niebieskie oczy i dziurę w klatce piersiowej. Podobno po sercu.


Jestem tym kim jestem. Jeżeli nie potrafisz mnie zaakceptować, odejdź. Oboje będziemy szczęśliwi.


Pytam dlaczego, lecz znów odpowiedzi nie ma żadnej, wiem tylko jedno - że zawsze wstanę, gdy upadnę.


Zapomnij o mnie. Nie wspominaj mojego imienia. Lub czy kiedyś istniałam. I nie szukaj gdzieś. Nic nie znajdziesz. Mnie już dla Ciebie nia ma.


Chciałeś mnie tylko poderwać. Przewidziałeś, że będziemy razem do końca życia?


umierając będziecie żałować, że nie wykorzystaliście szansy.


doskonale znam to spojrzenie - smutne, nieobecne, pełne tęsknoty za czymś, czego się pragnie ponad wszystko na świecie.


Pokazał mi, że jestem zdolna do miłości o jakiej mi się nawet nie śniło.


Chce należeć do niego, chce w wiecznym związku znaleźć całe to szczęście, ktorego jej brak, rozkoszować się połączeniem wszystkich radości, do ktorych tęskniła.


Uważaj bywam niepoczytalna, spalam się, kiedy trzeba dać z siebie wszystko. Możesz nie utrzymać ciężaru mojej miłości. Bycie kochanym to wielka odpowiedzialność za tego, którego się kocha.


Była przekonana, że do niej wróci, i jakby nigdy nic, powie, że wybacza.


bardziej niż wczoraj, mniej niż jutro. nie chodzi o miłość. wręcz przeciwnie.


o miłości? o miłości w moim życiu już nic. koniec.


Jakbym zawsze wiedziała, że skończę jako twoja była dziewczyna
Mam nadzieję, że zajmuję specjalne miejsce wśród nich
I ty wiesz, że bycie na tej liście przyprawia mnie o mdłości
Ale ja powinnam pomyśleć o tym przed naszym pierwszym pocałunkiem ...


ona jest dziewczyną, która nie rozmawia z nikim, jest zbyt zraniona by mówić zbyt wiele. jest dziewczyną, która za tobą tęskni, fałszuje uśmiech. a ty odłożyłeś ją sobie ‘na później’. jest dziewczyną, która wszystko chrzani i nic innego nie wychodzi jej tak dobrze. oddałaby wszystko za bycie z tobą. najbardziej pragnie właśnie ciebie, a ty ją odrzuciłeś.


Ej, na zawsze. Aż mnie ziemią zakopią. Obiecuję.


Trochę się zatraciła. Trochę oszalała. Ale nie było w tym jej winy.
Wszystko co robiła - robiła z prawdziwej miłości.


Co bym zrobiła, gdybym miała przestać istnieć?
Pobiegłabym do Niego i przytuliła. Tyle by mi wystarczyło.


Gdybyś zadzwonił do mnie i powiedział, że potrzebujesz mnie tu i teraz, bez chwili wahania bym do ciebie przybiegła.
A gdybym to ja była na twoim miejscu i to ja cię potrzebowała?
Co byś wtedy zrobił?..


Nie ma co się dręczyć. Trzeba zamknąć ten rozdział, zapomnieć, wymazać, wykasować, odkochać się, pozbyć się tego pliku z własnej pamięci. Trudno. Było, minęło.


Przychodzimy na świat sami i odchodzimy sami. I wszystko co się zdarza między tym. Sprawia, że chcemy znaleźć sobie towarzystwo. Potrzebujemy pomocy, wsparcia. W innym przypadku, jesteśmy sami... obcy... odcięci od innych. I zapominamy... jak jesteśmy ze sobą złączeni. Więc wybieramy miłość... wybieramy życie... i na chwilę... czujemy się trochę mniej samotni.


Bo wszyscy od czasu do czasu ukrywamy emocje. Przyklejamy usmiechnieta maske, majac nadzieje, ze nikomu nie uda sie przez nia przedrzec.


Do jutra, jeśli pozwolisz.


życie to nie liczba wdechów.. too chwile gdy zawiera nam dech w piersiach ! ;]


'napisz mi wzór na spełnienie marzeń..'


Nawet nie wiesz co ta ' suka ' byłaby w stanie dla Ciebie zrobić .


Nie przeklina, nie wyzywa, nie kłamie, nie wydurnia się, nie zazdrości, nie cyni, nie wypomina, nie kłóci się, nie walczy, nie ryzykuje.. przy mamie xdd


Czy ja mam na czole wypisane: "możesz się mną bawić. pocierpię, ale jakoś to będzie?" chyba jednak kurwa nie. !


zapisałam cały zeszyt wyzwisk na Ciebie,mówię że jesteś pojebany, a i tak Cię kocham.


`To było bardzo, bardzo dawno temu. Kiedy wierzyliśmy że możemy chodzić po suficie`


.a ona po prostu miała tego wszystkiego dosyć, wiesz ? Przestała się przejmować, zaczęła tłumić w sobie wszystkie uczucia..


Potknęłam się o jego uśmiech, zawadziłam o spojrzenie, próbowałam się asekurować, ale ostatecznie wylądowałam w jego ramionach...


Czasem masz chwile zwątpienia, wtedy nie ma nic znaczenia, kiedy doceniasz wspomnienia - zmienia się Twój punkt widzenia..


`Najgorsze jest to, że podążając za głosem serca, czasem możesz trafić do miejsc równie strasznych co pociągających. Czasami serce prowadzi cie tam, gdzie nie będzie szczęśliwego zakończenie.'


I chciałabym żebyś tak po prostu podszedł do mnie, przytulił, i powiedział że będzie dobrze..


Czas przeszły - byłeś ważny. Czas teraźniejszy - jesteś ważny. Czas przyszły - poradzę sobie bez Ciebie.


Podobno, gdy chłopak patrzy w oczy pewnej dziewczyny więcej niż 7 sekund, znaczy że mu się podoba, lub co gorsze jest w niej zakochany. Ty wczoraj patrzyłeś w moje ponad 14 sekund. Liczyłam..


..a jutro ? Jutro wstanę z uśmiechem na ustach i postanowię sobie być cholernie szczęśliwa. !


A dziś już nie piszesz... i co ? ..i myślisz że bd się tym przejmować ? ..no chyba Ci w du.pie się poprzewracało ;pp


Dzieciństwo powinno mieć smak malinowych lodów, balonowej gumy do żucia i słodkiej waty cukrowej. Powinno nam się kojarzyć z dziurawymi trampkami i połatanymi portkami. Początek życia musi być szczęśliwy, żeby jego wspomnienie osłodziło nam każdą późniejszą zgryzotę.


Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.


Mam nadzieję, że jesteś tak samo szczęśliwy, jak udajesz.


` któregoś dnia będę tak odważna , że będę pytać dresów na ulicy czy chcą wpierdol.. ;D


` a ona ciągle czeka na dzień, w którym wstanie z łóżka prawą nogą. Kiedy wstanie, spojrzy na telefon i ujrzy wiadomość od Ciebie jak bardzo tęsknisz, potrzebujesz i kochasz..


Idąc przed siebie, próbując zapomnieć. Potykam się o fakty i o miliony tych wspomnień...


staram się nie myśleć o Tobie..


Bo dla Ciebie. . Oszukam przeznaczenie ! Bo dla Ciebie. . Spełnię każde marzenie !


`...aby narysować szczęście dużo kredek nie potrzeba...`


i to bezgraniczne szczęście, kiedy przeżywa się wspomnienia jeszcze raz ;)


` I nie mów mi o tęsknocie , bo nic o tym nie wiesz. to nie Ty siedziałeś całe noce na parapecie , z kubkiem gorącej herbaty licząc gwiazdy na niebie


` pobawmy się w miłość ..


tak? A wyobraz sobie, że kiedyś on mi patrzył prosto w oczy, mówił ' kocham cię skarbie', całował mnie. Widzisz . Wydaje się niemozliwe.


sam widzisz jaka jestem naiwna. Wystarczy, że powiesz 'kocham cię' a ja do ciebie wrócę.


Zainstaluj we mnie szczęście. Potrafisz?


i kiedyś podejde i cię pocałuję. tak poprostu.


no to usiądź kiedyś na huśtawce i baw się powietrzem. Pff, życie.


-ej, nie maluj tych ust!
-dlaczego?
-bo mama na mnie krzyczy jak mam ślady szminki na twarzy ;D


. przelotne spojrzenia, kilka "siema" bez znaczenia.


A teraz usiądę na mojej ulubionej huśtawce z dzieciństwa i będę beztrosko machać nogami , jak dzieciak , który jeszcze nie wie co to prawdziwe życie


`i pomyśleć, że kiedyś byłeś moim nałogiem.


`Przyszłość zatruta przeszłością i przeznaczenie zatrute niepewnością.


aż nagle poczuła coś w sercu.. wyrywało do przodu ! nie wiedziała dlaczego .. podniosła głowe..i zobaczyła tam jego..


żałujesz ? żałujesz że trzymałeś mnie za ręke... ?


chce krzyczeć !


cofnijmy się...cofnijmy sie do czasów kiedy wszystkoo się układałoo ; **


a dzisiaj jak zobaczyłam piewrsza gwiazde na niebie zaczęłam wymyslać życzenie lecz gdy już je miałam powiedzieć, zaczęły pojawiać się inne gwiazdy..


jeju. powinnam sobie cos zrobic. to chore . jak ja mogłam wogołe pomyśleć że z tego mogło by coś byc !?!


to był bezchmurny, słoneczny deszcz.. kiedy zobaczyłeś na mojej twarzy łzy...


to juz 7 miesiąc od kąd cie kocham ; *


co bys zorbil gdybym powiedziala ci ze cie kocham ? zostawilbys ją dla mnie ? czy zasmialbys mi sie w twarz ?


nie mogę zrozumieć tego że Cie kocham ! -,-


to wszystko mnie wykańcza. wciąz wierze że zostawisz ją dla mnie.


tak często patrzysz na mnie i tak cczęsto robisz mi tą chorą nadzieje (;


kiedy byłam mała zawsze chciałam się zakochać , można powiedzieć ze miałam niedosyt , chciałam spróbować czegoś nowego , ale wszystko się kiedyś kończy. wraz z wiekiem zrozumiałam ze miłośc to nic pięknego , że wszystko jest wtedy do dupy. Ty i cała reszta. wszystko oprocz Niego . ...


chciałabym spojrzeć Ci w oczy i powiedzieć 'spierdalaj', ale nie potrafię..


chciałam usunąć Twój nr gg. Ale nie dałam rady, przecież musiałam widzieć Twoje opisy i jak kurwa jesteś cholernie szczesliwy. !


Mówią: Oszalałeś przez tego kogo kochasz! Powiedziałam: Życie ma smak jedynie dla szaleńców


tak skończyło się, choć miało trwać..


i czekam godzinami przed kompem i telefonem w ręce, żebyś cokolwiek napisał na gg lub wysłał smsa. Nawet kropkę. Byle byłabym w twojej głowie. Chociaż chwilę.


Ty jesteś kurwa nienormalny? Kiedy ona płacze i przytula miśka od ciebie ty się pytasz co się stało ? Weź się lecz człowieku.


ja cię kocham, zabiłabym dla ciebie człowieka, oddała to pieprzone życie, skoczyłabym dla ciebie w największą przepaść, zabiłabym się dla ciebie. Ale to nieistotne.


i co z tego, że cię nienawidzę skoro cię kocham.


Nie szukaj ideału. Bo ideałów nie ma. Znajdź kogoś, kto zdenerwuje Cie jak nikt inny. Kogoś, czyj dotyk sprawi, że odlecisz do innego świata. Przy kim nie będziesz chciała udawać nic..


Za dużo myśli, za dużo się zastanawia, za dużo sobie wyobraża. Czy jest w tym sens ? Niespełnione marzenia... głupia nadzieja. Po co to wszystko ?


Nie palę.. nałogowo żuję gumę balonową. Nie piję.. ale uwielbiam colę light. Nie przeklinam.. ale uwielbiam, mówić slangiem. Nie noszę szpilek.. ale kocham trampki. Nie jestem dziwką.. ale potrafię kochać. !


Mała, pierdolnięta i zawsze uśmiechnięta !! :D


Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.


ona cię kurwa kocha. Ale ty nie potrafiłeś jej powiedzieć nawet 'cześć' .


Bo może wkońcu przyszedł ten moment by usiąść naprzeciw siebie i przeprosić za wszystko?


masz czasem takie chwile, żeby stłuc szybę, krzyczeć, rzucić czym się da, zabić kogos? Maasz, napewno .


nie,kotku naciśnij na moje serce i zapisz jako swoje a nie 'wytnij' , rozumiesz?


kocham Cie ! naprawde Cie kocham ! ; /


Gdy mam doła słucham zawaliscie idiotycznych piosenek ale powoli dochodze do wniosku że to juz nie pomagaa '


Ty sie dziwisz czego tak mi na Tobie bardzo zalezy i czego tak barrdzo staram się Ciebie mieć a mógłbyś sobie przypomnieć jak Ty się zachowywales jak kogos tak bardzo kochałeś ?! ojćć no sory Ty nie masz serca Ty nie mozesz kochać


uciekłam, myślałam, że pobiegniesz za mną. Zapomniałeś, że masz mnie złapać za rękę i powiedzieć przepraszam.


Jest mnóstwo ludzi na świecie, którzy powiedzą Ci, że nie możesz. A ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć ' No to patrz '


bo tęsknić do kwadratu znaczy kochać, wiesz ? ;^


nie odszedłeś jeszcze, moja bluza wciąż pachnie Twoimi perfumami.


taa, idź z nią gdzie byłeś ze mną, powiedz, że kochasz ją jak nigdy nikogo, że jesteś teraz najszczęśliwszy na całym świecie, że nigdy jej nie opuścisz. Też jej to powiesz prosto w oczy? Kurwa, jak ty potrafisz kłamać patrząc prosto w oczy !


Jak Ci się układa? Mam nadzieje że jest git I że w przeciwieństwie do mnie kurwa jakoś w nocy śpisz.


ostatnio zawsze oparzam się herbatą, inaczej się uśmiecham, niebo widzę w innym świetle, nie cieszy mnie już poranne słońce, używam innych słów, znowu stałam się taką niewinną dziewczynką. Poprostu wróć.


Odpowiedz mi na jedno proste pytanie... Warto?


Jesteś dla mnie istotniejszy niż Romeo dla Julii, Tristan dla Izoldy czy Edward dla Belli.. ale to nie żadnego znaczenia, bo ani Ty, ani ja nie jesteśmy jednym z bohaterów cudzej imaginacji..


Dawno Cię nie widziałam. Już wgl o Tobie nie myślałam , nie miałam nawet takiego zawieszenia przeglądając kontakty, żeby do Ciebie napisać . Byłeś odszedłeś. Próbowałam się z tym pogodzić i to mi wychodziło. Poprostu wiedziałam, że tak musi być. I to wszystko tak powoli leciało. Tak, zapomniałam. Zajęło mi to dużo czasu , ale dałam radę. I wtedy kurwa pojawiłeś się Ty. Tylko Cię zobaczyłam tylko tyle wystarczyło . I zaczęło się od nowa.


- wiesz co.. Musze Ci to w końcu powiedzieć, już tak dalej nie mogę .. Ciągle oszukuję siebie i mnie.. Już sama z tą myślą nie potrafię być. Przperasza, w końcu muszę.. Tylko od czego zacząć..
- wal prosto z mostu ;]
- ok jak chcesz.. ale pozniej.. zeby nie było zdziwienia.
- niee no, luzik mała. w końcu co to może byc ;>
- Kocham Cię, kurwa tak zajebiście strasznie Cię kocham !
- co ? Co to ma oznaczać ? ja Pierdole. Dziewczyno, ogranij się !
- chciałam delikatniej, przecież wiesz..


Nie wydaje mi się żeby uczciwość była twoją ulubioną cechą.


Siedziała ściśnięta pomiędzy przeszłością i utraconą przyszłością i poczuła że się dusi. Nie powinna tam być.


Twój uśmiech miał nigdy mnie nie opuścić.


byłeś zbyt idealny dla mojego umysłu i serca.


I'll believe all your lies, just pretend you love me.
Uwierzę we wszystkie twoje kłamstwa tylko udawaj, że mnie kocha


We'll be half way to anywhere where love is more than just your name.
Będziemy w połowie drogi do nikąd gdzie miłość jest czymś więcej niż po prostu twoim imieniem


Don't look back you're safe now, unlock your heart.
Nie oglądaj się do tyłu, jesteś teraz bezpieczny, otwórz swoje serce.


I've woken now to find myself in the shadows of all I have created.
Obudziłam się by odnaleźć samą siebie pośród cieni wszystkiego co stworzyłam


when it comes to men it's known that I end up choosin` wrong .
gdy chodzi o mężczyzn, to wiadomo, że wybiorę złe zakończenie.


a może my nigdy nie istnieliśmy?


powiedziałam: uciekaj. chociaż wcale nie chciałam, byś to zrobił.   


między nami coś nie tak, między nami czegoś brak..


..tylko jedno się nie zmienia, od lat nie wzrusza.


mówiłaś mi, że mam się zmienić.
lecz jak to zrobić, gdy od lat sami jesteśmy w sobie uwięzieni.
komu mam wierzyć, co nazwać zaufaniem?
czym jest honor, szacunek, duma, prawda ponad prawem?


Ty daj mi rękę, chodźmy na spacer.


są takie rzeczy, których chciałabym nie widzieć.


chciałabym kiedyś usłyszeć od Ciebie, że żałujesz..


Pamiętasz te wszystkie bajki o księżniczkach, rycerzach na koniach i wielkiej miłości? Zapomnij.


im emocje są mocniejsze, tym trudniej je wyrazić


- czy ty mnie choć trochę kochasz?
zakrył jej usta dłonią :
- nie pytaj o to, co w życiu najważniejsze.


dobrze wiedziałeś że jestem nieufna i z dystansem podchodzę do ludzi. mimo to sprawiłeś, że bezwiednie oddałam Ci mój cały świat. miałam racje, że ufać nie warto.


nagle świat wydaje się takim idealnym miejscem


Czasami to ja nie mam ochoty istnieć. Przy Tobie ta ochota mi wraca.   


Księżyc z nieba uciekł. Szuka Ciebie.


Ludzie XXI w. ściągają audiobooka, oglądają House'a i udają, że nienawidzą, a w nocy cierpią na miłość.


Jestem lżejsza od fotografii, z których będziesz mnie teraz wycinał


prosiłam o wszystko bym mogła cieszyć się życiem, otrzymałam życie bym mogła cieszyć się wszystkim.


Czasem tak bardzo chcemy znaleźć się znów w
tamtym momencie, kiedy poszliśmy w złą stronę..
Chcemy móc jeszcze raz stanąć przed tamtym wyborem..
...i wybrać inaczej, prawda ?


nie każ mi wybierać, bo jeszcze wybiorę źle.


Zabierz dzisiaj mnie na spacer,
obiad potem trudny film chce dziś być tam gdzie Ty chce patrzeć, słuchać,
czuć i dziwić się,że nie był do mnie nikt podobny tak,jak Ty!


miała tysiąc myśli w jednej chwili i niewiele czasu by zrobić cokolwiek, nie umiałaby uśmiechnąć się byś zauważył ją wśród tylu innych.


Nie chcę Cię zniechęcić.
Chcę żebyś był pewny tego co robisz,
bo ja już nie mam sił znowu o kimś zapominać.


Na końcu jest zawsze dobrze.
A jeśli jest nie dobrze,
to znaczy,
że to nie jest jeszcze koniec.


Najdziwniejsze w tym wszystkim było to,
że gdy zniknął z jej świata ona wiedziała,
że kiedyś znów się spotkają.


Za każdą straconą sekundę.


Najbardziej kochamy tych ludzi,
te sprawy i te rzeczy,
od których bieg życia każe nam odchodzić - nieraz na zawsze.


starsi nigdy nas nie rozdzielą. oni mają problem z nami, a my oprócz problemu z nimi, mamy jeszcze siebie. pamiętaj skarbie.


kocham go. on jeden dostrzega mój sztuczny uśmiech. on jeden wie, kiedy jest źle.


-kiedyś zredaguję wszystkie słowniki. są beznadziejne.
-oszalałaś?! po co?!
-bo nie ma tam słowa, związku frazeologicznego, przenośni, wyrazu obcego, wyrazu ortograficznego ani synonimu, który wyraziłby moją miłość do Ciebie.


że już nie chcesz innej. że tylko ja. że tylko ja dla Ciebie liczę się.   


Miłość. Kiedy wolisz się z nim kłócić niż z kimś innym dobrze się bawić.


Tęsknoty nie da się zmierzyć żadną znaną na świecie miarą. Jeżeli tylko tęsknisz za ukochaną osobą, to tęsknota bez względu na dzielący was czas i odległość - doskwiera tak samo.


Czy to miłość puka do moich drzwi? Czy to odgłos mojego bijącego serca?


Zachowanie pozytywnej postawy być może nie rozwiąże wszystkich twoich problemów,
ale rozdrażni dość wielu ludzi,
by warto było się o nią pokusić.


boję się, że pewnego dnia dostrzeżesz, że jestem bez uczuć .


przymknijmy oczy na tą miłość, i tak nie zdołamy od niej uciec.


jestem dziś bardziej samotna niż kiedykolwiek.


Idziemy przez świat samotnie, ale jeśli mamy to szczęście, to przez jedną, krótką chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie.


Ukradł mi serce. Jeśli spotkasz go powiedz mu, że nie chcę go spowrotem..


wymyśliła Go sobie ? nie, myślała, że mówi prawdę, że te iskierki w Jego oczach są prawdziwe . głupia .


próbowała przetrwać ukrywając serce w rękawie .


Nie płacz... Nie tylko Ty przegrałaś życie.


ona mówiła,że jak ją całował to jej bum bum biło dwa razy szybciej.


Nigdy nie mów słów, których spełnienia nie pragniesz.


żyje się raz. więc chyba nie chcę popełnić błędu, którego będę żałowała całe życie


I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?


I ona zawsze będzie żyła z nadzieją, że ją zauważy. Że zauważy jej miłość, to co do niego czuje. Kocha go jak mało kto potrafi kochać, ale nie powie mu tego. Dlaczego.? To proste... Nie chce go do siebie zrazić, woli chociaż pokryjomu popatrzeć na miłość swojego życia, niż wcale. Dlatego właśnie ma nadzieję, że on ją kiedyś też pokocha. Wtedy sam podejdzie, co ją napewno ucieszy. Czy on by się cieszył z tego co ona czuje.? Nie wie, ale woli nie ryzykować...


W oczach innych ludzi zwykły chłopak, ma pasję, miły, uprzejmy. Zwykły kumpel, nic poza tym. Zwykły kumpel, ale nie dla niej. Chłopak z którym zna się od piaskownicy, to z nim się bawiła, to z nim od dziecka pozanawała świat. Tylko życie nie zawsze jest takie proste jak w przedszkolu. Nie wystarczy złapać za rękę i pójść na huśtawkę... Teraz trzeba coś czuć... Ona bez wątpliwości to czuje. A on.? Możliwe, że też. Ale nie chcą stracić swojej idealnej przyjaźni. Wolą nie psuć przyjaźni, która ich teraz łączy, wolą to, niż nic.


Wiesz.. chciałabym doczekać dnia kiedy wstane , wyjdę na ulicę i spojrze na Ciebie. Ale spojrze tak inaczej. Nie tak jak teraz. Spojrzę normalnymi oczami a nie takimi które przykrywa miłosć. Podniose do góry rzęsy i nie poleją się łzy rozpaczy. A serce nie będzie bić mocniej. I ręcę będą mogły opanować drżenie. Chciałabym spojrzeć nie jak zakochana dzieczyna ale jak zwykła Twoja koleżanka. A jeszcze bardziej chciałabym doczekać takiego dnia kiedy zobaczę ją i ciebie i się uśmiechne. Ale nie tak sztucznie , na pokaz. Ale prawdziwie. Prawdziwy usmiech, bez bólu. Tak. Chciałabym doczekać takich czasów.


dwa dni temu miałam urodziny. dostałam wiele życzeń. miło, że tak o mnie pamiętają (nie wnikając w to, ile w tym szczerości). ale wiesz, co jest najgorsze? że nie dostałam życzeń od Niego... mimo, iż tak zapewniał, że będzie pamiętał... każdą wiadomość czytałam tak, jakby miała być właśnie od Niego, a za każdym razem nadawca był inny. wystarczyło by głupie: sto lat czy też wszystkiego najlepszego. ale była tylko cisza. milczenie, które przenikało do mojego serca i tworzyło iskierkę bólu. i wiesz? On był moim jedynym marzeniem urodzinowym. taki prezent chciałam dostać...


Jeśli o mnie myślisz - przepraszam, że tracisz niepotrzebnie czas. Jeśli myślisz, że się we mnie zakochałeś - przepraszam za to złudzenie, na pewno szybko minie. Jeśli boli Cię serduszko od tych słów - przepraszam, że je napisałam. Jeśli przeze mnie kiedykolwiek będziesz czuł smutek - przepraszam, że jestem, ze spotkałeś mnie na swojej drodze życia...


Kiedyś była inna. Była tak po prostu szczęśliwa. Teraz jest inaczej. Teraz powinieneś przewrócić oczami i stwierdzić, że to głupota uzależniać swoją radość od faceta. Ale to nie tak. Ona nie jest nieszczęśliwa. Przestała płakać po nocach. Nie wchodzi już ciągle na jego profil na Naszej- klasie. Czy można uznać za postęp usunięcie jego numeru Gadu- gadu z listy kontaktów? W jej przypadku, niewątpliwie tak. Nie myśli już tak często o nim. Czasem nawet, wydaje jej się, że mogłaby już być z kimś innym. Ale to tylko chwilowe złudzenia. Ona jest sama. Dobrze jej z tą samotnością. Może uśmiechać się na ulicy do przystojnych mężczyzn. Wymieniać niezobowiązujące sms-y. Chodzić do kina z kolegami, którzy są w niej nieprzyzwoicie zakochani. Robić wszystko. Tylko, że ona nie chce. Nie możesz powiedzieć, że jest za wcześnie. Minęło za dużo czasu. Kiedyś będzie lepiej. Wierzy w to. Czy chciałbyś, aby znów była szczęśliwa..? Tak mało. A tak wiele.


Zazwyczaj znajomi pytają "Jak się masz ?" W tym pytaniu zawarta jest cała ich troska, a dla mnie furtka, bo mogę im powiedzieć : w porządku, dziękuję, ale mogę też opowiedzieć historię mojego życia. Lubię tę delikatność. Lubię to, że mam wybór.


Myślę, że nie można całkowicie zapomnieć wyrządzonych nam krzywd. Człowiek świadomie nie powraca do przykrych chwil, by okłamywać samego siebie, że nie pamięta. Kiedyś jednak, gdy przychodzi moment, w którym musi pocieszyć bliźniego, mówi: "nie płacz, zapomnisz, tak jak ja zapomniałem o..." - w ten sposób udowadnia, że nadal pamięta. Że to nadal boli .


Chce ci zaufać, chociaż wiem, że to dość trudne, chce tak kochać by to nam zamknięto trumnę. Miłość po śmierć, nie tylko w filmach to się kręci, i dobrze wiem, że jestem w stanie się poświęcić. Nie chce Romea, księcia ani milionera, będę Go kochać bo wiem miłość nie wybiera.


Mam problemy psychiczne, bo mój książę zgubił koronę. Kąpana w złotej wannie wraz z moimi kolorowymi kredkami. Szmaragdowa pani z diamentową metką. Naćpana z papieru miłością, koloryzowaną blaskiem żelków, krzyczących 'nie kompromituj sie mała' . ! < 33



Czasami łatwiej zająć się nieznajomymi, niż tymi, których się kocha. Czasami ludzie, których się kocha, są jak nieznajomi. I chociaż to czasem trudne, trzeba próbować być szczerym. Trzeba się wzajemnie wspierać. I trzeba wierzyć. Nie tylko w miłość, ale w tych, których się kocha. I trzeba mówić to, co chce się powiedzieć, zanim okazja przepadnie bezpowrotnie.


Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedziała, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. A przy okazji wymyślam różne rzeczy. Z którymi też przeważenie jest mi dobrze. Bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałaś w moim życiu. Ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak „cenię”. Ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja mogę być.


- lubisz bawić się lalkami ?
- nie no co Ty ? wyrosłam z tego .
- to czym się teraz lubisz bawić ?
- facetami .


- Chciałabyś jeszcze z nim być?
- Pogięło Cię !
- Przecież widzę, jak go pożerasz wzrokiem..


- Co będziesz dziś robić ?
- Nic .
- Przecież wczoraj nic nie robiłaś ..
- No ale jeszcze nie skończyłam


- Czasami szalona Wariatka. Ludzie ją kochają.. Uwielbiają. Jednak coraz częściej smutna i ponura..
- Dlaczego.?!
- Życie ją niszczy...


- Ej! Ona nie jest słodka! Dlaczego ją wybrałeś?
- Bo ma słodkie serce.


- Kochasz mnie?
- Nie.
- Więc dlaczego ze mną jesteś?
- Bo uwielbiam spędzać z Tobą czas, przeciętnie myślę o tobie 24 godziny na dobę, kiedy na Ciebie patrzę mam ochotę złapać Cię za rękę i pójść z Tobą na koniec świata.
- Przecież to jest miłość.
- Nie. Na miłość jeszcze za wcześnie


- Witamy w miejscu, gdzie telefony nigdy nie dzwonią.
- Co to za miejsce.?
- Samotność kochanie.


- Dlaczego nigdy nie spojrzysz mi w oczy?
- Bo się boję.
- Spojrzeć mi w oczy?
- Tak.
- Dlaczego?
- To proste.
- Nie dla mnie. Odpowiesz?
- Bo boję się znowu w Tobie zakochać, boję się oddać Ci serce po raz kolejny.


- A co zrobisz jak będzie chciał wrócić ?
- Wezmę nóż i go zabiję.
- A pomoże ci to ?
- Nie, ale przynajmniej więcej nie spierdoli mi życia.


- Opowiedz mi bajkę na dobranoc.
- Kocham Cię
- A mogłaby być choć trochę realistyczna ?


- Do widzenia
- Gdzie idziesz?
- Wracam do rzeczywistości..


- Lepiej będzie jak już pójdziesz.
- Dlaczego.?
- Podobno nie lubisz patrzeć jak płaczę.


- Płaczę dla siebie. To moje łzy i mój ból, więc skoro byłeś na tyle bezczelny, aby stać się ich powodem to daruj sobie tą skruchę..
- Nie płacz.!
- A więc nie kochaj mnie..
- Nie kocham.
- To pozwól mi płakać.;(


- Zrobisz cos dla mnie ?
- Dla ciebie wszystko !
- Pocałuj mnie ...
- Alee...
- Bez gadania! całuj !


- Płaczesz ?
- no .. zawsze tak mam kiedy o nim myślę
- to może poprostu przestań o nim myśleć .!
- ale ja lubie płakać , bo lubie o nim mysleć


- spójrz na nią.. co o niej myślisz?
- myślę że jest snopką
- coś jeszcze?
- myśle że jest bardzo ładna
- coś jeszcze?
- myśle że mnie nie lubi
- a Ty ją kochasz. Ona złamię Ci serce. Wiesz, że ona Cię zrani a mimo to kochasz ją i będziesz się o nią starał. Czy miłość nie jest piękna ?


Pisałam do Ciebie `Hej.;*` z nadzieją że odpiszesz. . że chociaż troszke Ci na mnie zależy. . niestety myliłam się. ;//


-W co ty grasz?!
-Nie rozumiem..?!
-Mówiłeś mi że nie masz dziewczyny, że mnie Kochasz, tęsknisz..A teraz zjawia sie ona i twierdzi że sie kochacie i jesteście szczęśliwi..Powiedz że to nie prawda..prosze..
-Przykro mi ale to prawda..jestem z nią i jesteśmy szczęśliwi.
-A ja kim byłam dla Ciebie?
-Pomyłką..
-[ pobiegła przed siebie z łzami w oczach nie zważając na nic..;/]


-Myślałam że tym razem będzie z happy endem..;(
-Dziewczyno na jakim Ty świecie żyjesz..?!


` to takie żałosne kiedy wmawiam wszystkim ze dla mnie nie istnieje , gdy tak na prawdę umieram z miłości do niego.


` tylko nawet nie wiadomo , dlaczego .


. Trzeba całego zycia żeby nauczyć się żyć .; xx


. Kiedyś umrę na zawał spowodowany przedawkowaniem miłości do jego osoby.


` niewinna rozkosz.


` i ktoś kto zrobiłby dla mnie wszystko, a dla kogo ja była bym w stanie zrobić jeszcze więcej... x33


i nagle poczuła, ze uwielbia go jeszcze bardziej niz kiedykolwiek .


` nigdy nie przestane kochac sposobu w jaki palisz papierosy . <3


. pewnego dnia ktoś Cie skrzywdzi i tego dnia nie moge sie doczekać . x[


. prosze nie pytaj co u mnie , bo wolałabym juz dzisiaj nie przeklinać .; x


. przejdź obok mnie całkiem obojętnie. umiesz. ?


. i należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania.


. wybacz, że nie potrafię jeszcze nauczyć się twojej nieobecności we śnie.


. Po chwili dodał : I szczęścia w miłości. Cholera jak trafił.
. a on traktuje ją jak powietrze. Udaje, że jej nie widzi, a wie, że ona istnieje.


. Dusząc się płaczem, zrozumiała, że wciąż jej na nim zależy. Pomimo, tego wszystkiego co jej zrobił. Pomimo, tego jak ją skrzywdził.


. i mów tak więcej, jeszcze więcej i przytulaj mnie częściej, jeszcze częściej; *


. butelka miłOści bez smaKu x3; *


. dolewaj mi więcej , więcej i nie pozwól wytrzeźwieć .


. A on robił wszystko to czego ja nie mogłam. Palił papierosy, urywał się z najważniejszych przedmiotów, jarał trawkę na boisku. Podobał mi się.


` to nie flirt na pokaz ! ^^


` pokaż co potrafisz !; D


` napij sie , napierdol i odpłyń ze mną !; D :**


. kup mi wino i pozwól mówić .. napierdole się , a potem troche pohisteryzuję , rozmaże makijaż i będe szczęśliwa .; x


Szurałam butami po mokrym betonie myśląc jak kiedyś szłam tą drogą beztrosko radosna z Tobą u boku.


Szurałam butami po mokrym betonie myśląc jak kiedyś mogłam iść tą drogą beztrosko i radośnie z Tobą u boku.


` bo ona ma to olewające podejście do życia .


` Mała dziewczynka która da radę bo musi !


. nie podążaj za mną bo sie zgubiisz .


` Nie ma Cie , gdy moje zycie spada w dól , nie ma Cie, gdy wszystko łamie sie na pół,
nie ma Cie i nie wiem juz gdzie jesteś , ale dobrze, że nie wiesz co u mnie bo pękło by Ci serce .
Nie ma Cie gdy moje życie , spada w dól , nie ma Cie, gdy wszystko łąmie sie pól , ale kocham Cie , wciąz Cie kocham kurva i nie znam już innyhc słów . to jest zbyt trudne .


. i lekko mijam sie z prawdą .


. i nadchodzą takie wieczory, gdy słuchając muzyki szukasz sensu życia .; x


` Patrzysz i zazdrościsz - nienawidzisz , bo osiągnełam tak wiele .

` i daleko nam do siebie , strasznie . :[


` ten bit przypomina mi świat .; ]]


. moja słodka melodia życia . <3


. a w snach karmisz mnie truskawkami w czekoladzie x3


` miłośc w puszcze , orgazm w spreju .; xx


. chciałabym Ci powiedzieć , ale nie mam którędy .


` betonowe serca .


. my lubimy te manewry tu, Ty też lubisz te manewry tu, więc podejdź bliżej i zejdź trochę w dół :D; * :D


Lubię Cię nawet bardziej niż żelki :*


widząc swoje odbicie w Twoich oczach, co dzień dowiaduję się o sobie czegoś nowego; ))


a na Twoje niewinne pytanie ` co tam ? ` odpowiem, że chujowo .. ^.^


Dam Ci kredki a ty narysuj mnie taką jaką najbardziej będziesz kochał. :*


Chodź, pokaże Ci miejsce gdzie wszystko jest proste .


` kiedyś powiem Ci naprawdę co było, jest , a powinno być między nami .. `


był na wyciagnięcie reki, a mimo to niedostepny . .


patrzysz na mnie takim wzrokiem, że bezczelnie proszę o jeszcze !; *



Z papierosem w ręku przeszłam odważnie obok niego. Wiedziałam że tak bardzo nienawidził kiedy paliłam... <3


. poziom endorfin wysoko ponad przeciętną .


` usłysz mój krzyk gdy milczę ,zobacz moje łzy gdy się śmieję..


` wydawała się twarda, zadziorna i silna. a w środku tak krucha i niewinna .


. rozpierdalasz mnie na cząstki elementarne.; x


. teraz wiem , zę to wszystko było gówno warte.


. kiedy patrzę w Twoje oczy wiem, że nie chcę już niczego szukać. :*


. bo ona zawsze bedzie coś do niego czuć i jeszcze ta piepszona słabość :|


` uczucia pisane szminką na lustrze .


` odrobina miłości w inicjałach wyrytych na zielonej ławce..


` że to co było między nami wciąż jest, wciąż jest ważne ii .. `


` Świat kręci się dalej, chociaż Ty odchodzisz.


` więc zamilcz, bo nie wiesz co to szacunek ! to miłość i wsparcie .. rozumiesz ` ?


. i patrzę jak odchodzisz.. ; |


. biegnąc za marzeniami, zgubic się we własnej bajce .


` jak ludzi, których wszystko łączyło, może zacząć wszystko dzielić?


` jak to możliwe, że potrafił być jednocześnie ostatnim dupkiemi najsłodszym chłopakiem pod słońcem?


. Czasem coś co wydawało się idealne, znika jak gdyby nigdy tego nie było.


` Są grzechy, które popełniamy z uśmiechem na twarzy.


` cześć kocham Cię . Pamiętasz ?


` zgaś moje oczy.; ]


. maliinowa piiana w głowie , a w środku czekoladowe serce . <3 :*


. siedzimy na dachach bawimy sie w powietrzem .


i leżąc na krawężniku opowiadać Tobie jak wygląda świat .


-Mam nadzieje, że mnie pokocha..
-Kto..?
-No On..
-Ale o kim mówisz..?
-O Nim, o moim całym świecie..


-Co ty w Nim takiego widzisz...chłopak i tyle.??
-Tak, ale jaki chłopak.. piękne błękitne oczy, olśniewający głos, a usta jak...
-A wad to on nie ma..??


-I co to oznacza..?
-To że będziesz musiała wybierać po miedzy nimi.
-Ale ja tak nie potrafie.!
-Tak??.A złamać serce to potrafisz!


Oczekiwanie. Pierwsza lekcja miłości, jakiej się nauczyłam. Dzień dłuży się w nieskończoność, snujemy tysiące planów, prowadzimy sami ze sobą wymyślne dialogi, przyrzekamy się zmienić- trwamy w niepokoju aż do nadejścia osoby którą kochamy. A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam słów. Bowiem długie godziny oczekiwania wywołują napięcie przekształca się w lęk, a lęk sprawia, że wstydzimy się okazać własne uczucia..


Życie się zmienia. Jest mi dobrze. Nie myśle o przeszłości ani przyszłości. Żyje chwilą i teraz to się liczy. Mam gdzies co mówią inni. Ważne jet tylko to co ja czuje... Poprostu jestem sobą i to sie tylko liczy. Kiedy chce jestem świrnięta. Kiedy chce płacze...Nic już dla mnie nie jest problemem. Kocham to co mam. To chyba ważne. I oby tak dalej i na długo


Lubię ton Twojego głosu i to jak kąciki ust mimowolnie uciekają ci do góry kiedy Ty naprawdę nie chcesz się uśmiechnąć. i lubię gdy się na mnie złościsz , tylko po to żeby za chwilę nazwać mnie swoim kocurkiem i jeszcze lubię jak patrzysz przed siebie i jesteś taki zamyślony i jak muskasz palcami moje nadgarstki , bo to jest przecież miłość . od któregoś wejrzenia do ostatniego wejrzenia i przez każde kolejne wejrzenie .


Każde wspomnienie ma w sobie coś, co nie powinno zostać zapomniane. Każda chwila - nawet ta, przez którą staramy się zasnąć i obudzić w lepszym świecie - szuka miejsca w naszych głowach, by nie była pominięta. Sceny z życia są naszą motywacją, nadzieją, a także przyszłością. Obrazem, którego ktoś pochlapał białą olejną farbą i w pewnym stopniu od nas zależy, co namalujemy w miejscu śnieżnych plam i jak potoczy się nasze życie.


zdecydowałam - będę żyć! wtedy Bóg w nagrodę podarował mi tego wysokiego szatyna. dołączył do niego bilecik z napisem - będziesz szczęśliwa już zawsze. podziękowałam mu, od tamtej wspaniałej chwili modlę się każdego dnia.


trudno jest znaleźć tą jedyną, wyjątkową osobę przy której można budować poważny, solidny związek. jednak nie warto się poddawać, gdyż każdy nowy związek, choć nie zawsze udany wnosi do naszego życia nowe doświadczenie. a porażki w życiu są niestety nieuniknione. prawdziwe szczęście przychodzi właśnie wraz z drugą osobą. jednak nie szukaj miłości na siłę, czasami ona sama pojawia się nagle, w momencie gdy najmniej się jej spodziewasz.


`marmoladowe niebo


'Poznaliśmy się w sam raz. Zapamiętaj to. Za jakiś czas byłbyś trochę jak ci wszyscy,którzy przebiegają mi drogę. To nieuchronne. Człowiek jest podatny. Więc i Ty byś był.'


-wierze. zawsze mowisz prawde
-Tobie tak


-Dlaczego płaczesz?
-Nie płacze! Nie chce płakać ale...
-Ale?
-Nie umiem sobie wybaczyć tego ze nie walczyłam o coś co było dla mnie całym życiem.
Pozwoliłam mu odejść. Nawet nie zapytałam o powód. Po prostu odwróciłam się i odeszłam.


- Mam ochotę pójść za nim.
- Dlaczego?
- Bo czuję, że jak teraz za nim nie pójdę.. to już nigdy go nie zobaczę..


-Czujesz się jak w niebie kiedy się dotykamy.
-Myślę, że dla mnie to wystarczy


serce,
które zwątpiło w istnienie dobra.


mimo przyzwyczajeń i świadomości samotności za moment.


Pomiędzy byciem dobrym i złym,
jest jeszcze opcja,
aby być sobą.


Naucz się ukrywać uczucia,
a staniesz się szczęśliwszym człowiekiem.


Tylko śmierć nas nie zawiedzie.


Serce: Mówisz tak, bo nienawidzisz miłości. Wiem, że tak jest. Nawet Cię rozumiem. Bo gdy ona przychodzi, wyłączają Cię. Oboje Cię wyłączają. Przenoszą Cię do piwnicy, jak narty po zimie, która minęła. Masz tam przeczekać do następnego sezonu. Nie potrzebują Cię teraz. Przeszkadzasz im. Zrozum to. Ty jesteś przecież rozum, więc łatwo Ci coś zrozumieć.
Po co im Ty? Oni nie mają czasu na Ciebie. Myślą o sobie bez przerwy. Zachwycają się wszystkim w sobie. Nawet swoimi wadami. Rozum dla nich, to obawa przed odmową, to drażniące pytanie, dlaczego akurat on lub ona. Oni nie chcą takich pytań. I dlatego Cię wyłączają. Pogódź się z tym.


-Zatanczymy ??
- Narazie nie, Ale sie dowiaduuj !! ;)


Bo to jest w tym najstraszniejsze, że ukochana osoba jest w nas,
staje się częścią nas i nie można jej od tak wyrwać..


Są ludzie spotkani przypadkowo w drodze, dzięki którym życie
przestało być przypadkiem, którzy potrafili szarą codzienność
zamienić w szczęście, którzy odeszli z czasu, ale pozostali w marzeniach,
którzy obudzili nadzieję..


Kiedy odchodzisz z czyjegoś życia
Staraj się cicho zamknąć drzwi
Spróbuj nauczyć się niebycia
Nie budząc bólu, niech ból śpi...


Nie rozumiesz. Może ty jesteś wystarczająco dzielny albo wystarczająco silny, żeby żyć beze mnie, jeśli tak byłoby dla mnie najlepiej. Ale mnie nigdy nie będzie stać na takie poświęcenie. Muszę być z tobą. To dla mnie jedyne możliwe rozwiązanie.


Jesteś fragmentem układanki, którego było mi brak przez całe życie.


walczę z Tobą o prawo do mojego własnego serca.


'realiami trzeba patrzyć.


każde szczęście ma swoją datę ważności


bo najtrudniejsze w tym wszystkim jest opuszczanie Ciebie.


- rozłożyła mnie na łopatki.
- choroba?
- miłość.


Przykre. Tak patrzeć na dziewczynę, której właśnie pęka serce. Na dodatek patrze w lustro...   


imię: miłość
nazwisko: nieodwzajemniona
miejsce zamieszkania: moje serce, ulica niespełnionych marzeń 1
data urodzenia: pierwsze spotkanie z tobą


Nie bój się kochać, wspomnienia zostają na zawsze. <3


Mógł zrobić jeden krok by mnie mieć. Nie zrobił.


Po raz pierwszy od dawna zrobiło mi się naprawdę miło i poczułam, że uśmiecham się, naprawdę uśmiechniętym uśmiechem dzisiaj o ósmej pięćdziesiąt.


serce ma dość .


Ty kiedyś odejdziesz
nas już nie będzie
nie znajdziesz siebie też


Rzucamy tyle słów ,że nie uniesie ich wiatr


zrób ze mnie coś swojego.


Kobiety mają problem z hojnością. Mężczyzna daje im kawę, one mu serce.


nie lubię twoich spojrzeń o których chciałabym zapomnieć.


zagubiony w świecie przeszłości, dusisz się wspomnieniami.


Ludzie poruszają się po wytyczonych przez los albo przeznaczenie - obojętnie jak to nazwać - trasach. Na mgnienie oka krzyżują się one z naszymi i idą dalej. Bardziej niż rzadko i tylko nieliczni zostają na dłużej i chcą iść naszymi trasami. Zdarzają, się jednak i tacy, którzy zaistnieją wystarczająco długo, aby chciało się ich zatrzymać. Ale oni idą dalej.


Jedyne, co mogłam zrobić, aby przetrwać tę rozłąkę, to zniknąć z Twojego świata zupełnie. Nie byłbyś szczęśliwy tutaj ze mną. Ja nie byłabym szczęśliwa tam. Jesteśmy z podzielonego świata. Nawet nie proszę, abyś mi wybaczył. Tego, co zrobiłam, nie można wybaczyć. To można tylko zapomnieć.


Serce to jeszcze za mało, żeby kochać. Jeśli kochasz, czas znajdziesz, nie mając nawet jednej chwili.


czasem zazdroszczę tym, którzy kochają kogoś z kim ich nic nie łączy, bo ten ktoś jest zajęty, oni zawsze moga jeszcze na siebie wpaść i rozpocząć z nową kartą.. Ja wyczerpałam cały swój zapas kartek, najbardziej boli to, że tu już nigdy nie będzie czystej białej kartki , którą moglibyśmy zapisać razem...


Kubek zimnej herbaty z zapleśniałą cytryną na biurku.
Gdzieś na podłodze ona.
W całym bałaganie po złamanym sercu.


prześpisz tą miłość, stracisz ją i potem będziesz żałować. bo mogłam być twoja, a nie byłam.


- kiedy się w nim zakochałaś?!
- kiedy Ty spałeś.


Jeśli przestaniesz kochać, zostaw mi chociaż przyjaźń.


Kiedy jesteś z kimś, cały świat się nie liczy. Na początku jest super. Potem dochodzą sprzeczki o byle co. Oddalacie się od siebie, ale nadal tkwicie w przekonaniu, że to największa miłość waszego życia. I kłótnie. Już tym razem poważne. Lecz nadal jesteście razem. Przyzwyczajenie? A może niechcęć bycia samemu? Już Wam tak nie zależy, choć Jego dotyk nadal przyprawia Cię o dreszcze.


Nie istnieje szczęście doskonałe.


Moje serce nie chce przyjąć do wiadomości że już Cię nie kocham.


'Nienawidzę bibliotek. Książka z biblioteki, jest jak facet, który miał mnóstwo kobiet. Przychodzi do ciebie i czujesz, że pachnie kimś innym. Niby go kochasz, chcesz z nim być, chcesz to wszystko pojąć, ale wiesz, że był dotykany przez inne. Najgenialniejsza książka odpada, kiedy jest poplamiona, popisana. Ktoś ją miał, ktoś ją czytał i ktoś swoim tłustym wzrokiem próbował skumać, o co w niej chodzi. '


Chodź tu do mnie.. ale..
...Zanim do mnie przyjdziesz powiesz, ze "coś" czujesz... Zanim mnie przytulisz, dotkniesz, pocałujesz... Zanim mi obiecasz, że będziesz zawsze blisko... Dobrze sie zastanow czy możesz dać mi wszystko...


abym sobie i tobie jednym imieniem mówiła.


Pod niebem pełnym cudów nieruchomieję z nudów. Właśnie pod tym niebem nie wiem czego nie wiem.


kiedy śmiejesz się - proszę, rób to tylko dla mnie.


nie zostawiaj mnie samej, jestem zmęczona tym zimnem, samotnymi nocami.


Położył rękę na jednym z tych swoich dwóch serc i wyjechał. A ja przecież mogłabym z nim kopać studnie, gdyby się okazało, że tam, gdzie mnie zabiera, nie ma jeszcze wody.


słowa nie płyną, serce nie czuje.


pamiętasz jak stałam w deszczu? byłam sama, i było mi zimno. czekałam na coś, a raczej na kogoś. okryłeś mi głowę, pocałowałeś moją bezczelność, pocałowałeś moje ociekające łzy. Byłeś tam ze mną, wtedy chmury odeszły, wtedy wszystko było idealne.


to spojrzenie w twoich oczach, dready które nosisz, uśmiechy, które chowasz, uczucie, które dzielimy.. mam dreszcze.


Doświadczenie to nazwa, którą każdy określa głupstwa, jakie zrobił w życiu.


Nie przejmuję się tym, czego inni ode mnie oczekują.
Skupiam się na tym, czego chcę dla siebie.


Tak dobry, że chcę być przy tobie.


chcę żebyś teraz ze mną był. wykonalne ?


uwolnij istotę, która kochasz, a jeśli nie wróci do Ciebie rusz jej śladem i zastrzel ją


'mam prawo tęsknić.
i właśnie z tego prawa skorzystam'


'rozglądał się po pokoju tak, jak gdyby myślał, że może jednak jesteś, tylko schowałaś się i leżysz na przykład pod kanapą'


Uciekam, więc jestem. A raczej uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę.


Nie chcę wciąż uderzać głową w ścianę
w rytm przypadkiem usłyszanej gdzieś naszej piosenki..
Nie chcę by impreza traciła swój sens, gdy ją głośno zagrają..


miłość to swędzenie serca. takie swędzenie, którego nie da się podrapać.


Nie kochasz, nie cierpisz. Nie jesteś kochany, nikt nie cierpi z twojego powodu. To podstawa pewnej wolności. Złudnej.


Tęsknię za Tobą, jak się tęskni za nocami bez gwiazd, jak się tęskni za pięknym jutrem.


Kobieta powinna kierować się rozsądkiem, a nie tylko iść za głosem serca.


Śmiało, jeżeli chcesz mi zrobić krzywdę, którą napewno zapamiętam to wystarczy, że się we mnie zakochasz, a później brutalnie wrzucisz to serce do pralki i włączysz na mocne wirowanie..


- Pamiętasz jak kiedyś powiedziałeś mi że jesteś złożony z 24 puzzli.?
- Oczywiście.
- Mam mały dylemat. Ułożyłam 23. Jeden zgubiłam.
- Jaki to element.?
- Twoje serce. :(


- Na co tak czekasz .?
- Na to że wróci. Że przytuli mnie i jak dawniej powie że mnie kocha.
- Eh. Ty i te twoje chore złudzenia


- Zabiła mnie od środka .!
- Kto taki .!?
- Ta pier^olona miłość; /. Obiecała że tym razem jest tą jedyną, na całe życie a jak zwykle gówno z tego wyszło .!


- Zabrała księcia i już go nie odda.
- Kto taki .?
- ta PIERDOLONA MIŁOŚĆ .!!


- masz w sercu pustkę ?
- tak mam
- mogę ci ją wypełnić .; ;DD ?


- Gdzie twoja nadzieja ?!
- Znikła, gdy odszedł...; c


Głosuj (0)

kOchaam 13:51:45 9/08/2010 [komentarzy 1] Komentuj




Avatar


Dodaj do Ulubionych



Linki





Ulubieni





Archiwum

2011
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień



Księga

Księga Gości 59
Dodaj do Księgi



Inne

Strona Główna
Będą tu opisy na gadu i historyjki.; pp
Licznik: 127391